środa, 10 lipca 2013

W czerni i nie tylko, namotałam znowu coś;)

Nad zalewem w Radkowie  też spacerowałam:))
W podróży sentymentalnej z mężem mym nie dało się poleniuchować...
Zamęczy mnie kiedyś...pospać nie da tylko gania...jak nie po zamkach, to po głuszach jakowyś...
I trzaska mi wtedy fotki do oporu;)

Top - H&M, Spódnica - Atmosphere, Okulary - od teściowej;)



Nie ma co gadać...trzeba podziwiać...;)



W Polanicy Zdroju  mąż mój odkrył którędy ucieka mi olej z głowy...
Pewnie dlatego jestem taka roztrzepana;))


,w 
Polanica Zdrój

Wambierzyce z innej perspektywy:D




Dla odmiany Zieleniec.



W poszukiwaniu oryginalnego miejsca do pozowania zabiłabym się;)
Ławka była rozklekotana i stała na skraju zbocza. Tylko moja "niesamowita" sprawność i zwinność zapobiegły stoczeniu się w dół;))
Poważnie z niej zleciałam! 
Ale szczęśliwie nie odchyliłam się do tyłu i było krótkie lądowanie;)
Fotka jest już pozowana dla Was:D


Lubię takie małe, romantyczne kościółki...bardziej niż te "katedry" jak w Wambierzycach, czy Licheniu...



Na koniec oczywiście fota na punkcie widokowym:D
I ja w nieśmiertelnym żakiecie z Zary, który pasuje wszędzie - do wsi i do miasta, na zamek i na latarnię...kurde...chyba na latarni jeszcze nie był;)

Żakiet - Zara, Top - H&M, Okulary - C&A

Kudowa Zdrój
To już naprawdę koniec zdjęć z mojej podróży po-poślubnej w rocznicę bez nazwy... 
Bo 19 rocznica ślubu nazwy nie ma!
Każdy może wymyślić swoją:))

54 komentarze:

  1. Witaj Tara. Twój blog odkryłam na postach blogu u mojej córki. Teraz dzięki niej także zaistniałam.Od dawna chciałam podzielić się moimi przeżyciami i odkryciami podczas podróży a modą bawię się( na własny użytek) już niemal od dziecka. Dzięki Twoim zdjęciom przypomniałam sobie te urokliwe miejsca.Wyglądasz na baaardzo zadowoloną. Tak trzymać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaglądaj kiedy chcesz!!!
      cieszę się, że Ci się u mnie podoba:))

      Usuń
  2. ech zazdroszcze Ci tej podrozy....a ja superowo wygladasz!!!!!buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo! fajnie, że Ci się spodobała moja relacja:))

      Usuń
  3. Widać, że podróż się udała. Super zdjęcia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się udała:D dziękuję:))

      Usuń
  4. No, co za straszny mąż, zwiedzać każe! Lepiej z piwkiem poleżałby na kanapie, w telewizor "popaczał" :D :D

    A mi się ta kiecka podoba, łojejuuu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie oddam jej nikomu! i ma jeszcze jedną zaletę - nie trzeba jej prasować!!!:D
      a mąż taki jakiś dziwny mi się trafił;)))

      Usuń
  5. Ostatnio lubuję się w maxi długościach. Twoja spódnica więc bardzo mi odpowiada. Fajna z Ciebie Dziewczyna :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Ciebie też Grażynka:)))
      maxi ma same zalety...polecam!:D

      Usuń
  6. TAro. jak ja bym chciałam,żeby mój mąż mnie gdziekolwiek ciągał ;)
    ja go ciągam, z umiarem ,żeby nie marudził :))
    Fajne tereny :) trochę znam..niedaleko swojego czasu osiedliła się moja prababka,więc jako dziecko bywałam na wakacjach, więc i dla mnie to trochę podróż sentymantalna!
    Kurteczka fajna ! i zgrabna dziewczyna z płomiennymi włosami i promiennym uśmiechem :)
    pozdrówki z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz...na odwrót nam się trafili, ale podobno przeciwieństwa się przyciągają;)))
      ja też jestem z dziada pradziada z gór...
      szkoda, że nie jestem bliżej Krakowa!
      pozdrawiam z Bydgoszczy!:)))

      Usuń
  7. ale masz śliczną spódnicę! okropnie mi się podoba
    pozdrwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie Tobie jednej...hehehe...dzięki:))

      Usuń
  8. O, teraz widzę znajome miejsca, tylko tego zalewu nie "zaliczyłam"! Dziwne, że na takiego męża narzekasz, zwłaszcza że fotki chce robić! Po rączkach go całuj za to ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. męża nie można za bardzo rozpieszczać;))
      Zalew polecam...pięknie tam..:)

      Usuń
  9. Widzę że to mężowskie ganianie bardzo Ci służy:))))))zdjęcia są fantastyczne i cudnie na nich wyglądasz:))miło się z Tobą podróżuje:))))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Tara, mówię stanowcze NIE dla Ciebie w czerni! :))

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie Ci w czerni,mi się bardzo podoba Szczypiorku:-))
    też lubię małe kościółki,mają niesamowity klimat i specyficzny zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe;) Szczypiorek ostatnio nieco przytył;))
      z tymi kościółkami to masz rację Margo...

      Usuń
    2. hehehe dobre :-)
      ciekawe gdziem Tara?????????? :-)))))))))))

      Usuń
    3. w biedrach;)))))
      hehehe, wiem, że po mnie nie widać, ale ja czuję po ciuchach:D

      Usuń
  12. Mężowi się nie dziwię; ma piękną Zonę to ja fotografuje:) Piękne miejsca. W Zieleńcu byłam tylko na nartach i to hohohohoho ile lat temu. Super wyglądasz w długiej spódnicy:)
    Buziaczki:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soniu przekażę to mężowi, niech doceni co ma:D
      latem Zieleniec jest śliczny - zimą nie byłam:))

      Usuń
  13. Mnie się podobasz na czarno, na letnio, nie było przecież całkiem czarno bo spódnica z dodatkiem bieli, czasami trzba odmiany po kolorach ha!ha!
    Mąż super zorganizował Wam wyjazd sentymentalny, a zdjęcie, gdzie niby Ci olej wycieka, superowe, ale się uśmiałam... lubie również takie małe, romantyczne kościółki.
    Zdjęcie gdzie schodzisz ze schodów /to w ruchu/ piękne ...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mąż mój, to dobry organizator...w przeciwieństwie do mnie, o czym świadczy ten wyciek oleju;) uzupełniamy się chyba:D
      spódnica pasuje mi już do wszystkiego...z czernią ją polubiłam:)) no i fajnie się w niej schodzi ze schodów;))

      Usuń
  14. Kochana,mowisz,ze maz Cie meczy, wyciaga na wycieczki,nie daje pospac?ahhahahahahh,musisz mu jak najszybciej podziekowac,bo moze ahhahah dzieki niemu trzymasz linie i jak rusalka wygladasz.Przynajmniej masz zorganizowany czas i milo razem spedzacie czas,a w dzisiejszych czasach zapracowania i gonienia za groszem jest to coraz rzadsze.Fajnie,ze maz lubi Cie obfocic,i jest dumny z Ciebie.Masz swietna figure i maxi kiecki sa dla Ciebie,bardzo na tak.Buziaki.
    Majka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Majka, dziękuję mu ale nie za bardzo...chłopa nie można zbyt rozpieszczać;))))

      Usuń
  15. Jak ja lubię twoje podróże po Polsce :D Pięknie ci w takiej długości!

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne i bardzo interesujące widoki. I piękna Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak, takie małe, urocze, bez przepychu kościółki są najpiękniejsze i rzeczywiście mają swoją moc, ładniejsze niż te które wymieniłaś ;)
    Wyglądasz zachwycająco! Długa spódnica śliczna, ostatnio mam na ich punkcie fioła ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda...człowiek cofa się w czasie...
      na punkcie maxi też ostatnio mam fioła:D

      Usuń
  18. ślicznie wyglądasz moja droga, jak zaczarowana elfia królowa o pięknych, gęstych tycjanowskich włosach, a widoki i te miejsca, które zwiedzaliście z mężem są przecudne, magiczne i zupełnie jakby czas się w nich zatrzymał. Po prostu aż nie do wiary że w Polsce istnieją jeszcze takie wspaniałe miejsca, a widoki są bezcenne. Podziwiam też Twojego męża za talent do robienia fotek, są SUPER! Gabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten rudy, to był dobry pomysł;) bardzo dziękuję Gabi za te komplementy, aż się zawstydziłam:D
      przekazałam mężowi wyrazy podziwu;)))

      Usuń
  19. Cudne zdjęcia!! Ty z każdym dniem rozkwitasz, zazdroszczę Ci werwy i uśmiechu na twarzy. Ja ostatnio czuje się jak 100 letnia baba pracujaca w kopalni.... Dzieci - takie maleńkie są dla młodych ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula pozory czasem mylą...tak jak u Ciebie...mnie tez ten rok dał popalić;) ale dzięki:))

      Usuń
  20. cholibka, stałam przy tej fontannie polanickiej, ale mi nic z głowy nie chciało wylatać ;), a też powinno hehehehe!
    Dopisuję sobie do listy przyszłorocznej tej zalew w Radkowie, bo piękna miejscówa! A woda jaka czysta,szok! i widoki, ach, zapierają dech w klacie!
    Byłam w Zieleńcu przejazdem, zatrzymaliśmy się na pół godzinki, ale do kościółka nie podeszłam, bo mnie zeschizowało jego położenie strome. :P
    W tym punkcie widokowym też byłam hihihi! Ech Tara, musim się spotkać jakoś szybko, będziem się wymieniać wspomnieniami i spostrzeżeniami na temat Kotliny :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha ! piękna ta Twoja maxi, slicznie wyglądałaś!!!
      :*

      Usuń
    2. Rudzia...fajnie byłoby sobie wspólnie powspominać:))) może da radę pod koniec sierpnia, albo we wrześniu?:D
      a do kościółka trza było na pupie zjechać;)))

      Usuń
  21. W całym moim internetowym świecie, nie ma bardziej: zakręconej, pozytywnej, laski, kobiety, matki, mega osobowości, zgrabnej, radosnej, rudej, dowcipnej, zony, minimalistki, szalonej z beznadziejnym kwiatkiem na głowie, cudownie empatycznej istoty zza linii boiska piłkarskiego...itd. Dobrze, ze jest internet i można takie LUDZIE jak Ty "poznać"

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o rany! aż nie wiem co powiedzieć... bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję za te słowa!!!
      Karolinko...czyżbyśmy się znały z tego boiska?:D

      Usuń
  22. Cudowne zdjecia i cudowne miejsca. Doszlam do wniosku, ze masz figure syrenki/sarenki :)
    podpisano
    zazdrosnica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe, nie zazdrość, bo mi się przytyło ostatnio;)

      Usuń
  23. Piękna rudowłosa Kobieto !!!!TY masz wspaniałego męża, towarzysza, przyjaciela i .... i wiadomo o co kaman :)
    Wycieczki to wspaniała sprawa, gdybym tylko mogła...to szczęście że TY możesz tak podróżowac i trzeba czerpac ile się da, a organizm Ci się za to odwdzięczy:))Bo ruch to zdrowie!:)

    OdpowiedzUsuń