poniedziałek, 9 października 2017

Aksamitna bluzka z lat 90-tych :)

To jedna z tych rzeczy, których nigdy nie wyrzucę :)
I jak widać warta trzymania, 
bo aksamit znowu chyba w łaskach modowych.
Tak jak i dzwony, które co jakiś czas wracają...
I frędzle moje ukochane :D
W bluzkę jeszcze się mieszczę (rozciąga się ;)), w kurtkę też...
Za to w portki ledwo wlazłam!
Po napięciu w okolicy zamka i kieszeni widać, 
że wakacyjne obżarstwo weszło solidnie
w pewne strategiczne okolice 😜
Tak więc... 
Albo nowe portki!
Albo Chodakowska!
Jedno woleć!
Chyba postawię na to drugie, bo portki lubię!
A przy moich 158 ciężko trafić z długością idealną:D
 Jak dobrze, że pizza, pączki i cała reszta smakowitości 
nie ma wpływu na buty i torebki :D
Spoko...
Poskakam trochę i spalę co trzeba...
Oby z góry nie zleciało!
Bo tam tez trochę weszło, a to mnie akurat cieszy :D
 A jak tyłów nie zrzucę... 
To wszak z tyłu się nie widzę 😜
 Nie kokietuję tym odchudzaniem...
Już kiedyś pisałam tutaj KLIK, że całe życie miałam niedowagę.

Wciąż nie mogę uwierzyć, że  nie mogę się już bezkarnie obżerać:D
Okazuje się, że jak organizm nabrał masy do wagi prawidłowej,
 to nie chce jej teraz oddać :))
Bo dobijam do 52 kilo i robi się niebezpiecznie :D 

Poniżej rok 1988, ja przed 30-stką - 43 kilo żywej wagi:D
I ma 14-stoletnia siostrzyczka w tytułowej bluzce ;)
Proszę nie regulować obrazu - ten wyszczerz jest naturalny😁😂 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bluzka - Vintage, z dna szafy;
Spodnie - Reserved
Buty - Jennifer
Kurtka - Stradivarius
Torebka - Primark, Atmosphere
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

55 komentarzy:

  1. Bluzka w super kolorze, dobrze, że pasuje a spodnie - tylko trochę opięte więc nie ma problemu.
    Frędzle - coś ostatnio o nich wspominałam w ostatnim wpisie, wiem, że Ty jesteś wielką ich miłośniczką.
    Ostatnie zdjęcie bombowe...pozdrawiam, buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, opięte już tak na styk...więc trzeba się pilnować ;)
      A frędzle kocham od zawsze! Tylko kiedyś cięzko je było zdobyć;)
      Buziaki!!!

      Lecę nadrabiać zaległości, bo w weekendy liga (piłka nożna) i nie mam czasu na blogowanie ;)

      Usuń
  2. Jak widać moda wraca i czasem warto przetrzymać jakąś rzecz, pod warunkiem oczywiście, ze nie zmieniła się figura. Spodnie, kurtka i bluzka świetne, a Twoja figura znakomita. Buziaki serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krysiu:*
      Jak się okazuje przychodzi pora na każdą z nas i figura zaczyna się zmieniać, Nie narzekam na razie, ale już widzę, że też muszę się pilnować :))

      Co do ciuchów, to tych dobrej jakości, naprawde nie warto się pozbywać:)
      Buziaki!!!

      Usuń
  3. Kiedy ja ważyłam 52 kg��....ech. No tylko ja duzo wyzsza jestem:)))
    Pieknie Taro wygladasz. Może i spodnie przyciasne ale i tak nadal wygladasz przezgrabnie!
    Ostatnia fota, wymiata:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Margo kochana, ja ostatnio pod koniec ciąży:D Ale ja malizna jestem! I na dodatek, każde kilo idzie mi w biedra:D I to widać na tych portkach:D
      Dziękuję!!!
      Hahaha:D Siostra zobaczyła i jęczy, że strasznie wyglądała! A ona taką zbuntowaną nastolatką wtedy była! Chłopczycą:D

      Usuń
  4. Oj, aksamit tak, wraca, w zeszłym roku już było go widać. Także trzymać, nosić, nie wyrzucać. Fajna kurteczka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze go lubiłam... Piękną spódnicę kiedyś miałam z aksamitu! Zieloną! I przepadła!:(

      Usuń
  5. Moda kołem się toczy:)))świetna ta bluzka no i cała reszta też:)))pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Reniu!!!
      Pozdrowionka!!!

      Usuń
  6. Edytko, pięknie wyglądasz!!! masz śliczne włosy a na tym ostatnim zdjęciu ( przed wspominkami) wyglądasz cudownie!!! Spodniami sie nie przejmuj, teraz są modne duże i długie swetry, przykryjesz to czego nie widzisz a za jakiś czas "wrócisz do normy", wakacyjne szaleństwa nie trwają długo ;) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madziu!
      Pocieszam się, że mam całą jesień i zimę na ogarnięcie się:D
      Buziaki!!!

      Usuń
  7. Edytko wyglądasz niesamowicie i ja nie widzę opiętości tylko samą zgrabność. Super jesteś i super zgrabna,a bluzka jest przepiękna,buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Jolu! Wiesz,jak człowiek jest całe życie chudziutki, to te oponki są dziwne:D
      Buziaki!!!

      Usuń
  8. Jeeeju, mam to samo z tą wagą i masą. Ponad pół życia byłam za chuda, potem chwila normalności, a po 40 jakieś cuda zaczęły się wyprawiać - nie mogę uwierzyć, że "grubnę" :))) Moja koleżanka się śmieje (też chudzielec za młodu), że opłacało się być chuderlakiem, znosić te wszystkie przezwiska, bo nawet jak się "na starość" "przytyło", to i tak jest się w normie. A te co przezywały, aktualnie ze sporą widoczną nadwagą. Tak, że ten...lepiej się z nikogo nie wyśmiewać, bo nie wiadomo, co będzie :DDD
    Bluzka nie do zdarcia - kurde, te stare ciuchy to maja wy-trwałość! Ja niestety się pozbywałam zawsze na bieżąco ciuchów, ale też sporo naniszczyłam, pogubiłam, porozdawałam. No i ...wyrosłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia i Tara, poczekajcie do 50, wtedy was waga zdziwi :)

      Usuń
    2. Kurde... Marzenka już się boję...Powaga! Bo rzeczywiście szok co się z człowiekiem dzieje...

      Sivka piąteczka!
      Ale, to prawda, że lepiej na stare lata przytyć niż się odchudzać. Ciało zamiast obwisać wypełnia się:D
      Hehehe;) Co do "życzliwych" koleżanek, to też takie miałam...
      Że też chudej można wszystko powiedzieć, a grubej nic...
      Ale mamy teraz satysfakcję...nie przeczę:D

      Hahaha, też z wielu rzeczy wyrosłam:D Nawet tych niedawno kupionych!
      Ale nie jest żle...No i mam zakaz odchudzania od męża:D

      Usuń
  9. No to widzę, że wszystkie się kręcimy wokół " starych" ciuchów, bo u mnie dziś na blogu też w tym temacie trochę. Tyko, żeby jeszcze szafy z gumy były... hehehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosze...Ja to nawet porządnej szafy nie mam! Własnie dzisiaj starałam się ogarnąć te moje ciuchy;))

      Usuń
  10. Edzia, Ty chyba nie widziałaś opiętych spodni :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D Widziałam! Czyli mogę jeszcze te pączki i pizzę wsuwać!:D

      Usuń
  11. Edytko, wyglądasz genialnie, buty super, torebka z frędzlami, wiadomo, spodnie idealne dla twojej figury, podkreślają zgrabną pupę, wydłużają nogi. Rzeczy vintage trzeba zatrzymywać, dla pokoleń. Jak coś było fajne kiedyś to jest fajne dziś, właśnie sobie przypomniałam o musztardowej bluzce z wypchanymi ramionami, a teraz, na takie ramiona moda wraca. Pozdrawiam serdecznie, buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marzenka!!!!
      Staram się dopasować do nowej figury:D
      Te portki bardzo lubię, choć rzadko noszę i dlatego taki szok przeżyłam, że ledwie się w nie wciskam!

      A te starszawe ciuchy, to naprawdę perełki!
      Czekam na Twój wpis z bluzką:D
      Buziaki!!!

      Usuń
  12. Kurcze Tara jesteś the best! Uwielbiam Cię czytać i oglądać. Wyszczerz i łabędzia szyja prezentują się zacnie :). Tak jakoś się dzieje, ze niepostrzeżenie po przekroczeniu pewnej cyferki waga zaczyna się wymykać spod kontroli i coś trudno ją okiełznać...:) Trochę gimnastyki nie zaszkodzi ale żeby od razu Chodakowska ;). Brawo za "Jak dobrze, że pizza, pączki i cała reszta smakowitości
    nie ma wpływu na buty i torebki" . Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D No i "z tyłu się nie widzę", czyli większej pupy nić zwykle:D Aczkolwiek takie teraz są trendy:D
      No niestety i mnie to dopadło, choć myslałam, że cudem by było, gdybym 50 kilo dobiła:D

      Buziaki!!!

      Usuń
  13. No ja mam ze spodniami to samo, ale ogarniam to sposobem, który wspomniała Madzia Pińska :) Pamiętam jak moja siostrzyczka była w Rabce w sanatorium i z dziewczynki zamieniła się tam w panienkę. Przed powrotem do domu cała grupa pomagała jej dopiąć się w ulubionych spodniach :) Ona leżała na stole i wciągała brzuch, dwie dziewczyny dociągały zamek z boków, a trzecia próbowała go zapiąć, udało się i gacie nie strzeliły ;)) Jak schudłam te prawie 2 lata temu i cała szafa była do wyrzucenia, to cieszyłam się, ze chociaż stopy nie maleją, to działa w obie strony na szczęście :) Cudne siostrzane zdjęcie i ta przechodnia bluzeczka :) Wszystko trendy, chcesz, nie chcesz ;)) Buziole :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuu...Tylko, że ja lubię talię zaznaczać...I kiszka... Musze schudnąć z brzucha, bo jak się w ołówkowe nie wcisnę, to masakra;)
      Dlatego wolę juz teraz się za siebie wziąć i nie czekać:D
      Hahaha:D Baby to się mają! Zawsze problem jak nie w jedną, to w drugą stronę:D
      Buziaki!!!

      Usuń
  14. Podobnie jak ja, całe życie byłam chuda jak patyk, więc teraz kocham każdy centymetr mojego sadła. Wiadomo, ćwiczyć trzeba, ale odchudzać się ... Nigdy! Wyglądasz pięknie. Te "małe okrągłości" dodają Ci duuużo wdzięku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe:D Mnie też szkoda co niektórych krągłości...Szczególnie tych przednich:D
      Dziękuję Jolu!!!!

      Usuń
  15. w pewnym wieku chude są tylko zołzy, reszta musi pilnować figury ,
    tak 50km tygodniowa a wagę zatrzymasz nawet jedząc nutellę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D Ale ja wciąż zołzą jestem! Tylko ciut grubszą:D

      Chyba te 50 kilosów nie ogarnę...:p ;))

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Dziękuję:))
      A tak kiedyś...jeszcze w latch 80-tych, granatu nie lubiłam ;)

      Usuń
  17. Tak tak akasmit modny, znów... :) Też mam pościk z aksamitną bluzeczką :) Dobrze, że nie wyrzuciłaś tego cudeńka (kolor mega), spodnie wyglądają na dobre, ale to Ty wiesz jak jest ;) a szkoda by było ich wyrzucać!!! Torebka śliczna!!! Ach...całość rewelka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym remanentem w szafie żal mi ja było odrzucić... I tak przetrwała;))
      Portki niestety obcisłe na maxa... Ale do wiosny postaram się do nich przygotować:D
      Dzięki Lila:)))

      Usuń
  18. hahahah Noooo chudzina jesteś nadal - zazdrość tylko może człowieka trafić niezwykła wrrr. Ale, że lubię Cię niezmiernie, więc długo się nie będę zazdrościła !!!! hahahah
    W tych spodniach nogi masz do rzęs swoich równie długich, a bluzeczka super - w kurtce frędzlowatej też super :)))) Kisses - Margot :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D Koleżanki w realu też się ze mnie śmieją jak narzekam na kilogramy:D
      Dziękuję!!!!
      Buziaki!!!!

      Usuń
  19. Ja doskonale Cię rozumiem kochana, bo też od tych chomików wlaśnie należę i muszę przyznać, że czasem wychodzi mi to na dobre :P hehe

    super bluzka i dzwony- jeszcze niedawno mialam mieszane uczucia co do nich, ale teraz myślę, że sama chętnie bym je założyła ponownie :D

    buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku... Tylko gdzie, to wszystko upychać?!!! Mnie się z półek wywala!

      Do dzwonów trzeba się przekonać i trafić na swoje idealne:D
      Buziaki!!!

      Usuń
  20. Ileż to razy cieszyła się, że czegoś nie wyrzuciłam po latach nienoszenia i ile to już razy cieszyłam się, że moja Mama tego nie zrobiła:D Chociaż co do dzwonów to nie wiem czy mimo mody chciałabym je nosić, choć kiedyś nie wyobrażałam sobie innych spodni!:p Zdecydowanie jednak posiadanie nogawki blisko ciała jest praktyczniejsze z termicznych względów, a także praktycznych, zwłaszcza kiedy jest sezon na kozaki i błoto;)
    52 kg, nie pamiętam kiedy tyle ważyłam, a wcale wiele wyższa nie jestem, ech:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak ja to mówię: Dzwony, to stan umysłu:D
      Kurde... Trochę ciuchów jednak nawyrzucałam... Teraz żałuję...

      Po Tobie nie widać, że masz nadmiar tu i ówdzie:D Nie marudż:D

      Usuń
  21. A mi nigdy jakoś w cycki nie chce wejść to niesprawiedliwe hihi;))) Moim zdaniem wyglądasz super ale Cię rozumiem bo sama wolę tą smuklejszą wersję siebie;))Każdy dodatkowy kg ponad moje 52 mnie wnerwia i czuję się jak wieloryb na plaży. Co do torebek i butów masz 100% racji. Chyba bym umarła z żalu przez gdyby któreś z moich butów były na mnie za małe przez ciasteczka ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D A mi wlazło! Dasz wiarę, że o dwa numery!:D No szok!
      Dlatego muszę uważać z odchudzaniem, bo szkoda cycków:p ;)))
      Ale jak już się w ulubione portki ledwo mieszczę, to przesada!

      Hahaha, buty na szczęście ostatnie do wymiany...w razie czego:D

      Usuń
  22. jestem niższa niż Ty, a 52 jest dla mnie tym momentem, od którego w dół wyglądam dobrze, byle nie za dużo w dół. Niestety teraz jest inaczej... mam dużó za dużó, ale nic nie mogę zrobić, taki lajf dziki zdrowotny.
    A Twój look aksamitno-frędzlowy super bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie, to 52, to u mnie też ta granica! Dlatego staram się juz pilnować!
      A po tych spodniach widzę, że już muszę:)
      Niestety zdrowie często nie pozwala nam walczyć z tymi kilogramami...

      Dziękuję:))

      Usuń
  23. Bardzo mi się podobają Twoje jeansy dzwony, tak samo z jak buty - to Twój kolor Adriana Style

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie!!! Te spornie za parę złotych na przecenie kupiłam :D

      Usuń
  24. Pięknie wyglądasz w granacie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja wiem, że teraz jest wielki powrót aksamitu ale mnie jakoś on nie przekonuje po prostu ale Ty w nim bardzo ładnie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam takie ciuchy, do których nic mnie nie przekona;))
      Dziękuję!!!

      Usuń