piątek, 12 czerwca 2009

Termin przydatności;)

Truskawkowy potwór ,czyli Leonardo - wielbiciel truskawek !!!
Jako ,że w mojej Szafie panuje bałagan ,to dzisiaj nie będzie o ciuchach;)

Leonardo ,w skrócie Leo ,a pieszczotliwie Da Vinci , jest zwierzyną mego synka...
Ale oczywiście ,wszelkie sprawy higieniczno-żywieniowe ,spadają na mnie;)

Mój syn ma inne zajęcia...Budowanie bazy w piachu z kumplami ,granie na kompie ,kopanie w piłę ,prowadzenie wojen gwiezdnych , oglądanie telewizji i wiele innych...
Podczas oglądania lubi coś przegryż...

W " łykendy" może posiedzieć dłużej i co chwila krzyczy żeby mu coś przynieś - picie lub jedzenie .
Zbuntowałam się i powiedziałam ,że nie będę go wieczorem obsługiwać;)

I pewnego razu słyszę:
- Kotek ! Przynieś mi soku !
Masz jeszcze termin przydatności usług ?!

Jeszcze miałam;)

P.S.Kotkiem zostałam odkąd mój synek ,wtedy trzylatek ,oglądał Domowe Przedszkole;)

9 komentarzy:

  1. też miałam kiedyś takiego żółwia, to strasznie sympatyczne stworzonka mimo tego, że nie mają futerka i nie wydają z siebie żadnych odgłosów. ale strasznie śmieszne rzeczy robią, zabawnie jedzą, mają słodkie mordki i fajnie się je pielęgnuje. pozdrowienia dla leonarda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój ma 9 lat i tak się zapalił do pracy w kuchni, że sam sobie szykuje jedzonko, a czasmi nawet nam - staruszkom :))

    OdpowiedzUsuń
  3. ten żółw ma mordercze spojrzenie i krew na twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  4. ha,ha uśmiałam się z wpisu riennahery,,,świetny zółwik :)
    Ja już wyleczyłam się ze zwierząt w domu...jeszcze tylko tęsknię za kotem ....

    OdpowiedzUsuń
  5. Aaa truskawkowy morderca!! Ma ślady zbrodni na pysku;P Uroczy jest^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Hihi,Leo naprawdę jest niegrożny;)

    Ma mord w oczach tylko jak truskawki widzi;))

    OdpowiedzUsuń
  7. a jaki masz ten termin przydatnosci? :DDDD

    OdpowiedzUsuń