piątek, 26 lutego 2016

Spódnica z frędzlami czeka na wiosnę!

Czeka, czeka i  doczekać się nie może na jakieś wyjście...
Tak już  od Gwiazdki...
Bo zamówiłam ją sobie na Mikołaja:))
Oczywiście, zimową porą też  można ją nosić,
 do kozaków i grubszych rajstop.
Chciałam Wam ją jednak pokazać w całej krasie frędzlowania:))
A turkusowymi skrzydłami, zakupionymi parę lat temu pod wpływem chwili,
 zaczarować wiosnę...
Kuszę tę wiosnę, kuszę... i coś skusić nie mogę ;)
Może tym razem się uda?:D
Co do spódnicy, to jest świetna,
 ale mam z nią jeden problem...

Frędzlowanie!:D
Ona sama tańczy!:))
 Nie mogę się  powstrzymać od ciągłego frędzlowania:))
No i jak ja w niej będę chodzić po mieście?!
Normalnie się nie da:D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spódnica - Orsay
Bluzka - Lidl
Buty - Jennifer
Kolczyki - Lolita
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

środa, 24 lutego 2016

Odżywki Keratyna Joanny ratują mi włosy:))

Tak jak obiecałam, wrzucam pozytywną opinię o kosmetyku:))
Keratyna Joanny naprawdę działa!!!

W tych dwóch niepozornych buteleczkach,
 po niecałe 8 zł sztuka, ukryty jest skarb dla włosów!
Tak wyglądały moje włosy po umyciu,
 godzinnym trzymaniu odżywki pod ręcznikiem, 
spłukaniu jej, a następnie popryskaniu wilgotnych 
odżywką w sprayu i naturalnym wysuszeniu.
PO  PIERWSZYM UŻYCIU ODŻYWEK!!!
 Zakręciły mi się fale, a nawet loki!!!
Włosy nabrały blasku i sprężystości.
Wróciły do życia!:))
Odzyskałam włosy sprzed lat;)
Ekspresowe działanie odżywek tak mnie zaskoczyło (oraz to, iż zadziałały;)),
 że nie zdążyłam zrobić fotek przed ich stosowaniem:))
Dlatego powyciągałam zdjęcia  z wcześniejszych sesji;)
Włosy, jak pewnie zauważyłyście, miałam ostatnio marne.
Tutaj falują tylko dzięki termolokom.
Bez wałków prezentowały się cały czas bardzo smętnie.
Suche, bez życia, co jakiś czas kruszyły się na końcach, łamały i wypadały.
To wszystko zaczęło się od tego feralnego spalenia Revlonem klik
Od tej pory, pomimo pielęgnacji, wciąż nie wróciły do formy.
Od listopada 2014 wciąż je podcinam.
Na ostatniej wizycie w salonie, Pani fryzjerka powiedziała, 
że na końcach mam jeszcze resztki farby Revlon.
Tej zimy włosy zbuntowały mi się na maxa.
Przestały odpowiadać nawet na olejowanie i maseczkę Jajcarską klik!
Przed wyłysieniem ratowała mnie już tylko odżywka Jantar klik;)
Na szczęście w ręce wpadła mi Keratyna Joanny!
Niepojęte, że po pierwszym zastosowaniu włosiska  od razu zareagowały!
I to jak!:))
Włosy z natury mam cienkie, rzadkie, ze skłonnością do puszenia,
 więc nie wiem jak zareagują na te odżywki inne rodzaje czupryn:)
Odżywki Joanny Keratyna przeznaczone są do włosów
 szorstkich, matowych, łamliwych i zniszczonych.

Producent obiecuje efekt:
 zregenerowanych, odbudowanych, 
błyszczących  i zdrowo wyglądających włosów.

I to wszystko się sprawdza!

 Plusy:

- DZIAŁA!!!
- producent nie kłamie
- niska cena
- włosy są odżywione
- sprężyste
- błyszczące
- falują
- efekt regeneracji natychmiastowy!
- odżywki nie trzeba trzymać godzinę, wystarczy kilka minut

Minusy:

- żadne
- lub jeden (atomizer w odżywce w sprayu ciężko chodzi 
i przepuszcza, ale może tylko mnie trafiła się taka felerna buteleczka;))

Na tej fotce mam  fryzurę po odżywkach Keratyna Joanny:)
Tę w masce trzymam na włosach kilka, kilkanaście minut do godziny.
Spłukuję.
Następnie wilgotne traktuję
 sprayem Keratyna i ugniatam loczki w rękach:))


Chyba na razie nie wyłysieję;))

Polecam szczerze!!!
Acha! Szampon Keratyna też jest!
Ja swój zestaw kupiłam w Rossmannie:))

Tutaj klik, klik  składy odżywek i opinie o nich:)

poniedziałek, 22 lutego 2016

Krem Janda nie działa z siłą nici kosmetycznych - moja opinia:)

Niecierpliwym  od razu odpowiadam:
 Krem Janda NIE DZIAŁA z siłą nici kosmetycznych:/

A obiecuje...
 "Profesjonalna formuła kremu została nasycona składnikami:
liftingującymi jak nieinwazyjne nici zagęszczające 
i nieinwazyjne nici napinające "
 Krem bardzo dobrze pielęgnuje skórę wokół oczu kobiet 50+
wpływając na poprawę jej kondycji, napięcia, redukcję zmarszczek. "
"Nieinwazyjne „nici” napinające – siatka mikronici polisacharydowych, która
 spłyca zmarszczki nawet o 16% w 15 min. od aplikacji!  żródło

 Nieinwazyjne „nici” zgęszczające – 100% zalecanej dawki, 
 działając w skórze z ekstremalną skutecznością 
zwiększają gęstość wzmacniających ją włókien kolagenu: 
 nawet + 103% po 28 dniach stosowania."

Super moc prawda?:)) 
 W medycynie estetycznej nici rzeczywiście taką moc posiadają
 tutaj klik  możecie sobie o tym poczytać:)


Niestety krem Janda takiej siły nie posiada. 
Zwyczajnie NIE DZIAŁA z siłą nici kosmetycznych tak jak, to obiecuje producent.
Z całą sympatią dla Pani Krystyny Jandy -
- jej krem pod oczy jest zwyczajnym kremem nawilżającym.
Podejrzewam, że nie tylko ja poczuję się oszukana przez Panią Jandę.
Wiele kobiet zakupi jej kosmetyki, bo darzy ją zaufaniem.
A tutaj takie rozczarowanie :(


Ja swój krem wygrałam do testowania  na portalu KobietaMag.pl
Mój test na portalu KLIK :)
Już kilka dni po otrzymaniu przesyłek, 
testerki oceniły kremy Janda pozytywnie;)
A mnie znowu coś nie pasuje;))
Co ciekawe, oceny pozytywne nie wiązały
 się ze skutecznością tych kremów w redukcji zmarszczek.
A przecież podstawową obietnicą Kremów Janda 
jest ich niesamowita zdolność w walce ze zmarszczkami 
- Siła nici kosmetycznych, Żelazko do zmarszczek!
Kremy skierowane są przede wszystkim do kobiet dojrzałych +50, +60, +70.
I w każdej grupie wiekowej obiecują REDUKCJĘ ZMARSZCZEK :)

Kremy nie są najtańsze... Ceny od 32 zł do prawie 50 zł.

 Szczerze?
 Kosmetyki o działaniu nawilżającym można dostać za o wiele niższą cenę:)
  Zdjęcia po prawie miesiącu stosowania 2 razy dziennie, rano i wieczorem.
 Nie ma żadnej różnicy (także i dziś, po ponad miesiącu).
 Kurze łapki są nadal takie same (niebieskie strzałki;)
Drobne zmarszczki (czerwone strzałki) też nie uległy redukcji.
Krem obiecuje też zmniejszenie cieni pod oczami -
- jak widać nie radzi sobie zbytnio;)
 Nie jest łatwo zrobić takie samo zdjęcie po miesiącu,
 dlatego wrzuciłam kilka PO żeby było jak najbardziej wiarygodnie:)

 Poniżej słynny test 15-stominutowy tutaj klik był wcześniej:)
"Nieinwazyjne „nici” napinające – siatka mikronici polisacharydowych, która
 spłyca zmarszczki nawet o 16% w 15 min. od aplikacji!  żródło
Gdybym sobie strzeliła takiego "fotoszopa", jak eksperci Jandy,
 to też uzyskałabym taki efekt;)

Podsumowując: 
- Nie polecam jako krem redukujący zmarszczki.
- Polecam jako krem nawilżający.
Na pewno nie dokupię reszty z tej serii;)

Plusy:
- lekka konsystencja
- delikatny zapach
- nawilża 

Minusy:
- nie redukuje zmarszczek
- nie działa z siłą nici kosmetycznych
- wysoka cena w stosunku do obietnic producenta
- plastikowe, "tanie" pudełeczko (złuda luksusu znika, gdy się je ujrzy;))
- lepiej sprawdziłby się w tubce:)

Oczywiście napisałam reklamację do firmy na adres BOK
 i dzisiaj dostałam odpowiedż:
 
Szanowna Pani Edyto,
dziękujemy za przesłane uwagi. 
Pragniemy poinformować, że zgodnie z
obowiązującym prawem konsumenckim odpowiadamy w przeciągu 14 dni od daty
otrzymania zgłoszenia. 
Jest nam niezmiernie przykro, że krem nie spełnił Pani oczekiwań.
Pragniemy jednak rzetelnie rozpatrzeć Pani zgłoszenie. W celu jego
weryfikacji prosimy o przesłanie dowodu zakupu kremu – paragonu lub
faktury oraz podanie numeru szarży umieszczonego na pudełku. 
Po otrzymaniu tych informacji, przeprowadzimy kontrolę. Ostatecznej
odpowiedzi proszę spodziewać w przeciągu 7 dni od daty otrzymania
powyższych danych.  

Z poważaniem
Biuro Obsługi Klienta JANDA
 
Tutaj KLIK o historia reklamacji kremów JANDY zakończonej pozytywnie. 
 
 Plus dla firmy taki, że nie zbyli mnie od razu, jak to zrobił L`oreal tutaj klik o tym;)
Minus - nie wiem, który to numer szarży;)
A z  L`oreal do dzisiaj toczę dyskusję na fejsbuku.
Zadałam im proste pytanie o nazwiska ekspertów,
 którzy wymyślili formułę ich kosmetyków - jeszcze nie uzyskałam odpowiedzi.
Wciąż piszą, jak  im przykro, że kremy nie spełniły moich oczekiwań 
i odsyłają mnie na swoją infolinię na rozmowę z "dermatologiem";)

Obiecuję, że następny test będzie pozytywny!
Może dlatego, że nie będzie o kremie likwidującym zmarszczki;))

sobota, 20 lutego 2016

Potańczymy przy starych płytach?:))

Hobby domowej kury?
Hm... Niestety, ku ubolewaniu męża mego,
  moim nie jest nim ani gotowanie ani sprzątanie:D
Ja wolę  zbierać ciuchy retro i co jakiś czas cofać się w czasie:))
To co?
Potańczymy twista? :D
Poczułyście klimat lat 50-tych? :))
 Jeśli nie, to może dzięki temu się uda ;))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spódnica - Sh, Context Petite
Halka - Allegro
Pasek - Sh
Bluzka - Vintage, z dna szafy
Buty - Rocket Dog
Płyty - od teściowej:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

czwartek, 18 lutego 2016

Zima wciąż walczy...

O poranku jeszcze pokazuje pazury...
 Skuwa ziemię mrozem...
Ale słońce jest już coraz silniejsze...
Topi wszystko błyskawicznie:))
Jednak jeszcze słabo grzeje, więc ubrać trzeba się ciepło:)
Reksio taki sam zmarzluch jak i ja, 
więc  na mrożne spacery ma ubranie.
Jak mu gorąco, to kurtkę sobie rozpina:D
Myślę, że na przyszłą zimę zrobię mu różowy szalik:)))
Będziemy już całkiem do siebie podobni!
Na razie macie dwa rudzielce w zieleni:D
Z tym szalikiem, to żartowałam...
Jeszcze by się z niego kumple na spacerach śmiali i pytali: 
-"Co... Męskich kolorów nie było?":D
Wszak róż nie każdy facet toleruje;))
Rudy, to poważne psisko:D
Czapy z pomponami, też by nie założył;))
A jak go wkurzyłam, bo cały spacer latałam za nim z aparatem, 
to odwrócił się do mnie dupskiem i na dodatek olał  "plan zdjęciowy":D
A ja zmarzłam w łapy jak pies!
Bo oczywiście fotki robiłam sobie sama;)
Statyw -  jak zawsze gałęzie drzew:D
Co! Ja, aparatu nie zawieszę?!;))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kurtka - Mohito
Czapka - Mohito
Spodnie - Mohito (fanka Mohito, to ja;))
Szalik - Camaieu (chyba)
Rękawice - Decathlon
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~