środa, 22 kwietnia 2015

Retro + dżinsy + nutella = Ja:D

 Z mego opisu profilowego: 
 "Lubię retro, dżinsy, nutellę i staram się, to jakoś połączyć."
I czasami wychodzi mi tak:D
W roli głównej limonkowy (?) żakiet.
Wyszperany w lumpeksie, przez mą ciocię.
Na szczęście dla mnie, nie czuła się w tym kolorze:D
I t-bary!!!
Zwykle nie wymądrzam się na tematy modowe, ale dzisiaj dwie uwagi:
1. Masz ciuch, który ciężko z czymś połączyć - załóż go do dżinsów:D
2. Butami możesz zmienić całą stylizację.
Mam rację?:D
I uwaga dodatkowa: 
noś to co lubisz i miej głęboko w czterech literach porady "ekspertów" w sieci,
 prasie czy gdziekolwiek;)
I jedz nutellę!
Kromeczka z rana uwolni odpowiednią porcję endorfin szczęścia:D
   Tak wygląda moje śniadanie... codziennie:D
Nie, nie! Słoja nutelli naraz nie pożeram!
Ale wiele ich już pochłonęłam;)
  Przepis na śniadanie szczęścia:
- kromka chleba
- nutella
- herbata
- dwie łyżeczki cukru:D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Komplet śniadaniowy - prezent od sióstr i od szwagra:D:))
Marynarka - Sh, Orsay
Spodnie - Motivi
Top - H&M
Torebka - Dorothy Perkins
Trampki - bazar
Szpilki - Sh, Odeon
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

54 komentarze:

  1. Tara:D
    Uwielbiam Cię!! ;)))
    Dwie łyżeczki cukru wymiatają!!
    Wyglądasz cudnie,bardzo wiosennie. Czy w szpilkach czy w trampkach i tak wyglądasz jak dama! :)
    Żakiet swietny,dobrze,że cioci nie leżał;p
    Takie Nutelle teraz można nabyć? czy etykieta na potrzeby wpisu-osobista produkcja??:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, a ja Cie:D:D:D
      etykiety przysyła nutella, jest teraz taka akcja:)))

      Usuń
  2. Lubię Twoje porady!!! :) Choć się do porad nie stosuję to Twoje z chęcią wdrażam w życie;) Nutella na śniadanie...tak to sobie wezmę do serca;) Uwielbiam Cię i w trampkach i retro bucikach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało porad daję, ale czasami mi się udadzą:D
      Nutellę polecam, szczególnie dla niejadków - nie lubię rano jeść, a ona jakoś mi przechodzi;)))

      Usuń
  3. Szczęście dla żakietu i ciebie żeście na siebie trafili . Ja tez bym sie nie czuła . W swoim tez diw nie czuje ;) ale z pasiakiem nosze i pasiaki lubie ;)
    No i nareszcie doczekałam sie zielonych bucików :):)
    Ja od nutellowych endorfin wole biegowe ...
    Jezzzzzuuu ty naprawdę lubisz nutele, ja nie mogę ... Za słodkie za tluste za mdłe .. Dla mnie kawę poproszę z spienionym mlekiem :) i moze być naleśnik ... Z serem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och i potwierdzam :) do jeansów wszystko pasuje i do białej koszuli :)

      Usuń
    2. Pasuje, pasuje... Z białą koszulą chyba też... W końcu jak sobie ją sprawię, to pewnie potwierdzę na pewno:D

      Hehehe, długo na te butki czekałaś... Nie miałam okazji i weny na nie...:D
      Żakiet ma taki dziwny kolorek... i gdybym była nadal szatynką, to tez się bym w nim nie czuła... Szczególnie, że blada z natury jestem, więc karnacja nie do niego;)

      Ania, ja leniuch jestem...poranny szczególnie;) Mnie ta nutella budzi i kawa:D
      Naleśniki z serem też lubię! Ale dawno nie jadłam!

      Usuń
  4. Co do Twoich porad modowych-a wiesz,że masz rację ? faktycznie tak jest :))
    Żakiecik bardzo ładny,kolorek mi odpowiada.
    A nutella to Ci się udała,widać ,że jest Twoja osobista hihi,mam nadzieję,że Ci jej nie podjadają :))
    Akurat dla mnie nutella może nie istnieć,mam za to inne tuczące słabości,przykładowo:zupa serowa,polędwiczki na maśle,gyros z frytkami itd,itd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam!!:D Taka ze mnie mądrala czasami;)))
      Nutellę mi syn podjada...ale rzadko...

      Hehehe, inne słabości tuczące też mam...gyros z frytkami tez lubię...i ziemniaki smażone ze śmietaną:D I tosty...Zaraza sobie zrobię!!! I dużo w nich sera!!! I póżniej brzuch do fotek wciagam, bo oponki się dochowałam:D
      Ale co tam...:D

      Usuń
    2. o właśnie tosty-zapomniałam :)
      dziś nie mam wolne od pichcenia obiadu,bo jesteśmy umówieni właśnie na gyros na mieście :))
      Sama nutelli nie jem,ale w domu jest zawsze....chyba wiesz dla kogo :))

      Usuń
    3. To sobie pojedz i za mnie:D
      Mój synek jak się wyprowadzi, to będzie wracał na przypaloną pizzę...smaki dzieciństwa;))

      Usuń
    4. hahahaha
      smaki dzieciństwa mnie rozwaliły :))
      mój smak dzieciństwa to zupa jarzynowa /mojej siostry była ogórkowa / i tzw placki w kratkę+sos grzybowy :))
      Gyros był pyszny,bo miałam smaka,ale trzeba przyznać ,że trochę wysuszony i słabo ciepły....łobuzy !!
      Dziś robiłam kaczkę ,ale w ramach dbania o figurę nie jadłam....co wieczorem nadrobiłam ciastem i czekoladą,ale człowiek durny!

      Usuń
    5. a mój, to kasza manna z cynamonem i ruskie pierogi! o chlebie ze śmietaną i cukrem oraz o mleku od krowy nie wspomnę!

      Na gyrosa ma dalej smaka:D

      A kaczkę raz zrobiłam! I to z nadzieniem!;))
      Hehehe, ja już wolałabym mięsa pojeść niż słodkości:D

      Usuń
  5. Sama wcinam nie raz nutellę na śniadanie, ale żeby do słodzonej herbaty? Bleeee! Tylko gorzka kawa do tego.
    Masz rację - każdą problemową bluzkę zakładam do dżinsów i od razu pasuje! Natomiast co do noszenia tego, co się lubi, to jak najbardziej, ale trzeba wziąć pod uwagę, że jednocześnie wystawiamy się na widok i opinie ludzką, a ta nie musi być pozytywna, bywa i chamska. Dlatego czasem sobie oszczędzam "noszenia tego co lubię".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi, to Ci jeszcze powiem, że po takim śniadanku jest słodka kawa:D Ale sukces ostatnio odniosłam, bo zamiast 4 łyżeczek słodzę ją tylko dwoma:)))

      Co do opinii ludzi, to jeszcze nikt mi w oczy nie powiedział "na żywo", że coś mu się w moim wyglądzie nie podoba... Mąż tylko czasami powie, że mogłabym się normalnie ubrać;)))
      Czasami ktoś wielkie oczy zrobi na widok mego kapelusza z kwiatkiem...:D Ale sobie wtedy myślę, że może to jedyna pozytywna chwila, która go w tym dniu spotkała?:D
      Niosę ludziom radość:D

      Usuń
  6. Zestaw z tramposzami bardziej przypadł mi do gustu- super połączenie! :) luz i wygoda przede wszystkim :) Masz rację, modą należy się bawić, a nie stresować, co ktoś powie o naszym ubiorze :P hehe
    A tą nutelką to narobiłaś mi smaka... a dopiero co ćwiczyć skończyłam :O

    Buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja w trampkach ganiam częściej! Szpilki są na jakieś specjalne wyjścia...albo po domu jak mi się zachce:D

      Sorki za nutellę...;)))
      :*

      Usuń
  7. Porady w gazetach mogą być straszne! Ale powiem Ci, że te z książek jak Trinny i Susannah czy Jacykowa to już lubię :)
    Fajny ten zestaw, żakiet bardzo mi się podoba. I jeśli mogę wyrazić swoje prywatne zdanie, to wersja sportowa bardziej mi się podoba :) Ale to pewnie dlatego, że zewsząd teraz krzyczą szpilki. Do wszystkiego wszyscy wszędzie je noszą i mi się przejadły :)
    A Nutellę bardzo lubiłam... dopóki nie wczytałam się w jej skład :( I nie chodzi tutaj o ilość cukru, czy kalorii.. Ale to takie moje małe skrzywienie dotyczące czytania składu każdej żywności zanim wrzucę ją do koszyka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jacykowa jakoś nie trawię, ale dziewczyny jak najbardziej! Jak zawsze są wyjątki:D

      Co do szpilek masz rację... Teraz zawsze musi być kobieco i seksi... Nawet trumny reklamują seksowne modelki;)))

      Ja się w składy zbytnio nie wczytuję...czasami tylko... Bo juz bym nic nie mogła zjeść co lubię:D

      Usuń
  8. Rudzielcu ślicznie Ci w zielonym :)
    Metamorfoza niezwykła!!! Wystarczy zmienić buty i zupełnie inny efekt :) Świetnie to pokazałaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nutella, nutella... mniam!!! Niestety Miś na diecie, nie będę go męczyć, bo i tak przechodzi katusze!!! Ale muszę się pochwalić, że schudł już 4 kg :D

      Usuń
    2. Bo buty mają moc!!!:D

      Co do diety, to ja mojego męża też bym chętnie odchodziła, ale na razie nie chce... Trzymam kciuki za Twego Misia!!!!

      Usuń
  9. Zgadzam sie z Toba absolutnie! Prawda to i o tych butach i o modowych poradach... No i Nutella - moja Wielka Milosc;);)
    Buty zielone wymiataja, marynara tez i wogole pieknie wygladasz cokolwiek nie zalozysz!!!! Bo pozytywne emocje masz w sobie - a to rzadkosc dzisiaj... <3 <3
    Pozdrawiam! Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nas więcej - nutellowych:D
      Dzięki Ci wielkie Aniu!!!! Staram się zawsze myśleć na plus, choć nie zawsze jest lekko:)))
      Buziole!!!!!!

      Usuń
  10. A ja po przeczytaniu wcześniejszych komentarzy z którymi się zgadzam jak najbardziej dodam jeszcze, że pięknie ułożyły Ci się włosy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, włosy trochę mi sterczą od głowy, bo odrastają i są gęściejsze przy czaszce;)))

      Usuń
    2. Myślisz, że to zasługa odżywki Jantar? Bo wczoraj sobie kupiłam...

      Usuń
    3. Grażynka jak najbardziej jej zasługa! Gdzieś po ponad miesiącu, może dwóch nieregularnego wcierania... zauważyłam , że cos się dzieje. Najpierw przestały mi garściami wypadać, a póżniej patrzę...kręcą się nowe przy czaszce:D

      Usuń
  11. genialne te zielone butki :) w ogóle super stylizacje. A co do nutelli to byłaby moją najlepszą przyjaciółką, gdyby nie fakt, że zdradliwa z niej bestia :P Ma na mnie zły wpływ. Nie dość, że przez nią cały czas bym tyła, to jeszcze cera byłaby w opłakanym stanie. Dlatego zakończyłam tą znajomość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nutella ma swoje minusy i nie każdy może z niej do woli korzystać...ja tez się ograniczam;))
      Butki wiem, że są super - taka jestem nieskromna:D

      Usuń
  12. Ostatnio dużo tych wpisów o niesłuchaniu porad i nietrzymaniu się zasad. I dobrze. Może ta moda na stylistki minie.
    Nutellę rzuciłam, w ogóle wszystkie słodycze, już 5 tygodni temu. Taki "czelendż" mój :D Cukru jestem wrogiem. Odkryłam coś słodszego niż cukier, a zdrowego! Ha :P
    A te zielone buty to całkiem całkiem. Jak do tańca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baby zaczynają się buntować... szczególnie te starsze (znaczy my;)), gdy im się wszyscy wokoło nakazują się starzeć z godnością;))
      Ja coś od cukru nie mogę odejść... od czegoś trzeba być uzależnionym:D

      Buty może jeszcze kiedyś w tańcu wybróbuję ;))

      Usuń
  13. Buty retro chętnie widziałabym w swojej kolekcji. Nutellę uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tara, możemy też starzeć się bez godności, i tak przyjdzie :) każdy niech się ubiera jak mu w duszy gra i niech będzie szczęśliwy. Te wszystkie nakazy, zakazy, po 40 nie noś mini, a wczoraj pani Ewa Minge dobiegająca do 50, mówi, a dlaczego nie? jeśli ma się zgrabne nogi, oczywiście, że można nosić, wszystko zależy od figury i tyle. Szpilki wróciły do łask i są teraz dostępne we wszystkich kolorach, jak ktoś lubi i może nosić to niech nosi. Twój zestaw świetny, wesoły, fajnie z trampkami, ale dobrze też i ze szpilkami. Limonka bardzo Ci pasuje. Pozdrawiam Babooshka. ps. kiedyś jadłam nutellę, ze 20 lat temu, a teraz za słodka, w ogóle ja nie lubię słodkości, czasami tylko mam napad na czekoladę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co tam pani Minge w mini ,przeciez Maryla Rodowicz jeszcze biega bez krępacji :)
      A Minge od botoksu ledwo już wydawała dźwięki bidulka....

      Usuń
    2. Dziewczyny, nie damy się pogrzebać za życia! To co ubieramy zalezy i od figury, i od temperamentu!

      Maryla Rodowicz wie, że żyje i ma wszystko gdzieś! I polać jej!
      Minge ciut przesadziła z wypełniaczami... a mogłaby wyglądać super...;)

      Usuń
  15. Słuszna uwaga, jak kto che i ile chce;) tak ogólnie na wszystkie bolączki :))) Kurcze limonka stworzona dla Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! To działa i w innych dziedzinach;)
      Hehehe, bałam się tej limonki;)

      Usuń
  16. I butki i żakiecik bardzo mi się podobają, nie ma to jak energetyczne kolorki:) Za nutellą i w ogole czekoladą nie przepadam, ale batoniki to już owszem:)

    I ja jestem zdania, że zakazy są po to by je łamać, byle czuć się dobrze w tym co się na się wkłada:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że zakazy są po to ;))

      Jak już podjem nutelli, to innych słodkości nie pragnę:D

      Usuń
  17. Taro bardzo podoba mi się twoja stylizacja i śliczny żakiecik do tego masz racje:) Taro u mnie nutellą stop. Po 50 to jest okropność tak zaczyna się tyć...trzeba bardzo uważać. Ja pracuje bardzo intensywnie-10 godzin nacisku w anglli i potem dom do tego ćwiczę codziennie i wystarczyło na dwa miesiące zatrzymać ćwiczenia przez płuca i 4 kg więcej, a jadłam tak jak zwykle no słodkie np.nutela ...:) pozdrawiam http://gray50plus50dresses.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu mnie też zmieniła się przemiana materii i ostatnio przytyłam...Dlatego uważam ze słodkościami;)
      Dziękuję i pozdrawiam:))

      Usuń
  18. Ja też się nie przejmuję opinią "znawców", zwłaszcza, gdy docieram do ich własnych stylizacji i widzę rozbieżności pomiędzy tym co piszą, a co robią:)

    Podoba mi się ten żakiet, to jedyny odcień żółtego, jaki toleruję:)

    Nutella akurat mi się przejadla, po zjedzeniu całego wielkiego słoika. Było to w okolicach Bożego Narodzenia, a do tej pory ochota mi na nią nie wróciła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Marysiu:D

      Nutelli tak dużo naraz nigdy nie zjadłam:D Hehehe, dawkuję sobie;))

      Usuń
  19. Rzeczywiście jeansy są ratunkiem ;)
    Kolorki są śliczne, takie wiosenne, ładnie Ci w nich!
    W życiu nie ruszę nutelli z chlebem, po prostu nie lubię, ale sama nutella z łyżeczki, pycha ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, a ja samej nie jem! Tylko z chlebem:D

      Dzięki Ola:D

      Usuń
  20. Ależ pozytywnie zakręcony blog :) Cudowne włosy! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ pozytywnie zakręcony blog :) Cudowne włosy! Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Noś co lubisz, jedz co lubisz /ja niestety unikam Nutelli, bo muszę unikać/, żakiet ma świetny kolor /kiedyś taki miałam ale przepadł/, buty nie moja bajka ale za to kocham szpilki, w trampkach źle się czuje wiec nie noszę, paski już lubię i noszę, jeansy to ratunek w wielu sytuacjach...baw się modą i już...pozdrawiam, buziole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu ja już tez nie mogę się objadać, tak jak dawniej;))
      A co do dżinsów, to Ty jesteś mistrzynią w ich eleganckim noszeniu!
      Buziole!!!!

      Usuń
  23. Jedna nas różni na pewno, ja nie lubię jeansów. No, może, gdybym miała Twoją figurę, to bym polubiła ale dotąd nie moge znaleźć idealnych dla siebie. Ciebie w jeansach uwielbiam. Bardzo podoba mi się z żakietem i t-barami. Tak, limonka jest dla Ciebie :)
    Buziaki :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dżinsy bardzo trudno dobrać do figury. Mnie też nie jest łatwo znależć idealne:D

      Usuń