wtorek, 26 maja 2015

Jaka matka... taka córka ;)

Grunt, to humor:D
Bo odmładza!
Dałybyście mojej mamie 65 lat:D
 Jaka matka... takie córki! :D
 Jaka matka... taki syn :))))
1986 rok



Rozrzuciło nas po świecie, ale wciąż trzymamy się razem:)))

Choć ciężko zrobić wspólną, rodzinną fotkę;)
Wszystkim mamom życzę moc siły, 
cierpliwości i zdrowia!!!
 A mojej kochanej mamusi, przede wszystkim zdrowia, bo siłę i cierpliwość już ma:D
:D

niedziela, 24 maja 2015

Trudne wybory...

Przed szafą... ;)
 Co ja mam na siebie włożyć?!!!
Na pewno nieraz miałyście ten problem:D
 Ale ja dzisiaj nie miałam;)
Bluzeczka, którą wyszperałam rok temu w lumpeksie, doczekała się swego wyjścia.
Oczywiście pasuje idealnie do moich, ulubionych tegorocznych portek
 ( w tamtym roku, to chyba były czerwone rurki):D
 Czyż nie jest urocza?;)
Te falbanki na plecach jak skrzydła... 
Ale raczej diablicy niż anioła;))
 Odrobinka krwistej czerwieni....;)
 Ciut frędzli dla luzu...
 I powiem nieskromnie, że spokojnie uliczką Montmartre,
 mogłabym sobie tak spacerować:D
Ale tymczasem, wybrałam się przez  łąkę, do wsi na wybory:D
 W drodze, omówiłam z mamą sytuację polityczną w kraju, 
problemy jej koleżanek i swoje oraz oczywiście najważniejszą sprawę, 
czyli w co się ubrałyśmy na wybory ;)
Ja się chyba ładnie ubrałam?
Dobry wybór na wybory?;))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Żakiet - Reserved (8-letni)
Bluzka - Sh, H&M
Spodnie - Reserved (49zł, wyprzedaż letnia)
Torebka - Sisley (19 zł wyprzedaż)
Buty - Lasocki
Okulary - bazar
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 19 maja 2015

Na pomoście........................

.................. w Chełmży... byłam w sobotę :)

Czasami można sobie pomilczeć... i tylko frędzlować;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spodnie - Sh
Żakiet - Mexx (od siostry)
Top - Berge (od siostry)
Torebka - Sinsay
Buty - Biedronka chyba...;)
Kolczyki - chyba Reserved
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

czwartek, 14 maja 2015

Elegancki łobuziak;)

Zawsze chciałam mieć dziewczynkę, żeby ja stroić...
A trafił mi się chłopak;)
Na dodatek łobuziak. 
Wiecznie brudny, z dziurami w portkach i strupami na kolanach;)
I jak tu takiego nie kochać?:D
2008
Bywały chwile, gdy miał czystą buzię, a nawet krawat na szyi:D
Ale i wtedy szalał.
To był jeden z nielicznych momentów, gdy pozwoliłam mu jeżdzić bez kasku.

Już wiecie dlaczego? ;) 
 Bo był i jest, mój syn, nie do upilnowania:D
2008 rok
Czas leci...
Syn ze swoich ciuchów dawno wyrósł, a ja wciąż mam tę kurtkę w szafie;))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Syn
Czapka - Adidas
Kurtka i spodnie - chyba Reserved
Koszula i krawat - nn

Ja
Kurtka - Tatuum sprzed lat, wciąż w użyciu  klik
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 12 maja 2015

Żeby nie zapeszyć...

Za te wszystkie przeżycia majówkowe... mała nagroda:)
Strój z Lidla!
Mam nadzieję, że uda mi się go latem założyć;)

Bo niestety wszystkie majówkowe plany wzięły w łeb...
 Cały długi weekend mój syn spędził w szpitalu, a my z nim:/
 Tak pechowo rozciął dłoń na szkle, że poprzecinał ścięgna.
Operacja trwała 2 godziny, a oczekiwanie na nią w sumie cztery..
I tak krótko;)
Leżący na sali z synem, dzieciak, ze złamaniem ręki, czekał 28 godzin na zabieg!

Nasz 80-ciokilowy synek z głodu by umarł na szpitalnym wikcie;)
To "pożywne" śniadanko miało jeszcze w zestawie jakiś brązowy napój... chyba inkę.
Wsparcie żywieniowe było więc niezbędne.

 Dary z WOŚP są wszędzie:))

A me dziecię stwierdziło, że zostało Spidermanem;)

Okłady z Reksia przyśpieszają powrót do zdrowia;)
A jeśli myślicie, że Młody tak leży cały czas, to niestety nie...
Piszę "niestety", bo wolałabym żeby nie był takim twardzielem... 
Właśnie pojechał na trening..;)
I już dwa mecze za nim.. W polu, bo na bramce chwilowo nie da rady stanąć;)
Matka sama mu gips zdejmuje, łapę ściśle bandażuje, żeby syn mógł grać..
Muszę, bo mówi, że sam to zrobi...
Taki Rambo i Spiderman razem wzięci...;)

 A matka Majówkę przeżyła dzięki tabletkom od kaszlu.. bo choróbsko ją brało..
Jak napięcie puściło, to następny weekend mogła już się spokojnie rozchorować..
Skorzystało zapalenie spojówek, żeby się rozpanoszyć;)
Na szczęście szybko puściło, bo musiało... Dzisiaj trza było kilka (4) godzin u ortopedy siedzieć...
Damy radę...
Ale musicie wybaczyć mi tę niemoc z ostatnich dni...
Zwyczajnie nie miałam siły na blogowanie...
Nawet zajrzałam tu i ówdzie, ale pisać nie dało rady...
A smęcić nie chciałam;)

Mój Zielony Spiderman na meczu;)