piątek, 2 marca 2018

Czerwoną sukienkę chyba jeszcze założę...

 Zawsze powtarzam, że trzeba cieszyć się życiem, 
bo nigdy nie wiadomo co i kiedy może nas trzasnąć...
No i mnie właśnie trzasnęło... 
2 tygodnie temu...
Tak solidnie, że o siedzeniu na kompie nie było mowy...

Na przejściu dla pieszych
zostałam uderzona przez samochód, który zatrzymał się aby mnie przepuścić... 
Najechał na niego ten z tyłu...
Nie, nie przebiegałam, nie wymuszałam, auto nie hamowało gwałtownie...
Uważałam... 
To ten, nie nazwę go konkretnie, tak pędził, że aż mu cały przód odpadł,
 gdy przywalił w stojący już samochód.
A ja, mając jeden krok do chodnika,
 wyleciałam na środek jezdni i walnęłam w nią głową..
Cieszę się, że żyję!
Cieszę się, że nie odpadło mi pół czaszki i mam całą twarz!
Że tylko dwa żebra mam złamane!
Że krwiak w nodze się wchłonie i przestanę kuleć!
Bo różnie mogło być...

Trudno...
Tej zimy już po mrozie nie poskaczę ;)

Mam tak jak zawsze chciałam - zimowanie pod kołderką ;)
Kurde... Trzeba uważać z tymi marzeniami :p

Powoli dochodzę do siebie...

I powracam do blogowania...
Na razie wspomnieniem czerwonej sukienki, 
w której hasałam w 10 stopniowym mrozie :D
 Fot. Mąż :))
Dziękuję wszystkim za wsparcie!
Za rozmowy telefoniczne i pisane :D
Za niespodziewane upominki :))

Chyba, to jeszcze nie był mój czas, bo w locie na asfalt,
 nie przewinęło mi się przed oczami całe życie... 
Myślałam tylko o tym, że mam na nogach turkusowe kalosze
 i będą mnie w nich wozić po całym szpitalu :D

Tak, tam na tych noszach, to chyba jestem ja...
Drugi dzień po wypadku.

30 komentarzy:

  1. Wszystkiego dobrego! Zdrowiej szybko, odpoczywaj i wracaj do nas szybko! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serca!!! :)))

      Usuń
  2. Edytko Ty wiesz, czego Ci życzę.
    Ściskam Cię mooocno!!! Milion buziaków!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. I zapomniałam dodać, że nie tylko czerwoną sukienkę, w której wyglądasz prześlicznie, jeszcze założysz, ale inne też. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, wiem! ;)))
      Damy radę! Jeszcze niejedną sukienkę założymy!
      Basiu, trzymaj się cieplutko!!!
      Buziaki!!!

      Usuń
  4. Jak widać anioł czuwał, życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Pozdrawiam serdecznie Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, nade mną chyba cuś innego;)) Ale ważne, że czuwało:))
      Dziękuję Ewa:*

      Usuń
  5. To straszne! Kto tym ludziom dał prawo jazdy! Ostatnio za każdym razem, gdy mnie przepuszcza jakieś auto, sprawdzam, co robi następne. Tak nigdy nie było, ostatnio jakaś plaga, widuję czasem na filmach z monitoringu. Cud, że żyjesz. Ten człowiek powinien Ci wypłacać rentę przez kilka lat, wrrr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zawsze uważam...To następne było w takiej odległości, że nawet mi do głowy nie przyszło, że nie zwolni...A jednak...
      Dziewczyna na miejscu straciła prawko...Na szczęście żyję i nie jestem okaleczona...
      Ale, gdyby na moim miejscu było dziecko...Różnie mogłoby być...

      Usuń
  6. Oj Edytko, to straszne jest, że musisz tak cierpieć!!! Jakiż ten los jest przewrotny. Takie zdarzenia utwierdzają mnie w przekonaniu, że nie warto jest przejmować się pierdołami i lecz cieszyć się każdym dniem :)!!!

    W czwartek rano byłam świadkiem podobnej sytuacji. Dochodzę do świateł. Zapala się zielone. Dziewczyna idąca przede mną wkracza raźno na pasy, a tu nagle wjeżdża na nie samochód!!! Pół sekundy i przejechałby dziewczynę na zielonym dla pieszych!!! Pan zahamował już za pasami i gestykulując próbował się usprawiedliwić!!! Pacan jeden!!! Byłam w szoku... Teraz czy świeci się czerwone, czy zielone rozglądam się 10 razy zanim przejdę przez jezdnię!!!

    Pamiętam Twoją sesję w czerwonej sukni :)!!! Przepięknaś tam bardzo :)!!! Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i wielu takich pięknych sesyjek :)!!@

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała Justynka!Jedna chwilka i człowieka może nie być...

      Kurcze... Nie mamy szans w starciu z autem... Ten, który mnie trzasnął, stał już...Ale ten z tyłu miał taką siłę, że go wepchnął na mnie! Szok...

      A w tej sukni marzy mi się sesja w makach... Trza szybko robić, bo nigdy nie wiadomo...;)))

      Buziaki!!!

      Usuń
  7. Fantastyczna sesja z czerwoną sukienką! Bardzo mi się podoba. Wracaj szybko do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam te zdjęcia! Chyba co roku będę je wspominać:))
      Dziękuję Jolu:))

      Usuń
  8. To dobrze że w miarę szczęśliwie się skończyło. Ja codziennie dojeżdżam samochodem do pracy i chyba jestem przewrażliwiona bo zwalniam przed każdym przejściem dla pieszych. Wolę być ostrożna i nawet przesadzać ale nie mieć nikogo na sumieniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam! Bo naprawdę mogłoby być rozmaicie...

      Ta dziewczyna, która to wszystko spowodowała, chyba w ogóle nie zwolniła...Masakra jakaś...

      Usuń
  9. Zdrowiej kochana:))dobrze że tak to się skończyło:)))szkoda słów na bezmyślnych kierowców:))Pozdrawiam serdecznie i ściskam mocno:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, to szok, że człowiek nie może czuć się bezpiecznie nawet jak stosuje się do zasad bezpieczeństwa...
      Dziękuję:*

      Usuń
  10. Ja się boję kierowców, sama też się boję być kierowcą, chociaż mam prawko ze 20 lat. Sesję pamiętam, jest dla mnie gotowcem odpowiedzią, gdyby mnie ktoś u mnie na blogu pytał, czy mi nie zimno 😂 Zdrowiej💪💪💪😘

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się też boję i uważam jak się da...Ale jak widać, to jeszcze za mało;)

      Hahaha:D Pamiętam, jak w tamtym roku tak mówiłaś:D

      Zdrowieję! Dzisiaj sama włosy umyłam! To co z nich zostało;))

      Usuń
  11. Jeszcze się z znami pomęczysz trochę moja droga!!!!Zdrówka życzę,wielu udanych sesyjek i miłego dnia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja Was pomęczę:D
      Dzięki wielkie!!!!

      Usuń
  12. Tak jak piszesz, dobrze, że tak się to skończyło. Niebawem będziesz hasać po wiosennej trawie, mrozów nie ma co żałować. Tą sesję też pamiętam i podziwiam, że się tak poświęciła świata, brrr..
    Zdrowiej szybko, zrastaj się ładnie :)) Buźka 😘

    OdpowiedzUsuń
  13. Miało być poświęciłaś, ach te słowniki i tablety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha :D Jako zmarzluch, poświęciłam się podwójnie:D

      Też się cieszę, że jest jak jest... Przemęczę się, ale będzie dobrze:))

      Buziaki!!!

      Usuń
  14. Ważne, że jesteś cała (pomijając te biedne żebra). I jak tu przewidzieć, że jak jeden samochód Ciebie przepuszcza, to jakiś inny z tyłu w niego właduje :(. Aż mi się przewraca w brzuchu jak sobie to wyobrażam, a co dopiero to przeżyć. Trzymaj się dzielnie, ale Ty zawsze jesteś dzielnym, pięknym i optymistycznym "promykiem" w naszej blogosferze. Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sobie pomyślę, co mogło mi się jeszcze przytrafić na tych pasach...to w sumie jestem cała:D

      No, nie przewidzisz... A nawet odblask noszę i na jasno byłam ubrana... I przejście jest oznaczone i miga z daleka...

      Trzymam się, bo wiem, że inni mają gorzej, a ten mój wypadek w porównaniu z nimi, to pikuś...

      Buziaki!!!

      Usuń
  15. Pamiętam Kochana jak pod jednym z moich ostatnich marudzących postów napisałaś, że nie uwierzę, ale Ty też teraz łapiesz doły, to był pierwszy mały smuteczek o Tobie, by za chwilę przywalić dużo większym. Naprawdę już człowiek nie wie jak się na tych drogach zachowywać. Ja zawsze irytuję wszystkich kierowców, bo nie zacznę przechodzić póki na obu pasach nie staną i okazuje się, ze to czasem i tak nie wystarczy. Zdrowiej Kochana, czekamy na Twoje Fenomenalne też posty z utęsknieniem :) I już nie dołuj chociaż Ty proszę :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No...Bo i ja mam doły...Ale staram się z nich wychodzić jak najszybciej...Aczkolwiek różnie z tym bywa... Dlatego na blogu nie dołuję...Tylko czasami ;)

      Ola, ja też zawsze sterczę uparcie póki się nie zatrzymają...Ostatnio na mnie trąbli!
      No i co?! Kiszka! Przywalił mnie i tak...Ale na szczęście nie tak mocno:D

      Buziaki!!!

      Usuń
  16. Pamiętam tę sesję, dobrze , że ja przypomniałaś. Włożysz i to jeszcze nie raz!
    Zdrowiej kochana, zdrowiej...całe szczęście, że tak się skończyło. Buziaki wielkie posyłam...

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzeba wierzyć w siebie i ie poddawać się. Sesja zdjęciowa bardzo super. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń