czwartek, 18 maja 2017

Data ważności w czerwieni i różu;)

Kończy mi się data ważności... dowodu;)
To oznacza wyrobienie nowego...
A to oznacza - nowe fotki dowodowe:))
  Jako, że mnie też się kończy termin ważności... 
Ten przydatności już dawno minął;)
Postanowiłam się odpowiednio podrasować...
Największy trend sezonu, czyli czerwień z różem, 
miał odświeżyć, to i owo;)
Poszłam na całość i dołożyłam trampki!
Aby odjęły co nieco w peselu;)
I doprowadziły  wygodnie do fotografa:)
Fryz ułożyłam na bogato!
Makijaż strzeliłam dokładny wyjątkowo - na ile niedowidzenie pozwoliło;)).
A nawet zafundowałam sobie kilka póz dowodowych...
Ostatnio wymagano odkrycia ucha i któregoś półprofilu...
Prawy mam lepszy...;)
Poznaję po pieprzyku, 
bo jak przystało na prawdziwą kobietę, 
kierunki na szybko są dla mnie nie do ogarnięcia;)
Tak podreperowana wyruszyłam!
Jak widać powyżej, 
termin ważności płaskiego brzuszka już minął;)
Ale póki da go radę wciągnąć, to jest git:D
I wiecie co?
Fotka dowodowa nie była ani z prawego półprofilu, 
ani z lewego, ani z odkrytym uchem czy zakrytym czołem!
Była na wprost!
Do tego sama głowa!
Nawet mi część włosów obcięło! 
I oczywiście prawie powaga:D
Ciekawa jestem kto wymyśla te zasady zdjęć do dowodu.
Przecież jak mnie policja zatrzyma,
 to od razu  szeroko się uśmiechnę i roztrzepię z nerwów włosy;)
A jak będę poszukiwana,
 pierwsze co zrobię, to zmienię fryzurę:D 
Za chiny po dowodowym nikt by mnie nie poznał:D
Nie, nie pokażę!
😊
Ale Pan Fotograf ma plusa:D
Oczywiście zażartowałam  żeby mnie ładnie podrasował;)
I mam fotę bez zmarchów:D
😂 
A przy wypełnianiu wniosku,
wprawiłam Panią urzędniczkę w dobry humor:D
Bo pomiędzy rubryczką z nazwiskiem rodowym, a tą z datą urodzenia,
 była informacja - "Wypełniają zarówno kobiety, jak i mężczyżni".
Oczywiście od razu postawiłam, że tyczy się to wieku:D
Wszak my się do swych lat nie musimy przyznawać:D
I z miejsca miałam zaciesz,
 czym nie omieszkałam się podzielić z Panią za biurkiem:))
Tak to jest, jak termin ważności Ci się kończy, 
ale nie na humor;))
Pazury wprawiłam w trendy kolory,
dzięki lakierom Bell :)
Nieśmiało Wam się przyznam,
  że wygrałam w konkursie :))
Kosmetyczkę, dwa olejki do pielęgnacji i trzy lakiery.

Różowy z serii Colour Elixir Bell, kryje fajnie już jedną warstwą!
Tak samo jak czerwony Fashion
Malują bez smug, bąbli i pięknie błyszczą! 
Nie są super trwałe, ale nie odpryskują po pierwszym dniu.
W miarę szybko wysychają i mają wygodne pędzelki.
No i są tanie!
Dla fanek malowania pazurów na rozmaite sposoby i często, są idealne!
Uzależniłam się od Bell;)
Biedronkę mam po drodze, więc co chwilę coś mi wpada w oko.
Oprócz lakierów, kupiłam sobie ostatnio parę innych rzeczy;)
Super jest ten tusz, różowy błyszczyk Shiny i pudry:))
 Termin ważności dowodu 10 lat...
Będę się musiała ostro podrasować do następnej fotki;))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kurtka - Reserved
Spódnica - Mohito
Torebka - Mohito
Bluzka - Auchan
Trampki - Converse
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

niedziela, 14 maja 2017

Powrót Makowej Panienki z okazji 8 lat bloga :))

To już 8 lat !:))
Wystroiłam się dla Was z tej okazji:)))
Makowa Panienka powróciła:D
W spokojniejszej wersji... 
Pamiętacie, że ostatnio biegała po mrozie? KLIK :D
  Tym razem jej letnio-romantyczna odsłona:))
Z odrobinką pazurka...
 Dzięki kieszeniom w kiecce i czerwonym szpilom:D
Ta poza sprawdza stan kręgosłupa i błędnika:D
Jeszcze daję rade:D
Jako kobieta grubo po 40-stce,
jestem zmorą zwolenników "starzenia się z godnością",
 "nie pomoże puder róż...", 
"co ludzie powiedzą", "ubierać należy się stosownie do wieku":D
Ten straszny blog jest na to dowodem!
Do tego jest roztrzepany, niestabilny, mało trendy...
Dziękuję, że ze mną wytrzymujecie!
Dziękuję tym najwytrwalszym, 
które znoszą widok mego kapelutka od samego początku
 oraz tym świeższym koleżankom, które nie zniechęciły się 
moją  pisaniną i mało modnym ciuchom:D
Dziękuję, że dzielnie znosicie ciąganie po zamkach, latarniach i kopalniach!
Dziękuję, że się nie obrażacie, gdy czasami rzadziej do Was zaglądam!
Dziękuję, że wybaczacie mi moje roztrzepanie w komentarzach:D
Dziękuję, że  znosicie moje kosmetyczne testy:D
Dziękuję, że trwacie przy mnie od 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1 lat czy też krócej!!!
Dziękuję dziewczyny, że mogłam Was poznać!
Kilka nawet w realu:))
Cieszę się, że założyłam bloga:))
Blogerką modową może nie jestem, ale Szafiarką na pewno, 
bo wciąż powtarzam, że ciuchy lubię od zawsze!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sukienka - Sh, Prezent od Oli Lumpoli - dziękuję!!!:D
Szpilki - Mohito
Lakier - Bell Secret Garden
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

czwartek, 11 maja 2017

Romantyczny Zamek Księcia Henryka!

Kajam się przed Wami...
Pochylam kapelutek z mokrym kwiatkiem na przeprosiny...
Ale znowu zabieram Was na zamek!
Wybaczycie mi?
A do tego, o zgrozo!
Jestem w tych samych ciuchach co w poprzednim wpisie!
Ale zobaczcie!
Czyż tu nie jest pięknie?!
Tylko my i dziki las...
Żadnych tłumów, nawet kilku ludzików...
Tylko omszałe głazy, świeża, wiosenna zieleń, 
zapach deszczu i świergolenie ptasząt ;)
A po półgodzinnym marszu...
Pojawia się on...
Tajemniczo wychyla się zza drzew...

 Wydawał się opuszczony, 
a okazało się, że czekał na odwiedziny!
Ktoś zadbał, żeby nie został zapomniany...
"Niewidoczne z dołu, ale górujące nad Marczycami 
 ruiny zamku Henryka (Heinrich Schloss) są jedną z mniej znanych
 i zarazem jedną z ciekawszych atrakcji okolicy. 
Romantyczna wieża zamkowa
 wybudowana przez panujących w Staniszowie książąt Reuss klik"
 To co?
Wchodzimy?:D
Na szczęście nie po drabinach;)
Jeszcze tylko rzut oka z parteru na pejzaże:D
Minutka wspinaczki po krętych schodach
 i jesteśmy na szczycie świata!

 Piękna jest ta nasza Polska:))

 Wybaczycie mi to kolejne zamczysko?:D
To biegnę na Chojnik:)) KLIK

A nabiegałam się tego dnia, 
bo z rana zaliczyliśmy jeszcze słynną 
 Rzeczywiście jest urocza, 
ale szkoda czasu na czekanie na wejście i tłoczenie się w tej masie ludzi.
W środku i tak mało co można zobaczyć, 
bo turyści są  upchnięci jak barany na paru metrach.
Im więcej baranków, tym więcej biletów;)
Wykład z kasety i przejście korytarzykiem wokół kościółka - to całe zwiedzanie.
Lepiej podejść, strzelić sobie fotki na zewnątrz,
 a środek obejrzeć na zdjęciach w necie;)
Jak widzicie lało jak z cebra:))
Ale grunt, to kapelutek i  rękawiczki...
O ciepłych gatkach nie wspomnę!
I można wyruszać na odkrywanie świata!:D

Fot.Mąż
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kapelusz - DIY
Kurtka - Bershka
Spodnie - Mohito
Sweter - Mohito
Rękawiczki - Biedronka
Torebka - bazar
Buty - Lasocki
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~