niedziela, 4 października 2015

Grzybowa:))

Oj, mało grzybów w tym roku...
Tylko na grzybową...
Ewentualnie na jakiś sosik da się nazbierać;))
I nawet żadnego kandydata na księcia nie znalazłam... 
Dwa lata temu miałam więcej szczęścia klik ;))
Za to w tym roku jest cieplej, 
bo jeszcze swego kapelutka nie wyciągnęłam z szafy;)
Wracając do grzybków - nazbieraliśmy samych jadalnych,
 bo zdjęcia są sprzed tygodnia, a sosik dawno zrobiony i zjedzony;)
Zachwycałam się każdym, bo naprawdę niewiele ich było;))
Akurat ten był chyba robaczywy;)
Piesek dzielnie węszył, więc koszyczek w miarę się napełnił;))
Nie tak łatwo dojrzeć podgrzybka:)
Na koniec trafiliśmy na piękny okaz!
Brać, czy nie brać oto jest pytanie....
Byłam na 99% pewna, że to kania.
Ale  stara zasada grzybowa mówi:" Nie jesteś pewien na 100% - nie zbieraj".
I została kania w lesie:))
To do następnego dziewczyny:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Koszula - Mohito
Koszulka - Sh
Spodnie - od siostry ;)
Buty - Decathlon
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

50 komentarzy:

  1. Całkiem sporo nazbierałaś. Ja się na grzybach nie znam, ale mój tata ma sporą wprawę. I już zupka była w zeszłym tygodniu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się pomimo posuchy!
      Może jeszcze na zupkę nazbieram:)))

      Usuń
  2. Lubię chodzić na grzybki :)) Dużo ich masz w tym koszyczku normalnie ! ale bym sobie zrobiła sosik z takich dopiero co zerwanych grzybków,mniam,mniam !
    A tam na zdjęciu to raczej kania na 100%.
    My chodzimy tylko na kanie,zresztą na innych się nie znam :))Jeszcze w tym roku nie byliśmy :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, też byłam pewna, że to kania, ale mąż mój akurat jej nie zbiera, więc zwątpił... A z nim i ja.. A wątrobę ma się jedną, więc nie ma co ryzykować:D
      Sosik był całkiem niezły...Nawet jak na mnie;)))

      Usuń
  3. Bardzo lubię grzybobranie, ale w tym roku ma południu Polski posucha straszna, więc chyba nic z tego nie będzie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wszędzie sucho... Ale deszcze zapowiadają, więc może jeszcze grzyby będą:))

      Usuń
  4. Myślę, że ilość grzybków dopasowała się do wielkości koszyczka ;-)
    Zazdroszczę wędrówki i zdobyczy, bo mnie chyba w tym roku nie uda się żadne grzybobranie - nie ma mnie kto zawieźć, a las daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam większy koszyk zabrać, ale stanęło na tym... W tamtym nie byłoby ich widać:D

      Usuń
  5. Piękna z Ciebie grzybiarka ;))) ja nie jestem ani grabiarka ani jedząca grzybki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię jeszcze marynowane!Ale nie umiem zrobić;))

      Usuń
  6. Ależ z Ciebie piękny czerwony kapturek:-) Ja nie znam się na grzybach dlatego nie próbuję ich zbierać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zbieram, od dzieciństwa, więc tych swoich, znajomych się nie boję:))

      Usuń
  7. Ano wlasnie slyszalam, ze grzybki w tym roku slabo obrodzuly... Jak ja uwielbiam tak sie szwedac po lesie w poszukiwaniu...wdychac zapach drzew ..oj jak mi teskno... Tutaj u mnie to wszystkie te lasy jakies takie...malo swojskie;)
    Pozdrawiam i zazdraszczam sosiku;) ANka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie ma jak nasz las! Tak samo i morze!
      Buziole Aniu!!!

      Usuń
  8. Lubie las ... Ale z grzybami idzie mi zawsze trudno bi zadzieram za wyskoki głowę i w korony drzew zaglądam .
    Grzybków byłoby pewnikiem więcej gdyby fotograf za grzybami sie rozglądał a nie za piękną grzybiarką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D No własnie! On zamiast w trawy, to mi zdjęcia cykał:D

      Usuń
  9. Lubię jeść, nie lubię zbierać, zresztą nie znam się za bardzo. Jak z mężem szłam na grzyby to przeważnie przynosiłam listki, kwiatki, mech bo ładny...świetny klimat zdjęć, bardzo ładna z Ciebie grzybiareczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, a ja nie lubię obierać:)))
      Dziękuję Marzenko:)))

      Usuń
  10. piękne grzybobranie! dla mnie tyle grzybów to byłby sukces! ;) a kania przereklamowana, nie żałuj! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I większość ja dojrzałam! Może dlatego, że mąż mój z aparatem za mną biegał;))
      Kani nie żałuję, jakoś nigdy wielkiego smaka na nią nie miałam;)

      Usuń
  11. U nas nawet na sosik ciężko nazbierać:))ale przyjemnie po lesie pochodzić:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie mąż to grzybiarz, ja się nie znam. Ale sosiki grzybowe zżarłam z oblizem kilkukrotnie w tym roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dwa razy. Ostatnio jak mąż mi na grzyby poszedł, to 4 przyniósł:D

      Usuń
  13. Świetne zdjęcia :)


    www.polinefashion.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój tato był miłośnikiem zbierania grzybów. Pamietam, że potrafił i dwa razy dziennie przynieś po pełnym koszyku na ziemniaki:-)
    Ja nie mam takiego daru. Boję się, że nazbieram jakiś trujących... no i te kleszcze... brrr ale jeść i owszem lubię. Chociaż bez mojego woreczka żółciowego to nie najlepiej je trawię... :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są tacy mistrzowie! Ale muszą tez i być warunki. Tym razem w lesie sucho!
      Ja zbieram tylko te co znam! Nic na siłę!

      Usuń
  15. Niezła z Ciebie grzybiarka :))) Pod Warszawa podobno mnóstwo grzybów, tylko trzeba w ciągu tygodnia zbierać, bo w weekend to wszyscy "na grzyby". Ja chyba zbierałam tylko jako dziecko, teraz nie przepadam za grzybobraniem, ale jeść uwielbiam :))
    Drugie zdjęcie lasu wymiata :) Uwielbiam te Wasze sosnowe lasy. Często w nich goszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sosnowe maja swój klimat:)))
      Ja rzadko chodzę na grzyby, tez leń jestem;) Ale czasami się skuszę:)

      Usuń
  16. Wczoraj z mężem bylismy w lesie, moze nie z takim zamiarem zbierania grzybów, bo niestety nie mamy do tego talentu, takze fajnie popatrzeć, że się udaje zebrać takie fajne okazy, gratulacje!!! My tylko przynieślismy we włosach po kleszczu, az mi sie lasu odechciało na jakis czas :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście kleszczy nie było! Bo tez ich nie cierpię...brrr...
      Może następnym razem cos nazbieracie:)))

      Usuń
  17. Pamiętam tą Twoją sesję grzybową z ubiegłego roku, bodajże w palcie, kaloszach i kapelusiku- dobrze kojarzę? czy zmiksowały mi coś? hehe :) :)

    Ejj to jednak dużo udało Ci się zebrać tych grzybów:) moja teściowa była kilka dni temu, to tylko 3 znaleźli, więc szybko zrezygnowali wrócili do domu :) heheh także Wy mieliście więcej szczęście :)

    Tez bym powiedziała, że to Kania, bo tylko Kania, podgrzybki i muchomory znam :P hehehe

    Buziaki :*
    Daria

    P.S. tak już na szczęście po rozmowie- teraz dopiero cały stres ze mnie schodzi... :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze kojarzysz:D Wtedy jednak grzybów było więcej... Nawet na marynowanie, do słoików;)))

      Super, że wszystko Ci się udało:)))

      Usuń
  18. Posucha coś w tym roku, ale sama idea chodzenia po lesie za grzybkami jest dla poszukiwacza najważniejsza, to ile grzybów znajdzie to sprawa drugorzędna. Piękne widoki i cisza rekompensują wszystko :) Piękne sa polskie lasy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest prawda! Samo to, że się połazi po tym lesie, to juz jest fajne... Choć zwykle mi się nie chce;)))

      Usuń
  19. Aaale fajne fotki :) Chętnie bym się też na coś takiego wybrała :)
    Tekst dobry, z tym, że minął tydzień :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Taruś Ty mnie możesz nazwać teraz wredną małpą ale jak zobaczyłam Twój koszyczek jak od święconki to się prawie zsikałam!!! Haha mniejszego nie miałaś? ja tak sobie wrednie myślę że te wszystkie grzybki się na Ciebie obraziły jak taki mały podajnik zobaczyły i stwierdziły że Ci zrobią psikusa i się pochowają;))) A tak szczerze też bym z chęcią na grzyby polazła:) Nawdychała się jesieni, może mi się uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaa:D Bo, to od święconki!!! Hihihi, mniejszy jeszcze też mam! I też wielki!:D
      Kurde...szkoda, że my tak daleko od siebie... byśmy się pośmiały w tym lesie...:)))

      Usuń
    2. No to nieźle trafiłam ;))) W grudniu będę na dłużej w PL to może się spotkamy co? :)

      Usuń
    3. O! Może by się udało! Ale nic nie planuje juz teraz, bo wtedy mi nie wychodzi;))

      Usuń
  21. A wiesz, że w mediach cały czas trąbili, że wysypało grzyby? Ciekawe gdzie. ;] Rodzina sprawdzała w kilku stałych, ich "pewnych" miejsca i i prawie nic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie tez się zastanawiam gdzie łone? Sucho w lesie! Mąż ostatnio 4 przyniósł:/

      Usuń
  22. Eh...a ja a grzybach zupełnie się nie znam.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś taka miaściara:D Podgrzybki na pewno znasz:))

      Usuń
  23. Lato suche, to i grzybków mało.
    Chętnie bym się wybrała do lasu, ale nie mam z kim dziewczyn zostawić, a z nimi to jednak nie zbieranie (jeszcze mam nadzieję ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, byś tylko ganiała za nimi po lesie:D Lepiej sobie odpuść na kilka lat;)))

      Usuń
  24. Byłam na grzybach tylko dwa razy, ale bardzo mi się podobało. Niestety zupełnie nie znam się na grzybach.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, dawno na grzybkach nie byłam :)

    OdpowiedzUsuń