środa, 30 września 2015

Białe obłoczki i.... krwawy księżyc...

Dla odmiany wpis nostalgiczny, stonowany, nie uchachany...
Podejrzewana  o brak problemów (Sivka:))
 i o oćpanie radością, proszona o namiar na dilera (Daria ;))
 - oznajmiam, że mam też dni, gdy się smucę, płaczę i marudzę.
Wszystko zależy od sytuacji;)
Jak się cieszę, to na maxa!
Gorzej, bo gdy jestem zła... to też na maxa...
Mąż mój coś o tym wie;)
A niedzielne okoliczności przyrody nadwiślańskiej były zachwycające!
Więc podziwiałam i wchłaniałam!
Na spokojnie...;)
 Wisła po letnich suszach sporo opadła, więc można było znależć to i owo.
 Prawie jak ostrygi;)
Dało się zajść na środek rzeki.
Ale najpiękniejsze tego wieczoru było niebo...
Zmieniało się z minuty na minutę...
 Słońce powoli zachodziło...
 Zbliżał się czas nastania księżyca...
 Ostatni moment, aby podelektować się ciepłymi promieniami...
Ekhem...Ups...
Chwila przerwy w tej nostalgii...
Bo mi nasiono dmuchawca wpadło do gardła!:D
No dobra...
Wracamy na właściwe tory...
 Czyż nie jest pięknie...
Powoli chmury zaczynały nabierać złotego blasku...
 Szkoda, że nie możecie usłyszeć krzyku żurawi i dzikich gęsi...
 Złote chmury były już wszędzie...
 I pojawił się w końcu on...
 Rozpalił niebo...
Krwawy Księżyc....
Żródło
;))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Bluzka - butik, klik (ma 12 lat... może doczeka następnego Ksieżyca;)
Spodnie - od siostry
Trampki - bazar
Okulary - od teściowej;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

poniedziałek, 28 września 2015

Wyczekane spotkanie...

Bardzo wyczekane!!!
Z Beatką pierwszy raz spotkałam się w realu dwa lata temu klik i zaiskrzyło!
Więc wiadomo było, że choćby nie wiem co, jeszcze się spikniemy!
Udało się i rok temu klik, i tego lata!
Oczywiście zaczęło się od oglądania ciuchów i "skąd, jak zdobyte" :D
A póżniej był dłuugi spacer do "obfocenia":)))
Zwykle siadałyśmy i gadałyśmy, a póżniej okazywało się, 
że nie ma czasu na fotki i strzelałyśmy coś na szybko!
Tym razem inna kolejność:D
Beatka nawet wieżę dla mnie znalazła!
Niestety, trochę trudno było na nią wejść;))
A ja oczywiście zmuszałam ją do skoków!:D
Ale jak tu nie skakać pod takim hasłem!
Spacer był naprawdę długi... i urozmaicony:))
Nawet po chwiejnym pomoście!
Beatka na szczęście umie pływać, więc by mnie ratowała. 
Bo ja idę jak kamień na dno:D
Trzeba było się odpowiednio przygotować do "sesji";))
I wiecie co?
Wcale nam się nie chciało stąd ruszać...
Gadałybyśmy tu sobie do rana...:)
Ale przydałoby się, gdzieś usiąść przy kawce i poobgadywać blogowe koleżanki;)))
Hehehe:)))
Nie bójcie się!
Nie jesteśmy takie jędze!
Wspominałyśmy tą i ową, ale życzliwie:D
 Nasi paparazzi mieli nas już chyba dosyć:D
 Ale przetrzymali nawet to:D

I znowu rok czekania.... :)
Sierpień
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Beatka
Bluzka - Pepco
Spodnie - butik
 Kurtka - butik
 Buty- Lasocki
 Torebka - Pepco
Ja
Top - Sh
Spódnica - Primark
Sandały - CCC
Torebka - allegro
Kolczyki - angielski butik;)
Okulary - po siostrze;) 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~