środa, 25 marca 2015

Suszi

 Sezon na trampki i ganianie z rozwianymi włosami, ogłaszam za otwarty:))
 Sucho wszędzie, szaro wszędzie....
 Kwiaty  znalazłam jedynie na swoich portkach..
Wśród traw ani jednego...
 Piaszczystą, suchą drogą szłam...
 A mam spory kawałek do centrum wsi, w której obecnie mieszkam:)
 Szłam po suszi:D
 Najbardziej lubię, to nasze, polskie;))
Można konsumować je zwyczajnie ręką lub elegancko, pałeczkami ;))
 Podaję przepis:
- śledzie (mogą być Bismarck, ale niekoniecznie;)
- chleb (może być zwykły, kupiony w Biedronce, 
ale dla koneserów polecam Piotra i Pawła lub Almę, ewentualnie pieczony własnoręcznie;))
- cebula (na zagrychę i zapobiega szkorbutowi, 
zawiera też inne cenne właściwości nie do końca mi znane;)).
Smacznego:D

Załączyłam jakiś przepis, żeby mój blog stał się bardziej ambitny;)

Oglądałam jakiś czas temu kawałek programu "Na językach", 
w którym Agnieszka Szulim podjęła temat blogów ciuchowych.
Nie mogła pojąć skąd ich fenomen i dlaczego prowadzą je kobiety,
 które nie zajmują się modą zawodowo.
Przecież się na tym nie znają.
Według Pani Szulim powinnyśmy przeczytać coś ciekawego zamiast zajmować się szmatami.
Zająć się czymś bardziej ambitnym - no chociażby założyć blog kulinarny.
Doppingowała ją w tym Pani Korwin-Piotrowska.

Hm... ciekawe....
Dwie, niezależne kobiety (chyba nawet feministki;)), wolą nas widzieć przy garach ;)
A co ciekawsze, więcej zrozumienia i dystansu pokazał facet-
 - Mikołaj Lizut, który od razu zajarzył o co nam chodzi:D

Kończąc temat mało ambitnych blogerek ciuchowych,
 Pani Szulim z entuzjazmem zapowiedziała nową edycję Project Runway!
Nomen/omen - programu o szmatach:D

No cóż...
 Pomyślałam sobie, że ambitna Pani Szulim prowadząca
 taki ambitny program jak "Na językach", chyba ma rację.
Muszę robić, to na czym każda baba powinna się znać, 
czyli czasami gotować - stąd, to dzisiejsze Suszi:D

Pani Korwin-Piotrowska (którą pomimo wszystko lubię;)), 
prowadząca ambitny program "Magiel Towarzyski",
 może kiedyś z mego przepisu skorzysta:D

P.S. Starałam się znależć coś ambitnego do obejrzenia na TVN-ie, ale nie udało mi się.
Chyba napiszę do Pani Szulim, żeby mi coś poleciła;))
Podzielę się z nią za to przepisem na Suszi:D

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spodnie - H&M (z pudła)
Kurtka - Bershka
Sweter - Sh
Torebka - Reserved
Trampki - bazar
Okulary - Carry
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

czwartek, 19 marca 2015

Włączam wiosnę... otulona kobaltem:))

Włączyłam wiosnę!
 Nie czekam do jutra;)
 Kobaltowe wdzianko i sukienka - prezent od sióstr:))
 Sweter nie ma guzików, więc wymyśliłam mu zapięcie z broszy:)
 Kolczyki - prezent od syna:D
Kozaki z zeszłorocznej wyprzedaży za 50 zł (przecenione ze 169).
Frędzlują super;))

Wszystko super oprócz moich włosów!
Są przed fryzjerem i po maseczce, która im nie posłużyła.
Wiele dziewczyn chwali maski Biovax , więc zakupiłam  parę saszetek na próbę.
Rany! 
Po umyciu i wysuszeniu włosów wyglądam tak:D
Chyba pora wrócić do olejowania:D

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sweter - New Jork Laundry
Sukienka - Boohoo
Buty - Camaieu
Torebka - Carry
Brosza - bazar
Kolczyki - Apart
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 17 marca 2015

Torebki... moje:))

Jesienią zrobiłam przegląd butów klik, wiosną przyszła pora na torebki:D
 Nazbierało się troszeczkę... 29 + plecak:D
Byłoby ponad 30, ale dwie bardzo zniszczone, wyrzuciłam z bólem serca...

Są wśród nich te noszone niemal codziennie i te ciut rzadziej, 
te od wielkiego dzwonu i te trzymane z sentymentu;)
 FRĘDZLE !!!!:D
 Czarna - Carry, beżowa - Sinsay, brązowa (ulubiona!) - Atmosphere, szara - Reserved

 Atmosphere i New Look (Sh)
Łapane na szybko - pasują do wszystkiego;)

 Retro - baaardzo lubię:))
Malutka, turkusowa - Atmosphere (Sh), czarna ze złotą rączką - Vintage, Prova (Sh), 
zielona - Awear(allegro), czarna ze srebrnym biglem - Vintage, po babci:),
pikowana - Dorothy Perkins(allegro), pepitka - Sh

 Balowe:))
Czarna - allegro, ecru -St.Bernard (Sh)

 Te trzy, to prezenty od mamy i sióstr:))
Czerwona i kobaltowa - Dorothy Perkins, wężowa - Angel Jackson

 A te są najczęściej noszone latem:)
Brązowy woreczek (może najrzadziej;)) - Vintage, z dna szafy, brązowa ze szwem -Sh
pikowana - Mohito, zielona i szara - allegro, czerwona - Atmosphere (allegro).

 Najnowsze nabytki:))
Czerwona z ostatnich przecen - Mohito, pozostałe z pudła (ale mam dobrze;))
Czarna - nn, zielona - W, brąz - Gigi.

I coś sportowego - Nike;)

O STworku Sivkowym zapomniałam!
Na szczęście przypomniała mi o nim Ania!
A on mieszka sobie w kuferku z kwiatami i czeka na lato...
Może znowu jakaś przygoda klik go spotka?:D

No cóż...
Pamiętam czasy, gdy miałam tylko jedną torebkę...:D
Niektórzy zbierają znaczki, a niektórzy buty i torebki;)

niedziela, 15 marca 2015

Komu bije dzwon? :D

 W tym sezonie chyba każdej szafiarce;)
Albowiem nastał wielki powrót dzwonów!
Mnie, to wcale nie dziwi..
Pamiętam jak był szał na miętę:D
Królowała na wszytkich blogach!
 Jam się zarzekała, że nic miętowego nie kupię!
I co?
Kupiłam! 
Sukienkę na wesele siostry!:)))
Mnie do dzwonów ciągnęło, chyba od zawsze, ale się ich bałam;)
Bo mam 158 cm wzrostu, czyli teoretycznie jestem na nie za niska.
A po drugie, nie było na nie mody, więc dostać je było ciężko.
A jak już coś się trafiło, to oczywiście nie na mnie;)
Dlatego, na swoje pierwsze dzwony natknęłam się dopiero 3 lata temu !
I wiadomo, że w lumpeksie klik :D
Oczywiście założyłam je do wyższych butów, żeby sobie dodać wzrostu;)
Ale jak już się rozwydrzyłam, to nosiłam je nawet do balerin:D
2012 klik
2013 klik
 I nawet sobie sesję z mamą zrobiłam!
Jestem urodzona w latach 70-tych! 
Płynie we mnie dzwonowa krew!:D

Ok. 1975
2014 klik
A co się z dzwonami bardzo lubi?
Frędzle oczywiście!

A  w wakacje, na wyprzedażach dorwałam drugie!
Takie troszeczkę nieśmiałe... mało rozszerzane, ale są!

2015 klik
 Poluję na kolejne...
Bo powiem nieskromnie, żem chyba do nich stworzona:D

Pomimo mikrego wzrostu;)))

piątek, 13 marca 2015

Rudy Chomik;)

Mam nową ksywkę - Rudy Chomik:D
Ania mnie tak ochrzciła, gdy w jej poście o konsumpcjonizmie,
 napisałam, że nie lubię się pozbywać ciuchów;)
A nie dość, że nie lubię, to wciąż dalsze gromadzę!
 No bo jak mi ktoś, czyt. siostry,  oferuje torebki, spodnie, sukienki,
 to naprawdę nie umiem odmówić!
Pomimo, że naprawdę nie mam, gdzie tego wszystkiego upychać;)
 A starych się rzadko pozbywam, bo jak, to u Ani napisałam, te ciuchy są mną!
Lubię je!
Buty, to muszą mi się rozpaść, żebym je wyrzuciła;)
 Drugi powód mego zbieractwa, to taki, że za czasów młodości, 
dostać cokolwiek fajnego do ubrania było bardzo trudno.
A już w moim, mikrym rozmiarze, graniczyło z cudem.
Dlatego jak już coś dorwałam, to trzymałam i szanowałam.
 Rudy Chomik ostatnio szalał z paskami i grochami;)
Dzisiaj do pasków dodał kratkę.
Ale na spokojnie;)
Szarość przełamał odrobinką  różu.
Tadam! ;)

W tym czasie, drugi rudzielec domowy, byczył się;)
A szary chomik Madaz - obżerał:D
Czyli wszystko gra;)
 :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Płaszcz - Mohito,  tutaj klik lepiej widoczny
Szal - chyba Reserved (stary dosyć;))
Sweter - Orsay (z pudła;))
Spodnie - One Love ( z pudła;))
Torba - NN (z pudła;))
Buty - Deichmann (stare, ale jare;))
Kolczyki - wygrane w konkursie u Retromoderny:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~