środa, 27 grudnia 2017

Święta w dżinsach...;)

Bo wiecie... 
W złotej sukience trochę niewygodnie przy smażeniu karpia ;)
No i kobieta zmienną jest...
Co chwilę  miałam inny pomysł na świąteczną stylówkę...
 I w końcu padło na dżinsy:D
 Jak widać
 przybyło nam nieco zwierzyny w domu;))
 Reksio ze spokojem przywitał nowego domownika Czesia:D
Sprezentowało mi go me dziecię...
Już prawie 19-stoletnie;)
Jak i wspólną świąteczną fotkę wraz
 z pozwoleniem na udostępnienie wizerunku:D
Matki się nie wybiera,
trza się męczyć z tym co jest;)
No cóż...
Wszyscy byliśmy grzeczni...
Rózgi nikt nie dostał;)
 Ja tylko reprymendę od męża, że tak jak powyżej,
 nie pozuje się z choinką;))
Poprawiłam się...
Teraz będę już naprawdę grzeczna;)
Podsumowując...
To były najleniwsze święta od lat...
Jedlim, pilim i spalim...;)
A za oknem wiosna...:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Choinka - jodła kaukaska, bazar z choinkami;)
Spodnie - Zara
Koszula - H&M
Szpilki - Mohito
Perły -NN
 Wieszak na perły - od Synowej 😊
Skarpetki - od Synowej:D
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
 Mikołaj był szczodry...
Będzie co testować i w czym chodzić ;)

sobota, 23 grudnia 2017

Swingujące święta w złocie i panterce...;)

Życzę Wam Świąt swingujących lub spokojnych,
radosnych albo nostalgicznych...
Takich jakie sobie wymyślicie... 😊💥🎄
 W złotej sukience 
lub w dżinsach...
W ciszy... 
albo przy muzyce...

Cieszcie się życiem!!! 😊💃💥🎄🎅
 
I niechaj nie opuszcza Was humor...
Wszak śmiech, to zdrowie 😋🎅
Fot. Ja sama:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Szpilki - Mohito
Sukienka - Sh, Orsay
Torebka - allegro
Róża - chyba H&M
Kolczyki - Orsay
Lakier - Bell
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Żółw stepowy - Leonardo zwany Leosią lat 14;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

środa, 20 grudnia 2017

Elixir Jeunesse Yves Rocher - moja opinia...pozytywna prawie;)

Uwaga! 
Będę chwalić!
Może nie na 100%, ale jednak:D
Od razu powiem,
 że polecam Esencja Podwójny Efekt Elixir Jeunesse firmy Yves Rocher!
"Esencja Podwójny Efekt Elixir Jeunesse,
 to nowa generacja serum będąca odpowiedzią na potrzeby nowoczesnej kobiety,
 której cera jest szara i wygląda na zmęczoną.
 Esencja walczy z oznakami starzenia się skóry
 koncentrując się na walce z zanieczyszczeniami środowiska
 i widocznymi skutkami stresu.
 Wysoce skoncentrowany ekstrakt z Aphloi 
pozyskany w 100% naturalnym procesie ekstrakcji jest naturalnie asymilowany przez skórę, walczy z oznakami starzenia się skóry dzięki podwójnemu działaniu:
 odbudowie i ochronie przed zanieczyszczeniami środowiska.

Formuła zawiera ponad 94% składników pochodzenia roślinnego. 
Bez olejów mineralnych, silikonu, barwników, parabenów."
"Nakładaj rano i wieczorem na oczyszczoną i osuszoną twarz: 
nałóż kilka kropli na dłoń i delikatnie masuj od wewnątrz ku zewnątrz twarzy.
Natychmiastowy efekt dla urody:
 skóra oddycha i jest pełna blasku, 
oznaki zmęczenia są mniej widoczne.

Po 1 miesiącu: zmarszczki są wygładzone.


Niestety obietnica producenta o wygładzeniu zmarszczek nie sprawdziła się.

Serum używałam prawie 6 tygodni - rano i wieczorem.
Już od pierwszej aplikacji poczułam, że się polubimy:)
Jest bardzo przyjemne w stosowaniu.
Delikatne, przeżroczyste, bez zapachu.
Szybko się wchłania i pięknie matuje skórę! 

Już po dwóch dniach nakładania, podrażnienia,
 które zafundował mi poprzedni krem (o dziwo jeden z AA), zniknęły!

Skóra rzeczywiście wygląda na rozjaśnioną!
Znikają zaczerwienienia.
Po kilku tygodniach, nawet suche boki policzków, były nawilżone.

Myślę, że z dodatkiem kremu z tej serii byłoby prawie idealnie 
(bo zmarchy niestety nie znikają;)).
 Serum sprezentowała mi koleżanka Paryżanka:))
Miałam je w postaci testerów.

30 ml serum, 
czyli tyle ile mieści się buteleczce z aplikatorem dostępnej w sprzedaży,
 wystarcza na 3 tygodnie.
Stosując je 2 razy dziennie na twarz, szyje i dekolt.
Moich zmarszczek pełno w sieci, 
więc tym razem musicie uwierzyć i na słowo - wciąż je mam;)

Ale podsumowując, to naprawdę fajny kosmetyk!
Coś czuję, że za jakiś czas sięgnę po coś z tej serii:)

Stosowałam serum samodzielnie, bo chciałam sprawdzić dokładnie jego działanie.
Pogoda mi sprzyjała, nie było mrozu i słońca, 
więc nic więcej nie musiałam na twarz nakładać:)

Plusy:
- poprawia stan skóry!
- łagodzi podrażnienia
- rozświetla i rozjaśnia
- szybko się wchłania
- matuje skórę
- nie roluje się z podkładem
- jest bez zapachu
- delikatna, idealna konsystencja

Minusy:
- nie wygładza zmarszczek
- wysoka cena od 75 zł za 30 ml

Dodam jeszcze,
że to najlepszy kosmetyk do pielęgnacji skóry twarzy 
jaki miałam od bardzo dawna!

 Gdyby producent darował sobie obiecanki dotyczące redukcji zmarszczek,
 to dałabym mu 10/10.

A tak...daję 8/10 😊

Agnieszka dziękuję jeszcze raz za, to serum! 😘

piątek, 15 grudnia 2017

Sukienka jak bombka plus przedświąteczne roztrzepanie:)

"Ale, to już było!" - co niektóre z Was rzekną:)
Było tutaj KLIK
 W tamtym roku miałam czas pobuszować po lumpeksach,
 postroić się...
A w tym jest szał!

Bo wiecie...
Do pracy poszłam!:D
I jestem tak zamurowana ^^^.... 
A jednocześnie  w amoku...
Bo tu święta za pasem...
Nawet pierogów jeszcze nie kupiłam!
 Kaczki z kupą  nie będzie!
Nie wiem co będzie!!!
Będę musiała się ostro  naczarować w tym roku!
Pazurów nawet już takich nie mam!
I nie siedzę sobie tak spokojnie jak zawsze 😜
Ratuje mnie, mój ponad 22 - letni zeszyt...
Stworzyłam go, gdy zostałam kurą domową...
I teraz, gdy po takim czasie wracam do pracy,
 pozwala mi się jakoś ogarnąć  ;)
Chyba zrobię bigos...
Nie wiem dlaczego, ale akurat stanie przy tym garze
 mnie nie wkurza... 😋😜
Acha!
Ciekawe pewnie jesteście jaką pracę sobie znalazłam? 😊

Co mogłaby robić Coco Cura KLIK?
Coś co lubi oczywiście!
A lubi zakupy!
Więc znalazła pracę w butiku z ciuchami:D
Jeszcze o tym napisze, gdy się poogarnia
 i nauczy wszystkiego co trzeba:D
Bo wiecie...
Nie jest łatwo odnależć się nagle w pracy, po ponad 20 latach przerwy...
I to na dodatek w całkiem innym zawodzie!

Byłam położną... Jestem sprzedawcą :D
Ale obiecuję, że przed świętami wrzucę coś nowego :D

I trzymajcie za mnie kciuki!
Mam za sobą parę dni pracy!
Sie dzieje! :D

wtorek, 12 grudnia 2017

L`oreal Ekspert Wieku i Revitalift - test i UZNANA reklamacja!

W tamtym roku przetestowałam całą serię L`oreal Revitalift -
- kremów o mocy lasera frakcyjnego!
Jak wiecie, na mojej skórze te lasery nie zadziałały;)
Napisałam więc e-mailem reklamację do producenta L`oreal tutaj o tym klik.
Wtedy mnie zbyli, nie miałam na dodatek paragonów
 i nie znałam jeszcze tego prawa konsumenckiego :
"Obietnice złożone w reklamie są traktowane na równi z tymi zawartymi w oświadczeniu gwarancyjnym. Podstawa prawna: art. 577 § 1 i 5771 Kodeksu cywilnego"

Nie otrzymałam też odpowiedzi na moje pytania zadawane na facebooku
L`oreal Polska o ekspertów, którzy te kosmetyki stworzyli.
Chciałam ich poznać z imienia i nazwiska:)
Jednak podobno jest ich tak wielu,
że nie ma możliwości wskazać konkretnych wynalazców.
Oczywiście znowu byłam tą jedyną, na którą kremy nie zadziałały,
a eksperci tak się nad nimi napracowali.
L`oreal zaproponował mi  wypróbowanie innych swych produktów.
Hm... Pomyślałam, że dam im szansę.
I wybrałam się do Rossmanna na zakupy :D
Jeśli moc lasera frakcyjnego w Revitaliftach nie dała rady moim zmarchom,
 to może poradzi coś na nie Ekspert Wieku!
Jak widać, 
na pierwszym miejscu obietnic, ma Redukcję Zmarszczek :)
 Szklany,
 porządny słoiczek, dobrze zabezpieczony...
 ...a w środku margaryna :/ 
Kremy o takiej konsystencji kojarzą mi się z PRL-em
 i właśnie margaryną..
 Dla porównania, poniżej,
 jeden z najtańszych kremów AA - delikatny, aksamitny.
I to właśnie on leczył moją skórę po doświadczeniach
 z Ekspertem Wieku L`oreal i Jandą.
Smarowałam się dzielnie tą margaryną
 i męczyłam się z nią 5 tygodni.
Byłoby warto, gdyby zadziałała, 
a tu oczywiście znowu jestem tą jedyną!
Jak widać, krem nie zredukował mi ani jednej zmarszczki
(mam więcej fotek na dysku;)).
Ze zmarszczkami pod oczami nie poradził
sobie słynny LaserX3 Revitalift!

To cudo już po 3 tygodniach, jak obiecuje producent,
redukuje i wypełnia zmarszczki!

Krem ma lepszą konsystencję niż margaryna Ekspert Wieku,
 ale za to roluje się jak diabli z podkładem!
Zresztą taką samą właściwość
 ma reszta serii Revitalift KLIK

Przedział wiekowy ma spory - zawsze,  można więcej sprzedać ;)

 Plusy Revitalift:
- czerwony kolor tubki


Minusy:
- nie spełnia obietnic producenta
- nie redukuje zmarszczek
- nie wypełnia zmarszczek
- nie redukuje opuchlizny
- aplikator chłodzi przed 5 sekund
- krem roluje się z podkładem
- skóra nie wygląda jakby była po liftingu
- wysoka cena jak na żadne efekty
- brak komfortu w użytkowaniu


Plusy Eksperta Wieku:
- ładny słoik

Minusy:
- nie spełnia obietnic producenta
- nie redukuje zmarszczek
- nie wypełnia zmarszczek
- bardzo gęsta konsystencja
- "miazia" się podczas wcierania
- zapycha skórę
- mogą pojawić się grudki na skórze
- skóra nie nabiera elastyczności
- brak komfortu podczas stosowania
- krem jak z czasów PRL-u

Jako, że:
"Obietnice złożone w reklamie są traktowane na równi z tymi zawartymi w oświadczeniu gwarancyjnym. Podstawa prawna: art. 577 § 1 i 5771 Kodeksu cywilnego"

Wysłałam reklamację do producenta L`oreal.
Najpierw e-mailową, gdzie znowu mi odpowiedziano,
że tylko w punkcie zakupu towaru mogę kremy reklamować.

Napisałam więc porządną papierową, reklamację
 i wraz z kremami wysłałam listem poleconym do producenta.
 Producent L`oreal zachował się zgodnie z prawem konsumenckim.
Odpowiedż dostałam w ciągu 14 dni.

JANDA, jak pamiętacie nic mi nie odpowiedział,
zablokował na stronie i po cichu zwrócił  pieniądze,
 po interwencji Rzecznika Praw Konsumentów.
Tutaj o tym KLIK.
Udałam się więc do Rossmanna, gdzie złożyłam kolejną reklamację.

Odpowiedż mnie zaskoczyła, 
bo Rossmann ją odrzucił.
Napisał mi jednak, że mam oczekiwać na dalsze informacje...
Po ponad 2 MIESIĄCACH oczekiwania,
napisałam długie odwołanie, w którym przede wszystkim zaznaczyłam,
że NIE reklamowałam kremów z powodu ich jakości,
tylko z powodu NIESPEŁNIONYCH OBIETNIC PRODUCENTA.
Po ok. 3 tygodniach otrzymałam pismo:
Uff... 
Jak widzicie reklamacja kremów z powodu niespełnionych obietnic producenta, 
jest jak najbardziej możliwa.
Ale trwa....😉

*****************************************************************
Oświadczam, że nie jestem kosmetologiem.
 kremy użytkuję i testuję
 z pozycji przeciętnej użytkowniczki, do której są one skierowane.
Dbam o skórę ponad 25 lat tutaj KLIK o tym. 

Na profilach firm kosmetycznych wypowiadam się kulturalnie,
 nie używam wulgaryzmów, nie robię błędów ortograficznych.
Przedstawiam swoje osobiste, prawdziwe opinie,
podpisana własnym imieniem i nazwiskiem.

Nie godzę się na coraz bardziej fantastyczne 
i nierealne obietnice producentów firm kosmetycznych.
Reklamuję kremy, które nie spełniają podstawowych, ważnych dla mnie,
 obietnic producenta z racji przysługującego mi prawa konsumenckiego :
 "Obietnice złożone w reklamie są traktowane na równi z tymi zawartymi w oświadczeniu gwarancyjnymPodstawa prawna: art. 577 § 1 i 5771 Kodeksu cywilnego".