środa, 30 marca 2016

Święta w stylu hippie...:)

Było tak jak lubię...
Pełen luzik...;))
 Wyciągnęłam z szafy kurtkę z frędzlami, założyłam dzwony,
 rozwiałam włosy na wietrze;)
 Zrobiło się ciepło, więc mogliśmy sobie z Reksiem,
 znowu pobrykać nad Wisłą;))
 No i jak tu nie lubić wiosny?!:))
Widziałyście kiedyś szczęśliwsze gębusie?:D
 Trzeba było pozaglądać w stare kąty i chaszcze;)
Ostatnio po tej wysepce można było połazić KLIK:))
Z powodu braku dostępu do wyspy, 
syciliśmy się słońcem i widokami:))
Spacerek tym razem był spokojny... 
Zbytnio nie szaleliśmy, a bywało różnie KLIK i KLIK ;)
Obiecuję, że w tym roku postaram się być,
mniej rozczochrana i grzeczniejsza...
 No... Chyba, że jakaś drabina stanie mi na drodze:D
 Sie weszło, to trza teraz zejść;)
Taki sobie strzeliłam  luzik  od blogowania...
...że znowu nie mogę się ogarnąć;)
Ale chyba mi wybaczycie:)))
W święta miałam miłych gości -
 - siostrę z chłopakiem, więc zajęta byłam non stop:))
 Pięknie było...:)))
I będzie... 
Bo nareszcie jest wiosna !!!!!!!!!!!!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kurtka - Stradivarius (sprzed kilku sezonów)
Spodnie - Sh
Golf -Sh, New Look
Koszula - Sh, Kaily
Okulary - Auchan
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

czwartek, 24 marca 2016

Co roku to samo... Znowu święta:))

Najbardziej lubię takie...
Cieplutkie:)))
Myślęcinek 24.04.2011.
 Można pośmigać na rolkach, pojechać na wycieczkę...
2011
 Powygrzewać się na słoneczku...
Powspominać poprzednie świętowania...
Bo pewnie się domyśliłyście, że zdjęcia są sprzed paru lat:))
Jam zrudziała i odmłodniała ;)
A syn mój dobija już do dorosłości...
 Fotki są  z 2011 roku:))  KLIK
 Chlebki mam już kupione jak co roku, żurek też;)
Kończę porządki i czekam na gości!
Siostra z chłopakiem mnie odwiedza;)

Dlatego właśnie nie mam czasu na wrzucanie nowości!
A czekają  ekstra buty od Zająca;))

Dziewczyny życzę Wam fajnych Świąt!!!
Spędzonych tak jak najbardziej lubicie:)) 

wtorek, 22 marca 2016

Mój wiosenny remont...w gabinecie medycyny estetycznej;)

Przetrzymałam Was;)
Nie uwierzycie, ale tworzę wpis  od piątku i stworzyć nie mogę.
Jak nigdy, idzie mi jak po grudzie...;)
Chciałam zawrzeć w nim jak najwięcej informacji, ale i tak mi się nie udało.
Więc trudno.
 Jest jak jest, czyli po mojemu - chaotycznie;)
Na wstępie od razu wyjaśniam -
- wpis nie jest w żaden sposób sponsorowany
 i nie jest jakąkolwiek reklamą!
Nikt mnie nie zmuszał, nie zapłacił ani w żaden inny sposób nie przekonywał,
 abym po pierwsze, zdradziła sekrety swej "urody",
 a po drugie namawiała do korzystania akurat z tego gabinetu;))
Nawet nie mieli pojęcia, że jestem blogerką:D
Poprosiłam o zgodę na zrobienie zdjęć i ich publikację.
Wtedy się ujawniłam:))
Mogłam Wam nic nie mówić, siedzieć cicho, a ewentualnie oszukać,
 że nagły brak kilku zmarszczek zawdzięczam
 np. kremom L`oreal Revitalift lub Jandzie ;)
A już wiemy, że one nie działają tutaj klik i tutaj klik o tym było.
Jak i żadne inne, które reklamują się jako "reduktory i wypełniacze" zmarszczek.
Każdy lekarz dermatolog (nie opłacony przez firmy kosmetyczne), to poświadczy:)
Mogłam też wziąć przykład z aktorek i mówić,
 że poprawę wyglądu zawdzięczam diecie, wakacjom na Karaibach,
 jodze albo wyprawie w kosmos;)) 
Ostatnio przeczytałam wywiad z Jennifer Aniston, która zapewniała,
 że młody wygląd zapewnia jej duża dawka codziennego śmiechu.
Ciekawe... Że też na mnie, to nie działa;))
Jak już wcześniej pisałam klik, brałam udział w akcji  Świadome Piękno.
Jego ambasadorką jest Sharon Stone:)
"Celem inicjatywy jest zwrócenie uwagi konsumentów i lekarzy
 na bezpieczeństwo oraz jakość produktów stosowanych 
w zabiegach medycyny estetycznej. 
Kampanię adresujemy zarówno do pacjentów, jak i do specjalistów,
 aby podnieść poziom wiedzy, bezpieczeństwa
 i jakości wykonywanych zabiegów. " tutaj klik więcej;)
W pierwszym etapie konkursu wygraną był krem Restylane za 1 zł 
i darmowa konsultacja w wybranym gabinecie, a w drugim zabieg!
A co ciekawe zabieg wygrałam w styczniu w swoje urodziny:))
Umówiłam się na marzec i ponad tydzień temu znalazłam się
 w gabinecie DermaMed Estetica  we Wrocławiu:)
Trafiłam super!
Cała ekipa  z Panią doktor na czele, była wspaniała:))
 Przyznam szczerze, że już na miejscu dopadł mnie stres,
Kaszpirowskiego też czyt. liska;).
Ale dziewczyny były takie miłe, że ciut się wyluzowałam.
Pani doktor  ma ekstra podejście do spragnionych młodości - pełen luzik:))
Więc oddałam się w jej ręce z pełnym zaufaniem!
 No i oczywiście zaczęłam wszędzie z aparatem latać;)
Folia na twarzy oznacza, że siedzę ze znieczuleniem i zaczynam drętwieć;)
 Miałam ochotę na foty w trakcie wbijania igieł!
Byłaby Piła 8!
Ale nie chciałam nadużywać cierpliwości Pani doktor:D
A jeszcze by jej ręka zadrżała i wbiłaby mi cosik nie tam gdzie trzeba;))
 Więc sama sobie strzeliłam tuż po wszystkim:)))
Jak widzicie nie wyglądam aż tak strasznie!
Żadnej "masakry piłą mechaniczną";))
A wkłuć było ze 30 (mogło być mniej;))!!!
Wszystko zrobione fachowo, a do tego w świetnej atmosferze:))
A ja wszystko oglądałam w lusterku i przytrzymywałam sobie gaziki;)

Najbardziej nie cierpiałam swoich lwich zmarchów na czole
i to ich pragnęłam się pozbyć.
 Doktor zaproponowała mi wolumetrię:)
Stwierdziła, że odmłodzi mnie wszędzie po troszeczku,
a efekt będzie bardzo naturalny:)
Zaufałam jej:))
Aczkolwiek ciut się wystraszyłam, gdy ujrzałam igłę !
Ale znieczulenie działało jak należy, więc wszystko było prawie bezbolesne.
Prawie, bo jednak  trochę bolało;)
Nie ma prawie śladów od razu po zabiegu!
Twarz jest jedynie ciut obrzęknięta.
Oprócz kwasu hialuronowego Emervel, czyli wypełniacza ,
 dostałam jeszcze botoks (ten rozlużnia mięśnie). 
Około  dobę po zabiegu byłam trochę obrzęknięta
 i wyskoczyły mi trzy siniaczki - jeden na czole o dwa pod oczami.
To normalne objawy. 
Wszystko zależy od naszej tolerancji lub nie, na wkłucia:)
Porównujcie:))
Jak widać zniknęła lwia zmarcha między brwiami 
( tu ją słabo widać przed),
 wygładziły się poprzeczne na czole,
skróciły się kurze łapki (one mi akurat nie przeszkadzały;),
 podniosły się kąciki ust (tu też byłam kłuta).
7 dzień  po zabiegu został mi jeden siniaczek i małe obrzęki.
Botoks wygładza zmarszczki do tygodnia po zabiegu.

10 dnia policzki ciut obolałe, jeden jeszcze lekko opuchnięty.
Preparaty wciąż się "układają" .
Wszystko w normie :)

Jak widać nie zanikła mi mimika twarzy:D
 Jedyne czego nie mogę zrobić, to lwa, czyli pokazać jak bardzo jestem zła;)
 Efekt po zabiegu jest naturalny, prawie niewidoczny:)
Gdy zapytałam koleżanki jaką widzi u mnie zmianę, 
to spytała czy trwałą zrobiłam!:D
Loczki mam po odżywkach Joanny z keratyną;)
Mogłam siedzieć cicho;))
Ale wiecie co?!
Chodzi mi o to, żeby zacząć mówić!
Kupa kobiet..i facetów korzysta z zabiegów medycyny estetycznej,
 ale się nie przyznają, bo im wstyd.
Ale niby czego?
Przecież od wieków każdy człowiek chciał być jak najdłużej młody!
Jeśli wymyślono zabiegi, które pozwalają nam tę młodość przedłużyć,
 to dlaczego z nich nie skorzystać:))
W 19 wieku kobiety farbowały po kryjomu włosy,
 a teraz fakt, że się obstrzykują;)
Wpiszcie sobie w google gabinety medycyny estetycznej w Waszym mieście-
 - zobaczycie ile ich wyskoczy;)
W Bydgoszczy jest około 20-stu!
We Wrocławiu chyba trzy razy tyle!
Ktoś z nich musi korzystać;) 
Brat, który czekał na mnie pod gabinetem, 
stwierdził, że ruch jak w pizzerii;)) 
Był w szoku;)
Podsumowując:
Miałam zabieg wolumetrii , 
 tutaj klik możecie poczytać co sobie można powypełniać i zalecenia.
Na zabieg można iść w makijażu, 
na miejscu jest możliwość usunięcia np.podkładu, czy szminki.
Jak widać karpika nie mam, więc ust nie robiłam;)
Preparaty:
Emervel  1 amp.(kwas hialuronowy), 
Azzalure (botoks).
Trwa ok. 1 godziny. 
Znieczulenie w maści - pół godziny.
Po zabiegu nie wolno się schylać kilka godzin,
 spać na wznak (kilka dni), dużo pić.
Unikać solarium, stosować kremy z filtrem.
Gdy jest podany wypełniacz przy ustach - 
- nie wolno się przez kilka godzin śmiać!
To było dla mnie najgorsze!
Cały wieczór spędziłam tak!
Robiłam buzię w ciup:D
Taki zabieg wystarcza na ok. 18 miesięcy.
Preparaty puszczają stopniowo i w różnych partiach twarzy inaczej.
Botoks oczywiście puszcza szybciej niż wypełniacz.
Ale wszystko odbywa się naturalnie.
Zabieg jest w cenie ok. 1000 zł.
Muszę jeszcze wyjaśnić, że cena zabiegu zależy 
od ilości zużytego preparatu, czyli ampułek.
Może być więc droższy.
Zależy też od miasta;)

Powiecie, że to dużo?
Jako jednorazowy wydatek niemało.
Ale policzcie sobie teraz np. koszt kremów L`oreal.
Cała seria kosztowała mnie ok. 200 zł, a starcza na 2 miesiące.
Tak więc na rok - 1200 zł;)
Kupa kasy, a efekt żaden.
 Przed 40-stką wypełniłam sobie kwasem hialuronowym, 
tylko lwią zmarszczkę w cenie 600 zł - trzymało  5 lat!

A teraz do dzieła:))
Można obgadywać;)
Rany! Chyba pypek wielkości arbuza,
 mi po tym wpisie na języku wyskoczy;))
Od razy odpowiem na pytania i wątpliwości,
 których się spodziewam:

Twarz będziesz miała jak maska.
Jak widać wyżej ruszam brwiami;)

Trzeba się starzeć z godnością
A co zmarszczki mają do godności?;)

Trzeba być naturalnym.
Jeśli już o naturze mowa...
Odkąd, to jesteśmy naturalne;)
Od makijażu, sztucznych zębach, farbowanych włosach,
 a na depilacji kończąc;)


Należy akceptować fakt, że się starzejemy.
Ależ ja akceptuję!
Wcale nie chcę wyglądać jak dwudziestka.

Trzeba było o siebie dbać wcześniej.
Tutaj KLIK o tym, że dbałam;)

Wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem.
Jeśli się objadasz, to masz nadwagę,
jeśli jesz listek sałaty na dzień, to wpadasz w anoreksję.

To samo tyczy się poprawek kosmetycznych.
Jeśli ok. 50-tki czy póżniej,
 wciąż chcesz wyglądać jak dwudziestka,
to biegasz z karpikiem i  oczami na skroniach;)
Jeżeli zachowasz umiar,
 to masz szansę mieć oczy  na miejscu;))

Uff... Skończyłam!
Pytajcie o wszystko!
Odpowiem w miarę możliwości:)
Zafundowałybyście sobie taki remoncik?:D

poniedziałek, 14 marca 2016

Mary Poppins we Wrocławiu:))

 Tym razem Mary z parasolką!:)))
Bo tutaj klik była bez;)
 A co Mary robiła we Wrocławiu?:D
 Zafundowała rodzinie szybki wypad!
W sumie była tylko jeden dzień!
Przybyła w piątek wieczorem, a w niedzielę rano wybyła!
 Jeno rynek obleciała, a nawet do żadnego sklepu nie zajrzała!;)
 Za to w końcu wieszak na swe wszystkie ciuchy dojrzała! :D
Z dziewuszką z warkoczykami poplotkowała...
 Wariacką fotkę se zafundowała!
I już do dom spadała!
 A co krem Restylane ma z tym wspólnego?:D
Wygrała go w konkursie:D
Ambasadorką akcji jest Sharone Stone,
 więc się skusiła i wzięła  udział:)) 

"Czy widziałaś jak świetnie wygląda Sharon Stone?
 Czy wiesz, że ma 57 lat?
 Chciał(a)byś tak wyglądać?"

Kto by nie chciał! ;)

Macie szansę, bo jest jeszcze taka możliwość KLIK

I etap konkursu - do wygrania:
  • "3000 vocherów na bezpłatną konsultację w gabinecie medycyny estetycznej
  •   zakup ekskluzywnego kremu Restylane Day w cenie 1pln"
  •  
W II etapie konkursu było do wygrania:
"10 zabiegów z wykorzystaniem kwasu hialuronowego Restylane"

Co byście zrobiły, gdybyście wygrały taki zabieg? :))

Powiem Wam tylko, że działo się w weekend... 
Mary zaszalała;)
Przetrzymam Was trochę w ciekawości 
do końca tygodnia:))

Złamiemy temat tabu, 
czyli będzie coś o medycynie estetycznej:)) 

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mary po Wrocku biegała w:
Kurtce - Mohito
Spodniach - Escada
Apaszce z lumpeksu 
Starym kapelutku;) 
Z torebką Jobbeny
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~