piątek, 29 kwietnia 2016

Osa

Kolory pasują...
Skrzydełka są!

Mam nawet żądło!;))
Osa jak się patrzy!
Pewnie zapytacie: -"Czemu nie pszczoła"?:D
Bo wiecie...
 Pszczółki, to są takie pracowite... Porządeczek mają w ulu...
Zawsze na czas wszystko ogarnięte, odpicowane, ugotowane;)
A ja, to taka osa:))
Oblecę wszystko po łebkach i jak najszybciej.
 Byle mieć to już za sobą;)
Czasami tym pszczółkom zazdroszczę... 
Że są takie uporządkowane:)
U mnie wszystko jak na tej patelni;)
Swoją drogą, chyba pora na nową:))
Ale jeśli mąż mój prosi o dobrze podrumienione pierogi, to ma je jak w banku!
Nawet jak nie prosi, to też ma:D
Przepis na chrupiące pierogi:D
- jedna paczka pierogów z mięsem z Biedronki;)
- odrobina oleju.
Wrzucić pierogi na patelnię, usiąść przy kompie.
Po kilkunastu minutach przypomnieć sobie o odwróceniu pierogów:D
Już nie siadać do kompa ;)

Podawać jaśniejszą częścią na wierzch, ze słowami: 
- " Przecież prosiłeś o dobrze podsmażone!":D

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Płaszcz - Mohito
Spodnie - Sh
Sweter - nn
Apaszka - z dna szafy;)
Torebka - W (od siostry)
Kolczyki - Vintage, z lat 80-tych.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 26 kwietnia 2016

Zimno mi... Kobaltowo-muszkieterowo;)

Pochowałyście już zimowe ciuchy?:))
Ja tak...
I od nowa powyciągałam!
Zmarzluch jestem okrutny, a widok oszronionej ziemi o poranku, 
powoduje, że nałożyłabym na siebie nawet kożuch:))
 Szaliczek w groszki ma działanie może nie ogrzewające,
 ale za to poprawiające nastrój:))
 Już by się chciało wskoczyć w coś lżejszego...
Jednak zamarzające stopy pragną jeno ciepłego obuwia,
 a schłodzone kosteczki, grubej kurtki:))
 A taką ładną, kobaltową bluzeczkę kupiłam w Mohito!
Kiedy przyjdzie na nią czas?!
 NO KIEDY SIĘ PYTAM!
 . Jedyne co mnie rozgrzewa w ciągu dnia,
 to gdy sobie poskaczę przy muzyce;)
Niekoniecznie tak szaleńczo;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kozaki - Atmosphere (prezent od Asi:*)
Golf - Sh
Spodnie - Motivi
Apaszka - Sh
Kapelusz - DIY
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

piątek, 22 kwietnia 2016

Black Red White w stylu retro... Z Marilyn Monroe w tle;)

A może grzecznie ubrać się na  zjazd klasowy ?
Po szkolnemu:))
Ewentualnie dodać czerwone szpilki... :))
Do tego czerwony żakiecik:))
Hmm... Tak się właśnie zastanawiam... ;)
Wiecie... 
Może odstawić w stylu "ę....ą", 
"Francja-elegancja", czyli "Mucha nie siada" ;)
Perły,  prawie koronka na bluzce, 
czerwony lakier i pomadka...
Jak dla mnie idealnie:))
Brakuje tylko rękawiczek i odpowiedniej torebki:))
Znowu,  nieopatrznie przeniosłam się w czasie:))
Do Paryża....
Albo nad Niagarę....
 Do czasów Marilyn Monroe...
Żródło
Ostatnio moje trasy prowadzą do Biedronki i z powrotem...
Ale kto mi zabroni, pofantazjować sobie o spacerze z Marilyn:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spódnica - Mohito
Szpilki - Mohito
Żakiet - Orsay
Bluzka - Troll, allegro
Torebka - Sh
Rękawiczki - allegro
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 19 kwietnia 2016

Rude farby Joanny:))

Moje ostatnie odkrycia:))

To farba dla osób z wrażliwą skórą, skłonną do podrażnień i alergii,
 wymagających łagodnych produktów.
Receptura została wzbogacona o organiczny olej arganowy,
 który pielęgnuje włosy już w trakcie farbowania. 
Zostały wyeliminowane wysoce drażniące substancje
 jak amoniak, parabeny, silikony i PPD. Żródło
Moje wrażenia:
Farba bardzo delikatna, ładnie pachnie!
Konsystencja akurat! Nie spływa z włosów, nie jest za gęsta.
Kolor wychodzi idealny jak na obrazku:))
Warto jednak przedłużyć czas trzymania jej na włosach o 5-10 minut.
Może nie chwycić bardzo ciemnych odrostów przy czasie zalecanym przez producenta.
Na moje włosy, jedno opakowanie wystarczyło, ale na styk;)
Nie wiem czy pokrywa siwe włosy, bo mam ich kilka;)
 Jest tania - ok. 8zł !
Zawiera odżywkę!
Obie farby dają taki sam kolor :)
 Płomienny rudy jest silniejszą farbą. 
Ciemne odrosty chwyta bez problemu!
Producent obiecuje:
 "Trwały i intensywny kolor, utrzymujący się przez długi czas.
 Zdrowiej wyglądające i bardziej lśniące włosy.
 Gwarancja perfekcyjnego pokrycia siwych włosów.
 Zawarty w recepturze kompleks multiwitaminowy
 zapewnia nawilżenie i odżywienie.
 Bogata formuła odpowiada za wyjątkową ochronę już w trakcie koloryzacji.
 Gęsta konsystencja sprawia, że każde pasmo włosów zostaje idealnie pokryte farbą." Żródło
Zawiera odżywkę z keratyną!
Moje wrażenia:

Plusy!
Tania - w Rossmannie widziałam ją po 5.99!
Daje idealny kolor jak na obrazku:)
Rzeczywiście nawilża włosy! 
Od razu po farbowaniu dają wrażenie odżywionych!
Nie podrażnia!
Zapach nie jest intensywny i drażniący.
Dobrze się nakłada! 

Minusy:
Jak dla mnie jest za gęsta.
Chyba przez tę konsystencję ledwie mi jej wystarczyło na całe włosy.
Następnym razem kupię dwa opakowania,
 ale to i tak taniej mnie wyniesie niż np. L`oreal ;)

Nie wiem czy pokrywa siwe włosy,
 bo mam ich tylko kilka ;)
 Płomienna Iskra, to farba,
 której używam od kilku lat na zmianę z L`orealem.

 Składniki wiodące:
Proteiny mleczne, chroniące i intensywnie odżywiające włókna włosów,
oraz ekstrakt z brzoskwini - bogate źródło witamin i soli mineralnych,
działający na włosy odżywczo, odświeżająco i tonizująco. Żródło
Podejrzewałam, że któraś mi włosy wysusza, więc ostatnio L`oreal odstawiłam.
Justynka w jednym z komentarzy napisała, że ją także, więc nie jestem jedyna;)

Płomienna Iskra nadaje moim włosom kolor, który najbardziej lubię!
Płomiennej Wiewióry!:))
Zdjęcie w topie ją przedstawia;)

Ta farba nie zawiera odżywki.
Zapach ma bardziej intensywny, ale nie drażniący.
Bardzo dobrą konsystencję!
Na moją długość włosów starcza akurat!
Cena od 6 do 8 zł.

Podsumowując:
Będę farbować włosy tymi trzema farbami, na zmianę.
Najczęściej Płomienną Iskrą i Flamingiem:D
Nie mogę ocenić jak pokrywają siwe włosy, bo ich prawie nie mam;)
Kolor blaknie podobnie u wszystkich.
Nie jest jakiś wyjątkowo długotrwały.

Niestety rudy ma, to do siebie, że szybko się wypłukuje.
Ja farbuję włosy średnio co 3 tygodnie - 
też ze względu na odrost, który u rudzielców wygląda fatalnie.

Acha!
Wpis nie jest sponsorowany!
Farby kupiłam własnoręcznie;)
A produktów Joanny używam od lat i naprawdę bardzo je lubię:)
Tutaj klik dowód na to:))
Niestety, jak już kiedyś pisałam, farba Revlon, której użyłam tylko raz,
 zaprzepaściła całą moją wcześniejszą pielęgnację włosów.

piątek, 15 kwietnia 2016

Powrót do lat 80-tych... I dekatyzowana sukienka.

 Powrót do czasów mej młodości nastąpił z dwóch powodów.
Pierwszy, to sukienka, którą dostałam od siostry,
 a drugi...  Dowiecie się na końcu;))
 Oj, gdybym 30 lat temu miała taka kieckę, to mogłabym zaszaleć!
I zaszpanować! 
Wtedy ciuchy z dekatyzowanego dżinsu były na wagę złota! 

Kokarda we włosy, powycinane samodzielnie rajty, 
bransolety z korali, wielkie kolczyki!
 Ewentualnie doszyłabym do niej dół z jakiegoś kolorowego materiału,
 żeby powstała maxi!
A może tylko krótką falbankę... Albo agrafki...;)
Torba na ramię uszyta ze starych dżinsów i mogłabym lecieć!
W sobotę wystroiłabym się przy Liście Przebojów Trójki Marka Niedżwieckiego  
 i poleciałabym na dyskotekę:))
Wytańczyłabym przy moim największym idolu!
Król jest tylko jeden!



W latach 80-tych miałam włosy jak Naomi;)
Zjazd klasowy!
To drugi powód powrotu do wspomnień sprzed lat!
28 lat po maturze!
I uwaga! To już za miesiąc!
Zgadnijcie kto został DJ-em?!
Bo spotkanie będzie konkretne - z tańcami!

Oczywiście, że ja:))
Listę przebojów już mam! Będzie nie tylko Jackson;) 

A teraz następna ważna sprawa...
W CO SIĘ UBRAĆ?!!!

Nie, nie w tę sukienkę...
W niej zalatuję już dzidzią piernik:D

Coś wymyślę...;)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sukienka - Boohoo
Body - Boohoo
Trampki - bazar
Kolczyki - nn
Kapelusz - Reserved
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~