sobota, 17 maja 2014

Dzwony i frędzle, czyli moje lata 70-te;)

Urodziłam się w latach 70-tych, więc chyba coś z hippiski we mnie siedzi...
Pewnie dlatego lubię rozwiane włosy, długie spódnice, kwiaty, frędzle i dzwony:D
Zresztą inne rzeczy też, więc może zwyczajnie jestem niestabilna ciuchowo;)




Do swoich starych dzwonów wyszperałam w lumpeksie koszulę!
Nie dość, że jest turkusowa,
 to na dodatek ma fajne przeszycia i ciekawe mankiety!



Wyginam śmiało ciało, aby  zaprezentować Wam te nietypowe rękawy:D




Byłoby ciepło, to można lecieć w samej koszuli,
 a że maj mamy zimny jak diabli, to trzeba było znowu coś ciepłego z szafy wygrzebać.





Dzwony są lumpeksowe. 
Były już tutaj klik z różową kurteczką,
 tutaj klik  z koturnami, a tutaj klik z balerinami:D 

Mam nadzieję, że to zapowiadane ocieplenie w końcu nadejdzie,
 bo nie mam zamiaru do lipca w kurtce z kożuszkiem biegać ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzwony - Sh
Koszula - Sh, Kaily
Top - Camaieu
Kurtka - Berschka
Torebka - Primark
Buty - Jennifer
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

47 komentarzy:

  1. Trochę Cię rozumiem, może to faktycznie kwestia urodzin? Mam słabość do dzwonów, poza tym to chyba jedyny fason długich spodni, w którym moje nogi nie wyglądają jak patyki. Mogłyby wrócić czasy dzieci kwiatów, nie obraziłabym sie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mamy teraz taki czas w modzie, że można nosić wszystko co się chce! Bardzo mi to odpowiada:))
      Ja może dzwonów nie powinnam nosić, bo nogi nie mam zbyt długie i cieniutkie - wzrost marny;) Ale właśnie jest ten sentyment...Może rzeczywiście przez datę urodzin..:)

      Usuń
  2. Koszula faktycznie ma ciekawe rękawy!:) Podoba mi się torebka uwielbiam te wszystkie frędzle w stylu boho, a Ty fajnie ją zestawiłaś z dzwonami. Ostatnio podobne portki w lumpie wygrzebałam tyle że nogawy w obcasach mam do samej ziemi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frędzle lubią się z dzwonami:D No i ta koszula chyba też do nich pasuje;)
      Te portki trafiły mi się idealne! Bo nawet do balerin można je nosić - tylko lekko szurają po ziemi;))

      Usuń
    2. No to fajnie Ci sie trafilo bo ja moje tylko do szpilek i koturnow zakladam;)

      Usuń
  3. Jesteś typem figury ,który jest wprost stworzony do dzwonów!
    nie znam nikogo innego, komu by aż tak pasowały, myślę,że różne sieciówki mogłyby Cię brac do rekalam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ?! A ja ?! Tez zawsze siebie w dzwonach lubiłam ;)

      Usuń
    2. Hihihi, widać mi lepiej!:D:D
      Tak naprawdę, to uważam, że wcale nie mam figury do dzwonów, bo niska jestem!
      Właśnie Ania wygląda w nich lepiej, bo ma nogi długie!
      Ale dzięki Gosia:D Bardzo je lubię, dobrze się w nich czuję, więc nie przeszkadza mi brak paru centymetrów wzrostu;))

      Usuń
    3. no właśnie,aż dziwne,że Ty niska osóbka tak dobrze wyglądasz w nich :))
      no i Ania :) oczywiście hihii
      Ja beznadziejnie,nawet nie próbuję :)

      Usuń
    4. Gośka to przymierz , strzel fotkę i my to oceniamy ! Jak tyłek Zgrabny to dzwony wydłużaja sylwetkę ! O!

      Usuń
    5. A że masz tyłeczek Zgrabny to nie dyskutuj ;) bo masz !

      Usuń
  4. Uwielbiam dzwony , ale niestety trudno je kupić . Kiedyś był taki model Levisow 525 namiętnie chodziłam, teraz nie do zdobycia. Każda odsłona super ! No , nie lubie jeansu do jeansu , ja tak mam , mimo ze to na topie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baardzo trudno! W normalnym sklepie jeszcze na siebie nic nigdy nie trafiłam! Te trafiły mi się przypadkiem;)
      Ja też nie przepadam za łączeniem dżinsu, a le tutaj tak mi jakoś pasowało:D A, że na topie, to nie wiem! ;))

      Usuń
  5. Bardzo lubię dzwony, tez mam takie spodnie, choć nie ubieram ich często.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często też ich nie noszę, muszę mieć na nie nastrój:))

      Usuń
  6. Jam też z lat siedemdziesiątych :) i bardzo bliskie mi takie stylizację :)!!!,super wyglądasz!! a włosy dodają uroku całej stylizacji!! :)
    ŚWIETNIE!!! :)
    Pozdrawiam!!! :)
    _____________________________________
    www.stylowo40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli chyba mamy je we krwi!:D
      Dziękuję:)))

      Usuń
  7. Bardzo lubię modę tamtych lat:)))Wyglądasz rewelacja i fantastyczna ta koszula:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bym bardzo chciała się tak "zhipisić" jak Ty, ale brak mi tych długich włosów. Bez tego elementu ani rusz!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście, jak z lat 70'!

    Jakie masz świetne włosy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem dopiero z następnej dekady, ale również dzwony uwielbiam :D Ty prezentujesz się w nich bombowo <3 Turkusowa koszula to prawdziwa lumpkowa perełka - te mankietyyyyy...!!! Super sprawa :-))) Buziaki niedzielne Tara :*** !

    OdpowiedzUsuń
  11. Nosiłam w liceum jeszcze oryginalne wranglery mojej mamy z jej czasów studenckich, kupione w Pewexie :) to były spodnie - nie do zdarcia, po 20 latach i dwóch pokoleniach żadnych przetarć. Były lekko rozszerzane, z mamą przerobiłysmy je jeszcze, wszyłysmy na dole nogawek kliny z materiału w kwiatki, zrobiły sie mega hipisowskie. Potem na studiach jej obcięłam powyżej kolan i dojechałam w terenie. Troche żałuję teraz, nie żebym nosiła, bo mi się gust zmienił o 180 stopni, ale to były spodnie historyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BTW ja czasem widuję w sieci dzwony, a tak jak pisałam - łatwo zwykłe jeansy bootcut na takie przerobić - wystarczy rozpruć nogawkę wzdłuż szwu na dole i wszyć trójkąciki w podobnym kolorze (albo, jak która odważna - z wzorzystego materiału; pamietam, że jak miałam 14 lat, był na to szał, w "Dziewczynie" i "Bravo" były tutoriale, jak to zrobić ;))

      Usuń
  12. kocham dzwony i styl lat 70 tych ! Twoje są rewelacyjne ...i generalnie bardzo mi do Ciebie ten styl pasuje , flower power to zdecydowanie Twoje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO chciałam to właśnie napisac że idealnie CI pasują te dzwony i styl tamtych pięknych lat !;)
      Jesteś jak z żurnala :))
      Rudzielec Kochany <3

      Usuń
  13. Ja też z '70tych, mentalnie hipiską się nie czuję, wizualnie tym bardziej, ale dzwony mi się podobają. W ogóle lubię szeeeeroką nogawkę, tak aż pod szwedy, ale but musi być odpowiedni, żaden papuć, ani pantofel - jakaś gruba koturna, glan (tak kiedyś chadzałam właśnie). Koszula odjazdowa, waiactwo, lubię! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja z dzwonami to mam "fazy", raz kocham miłością dozgonną, po czym nie mogę na nie patrzeć:) Ze szwedami mam ustabilizowaną sytuację, te kocham i kropka:)
    A Ty wyglądasz zjawiskowo, bardzo podobasz mi się w takim "wydaniu", hmmm... zresztą we wszystkich "wydaniach" mi się podobasz:):)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama od czasu do czasu zakładam dzwony i buty na koturnach. Lubię klimat tamtych lat. :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja się urodziłam nieco później a też uwielbiam dzwony i tym podobne :)))) Szkoda, że teraz tylko te rurki i rurki są modne :)
    Fajowy zestaw, świetnie wyglądasz i pięknie Ci w tym turkusie :)
    A maj już (przynajmniej u mnie) robi się baaardzo ciepły :)

    OdpowiedzUsuń
  17. gdzieś w szafie mam takie spodnie... zatęskniłam za nimi, ja też z lat '70 więc chyba rzeczywiście coś tam z tym mlekiem matki się wyssało ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. oj zapomniałam dopisać, że niezwykle intrygujące te Twoje mankiety, patrzę i patrzę i nie bardzo potrafię je rozgryźć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja kiedyś tak chodziłam w czasach liceum, dzwony a na szyi łańcuszek z nazwą zespołu The Doors ;)
    Wyglądasz ślicznie, dzowny wracają do łask, Ty w nich wyglądasz rewelacyjnie, bo jesteś bardzo zgrabna, a koszula, faktycznie ma nie typowe rękawy! A kurtkę schowaj już w szafie, mam nadzieję, że już po nią nie sięgniesz, ja po moją również ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja również uwielbiam dzwony, chociaż moje zrobiły się trochę za ciasne, niedawno były na blogu Rasz i wtedy pomyślałam o swoich, ale niestety...muszę trochę schudnąć:)
    Ty w swoich wyglądasz ślicznie, bardzo Ci pasują:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Stylizacja rzeczywiście w stylu lat 70, choć jednocześnie utrzymana w klimacie dzikiego zachodu:) mam do tej pory jedną parę dzwonów, za ciasne były, gdy ostatnio je mierzyłam, a szkoda. Dla urozmaicenia stylizacji chętnie bym je założyła;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Koszula super, idealna do dzwonów. Kolor ma ciekawy i taki jak Ty lubisz....u mnie też było zimno ale teraz upały...pozdrawiam cieplutko...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
  23. Taro kochana, mam zaległości u wszystkich... Powoli nadrabiam... W dzwonach świetnie wyglądasz, ja jestem niższa od Ciebie, też chodziłam, też w szafie mam... Koszula jest niesamowita, właśnie dzięki rękawom. Buziaki śliczny Rudasku.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ocieplenie już mamy. Wczoraj na słońcu 45 stopni było. Dzisiaj chyba podobnie. Bardzo lubię taki styl. Przypomina mi młode lata :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Hipiska jak się patrzy! A wiesz że wianki teraz hit lata? No własnie już już sięgałam po niego, bo w sukni w lato sobie wyobrażałam pohasać a tu mi mój Diabeł po łapkach: ze nie pasi.
    I tak kupię, jak będe sama na zakupach. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też uwielbiam lumpeksy :) świetne łupy znalazłaś!

    OdpowiedzUsuń
  27. Taro, wyglądasz SUPER i tak młodo!!! A ja chciałam się pochwalić dzisiejszymi zakupami ciuchowymi, w szmateksie właśnie, kupiłam śliczną różową, z delikatnymi kwiatowymi aplikacjami bluzeczkę z kołnierzykiem i krótkimi rękawkami i dwie zwiewne koszule nocne, nówki. Bedą akurat do sanatorium do którego wybieram się 28. czerwca, dostałam pobyt aż na 3 tygodnie i to do samego Kołobrzegu, tak się cieszę! Byłam tam kiedyś , jako dziecko z rodzicami, ech wspomnienia...:))) Brygida

    OdpowiedzUsuń
  28. Sister in spirit gdzies Ty ??!!???!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajny blog :-) Taro gdzie sie zapodzialas?

    OdpowiedzUsuń
  31. Idealnie pasuje Tobie taki styl. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  32. Najbardziej podoba mi się torebka ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. O tobie u mnie dziś na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dzięki wielkie dziewczyny! Już jestem! Przepraszam, za nieobecność...życie w realu mnie wciągnęło:)

    OdpowiedzUsuń