niedziela, 5 lipca 2015

Nordic Walking na różowo ;)

Obkupiłam się w Decathlonie, więc mus było zrobić sesję;))
Na takie upały potrzebowałam przecież nowego stroju!
Spodenek najbardziej:D
Za jedyne 24 zł + top za 19 zł, mam wygodny zestaw na kijki.
Bo nie ma, że boli!
Upał, deszcz, śnieg czy wiatr.... trzeba zasuwać!
Zaczynamy z wolna... a póżniej zapierniczamy w tempie fitness!
W tempie rekreacyjnym  można plotkować z koleżanką ;)
A jako, że ja zasuwam z mężem żołnierzem, to mam zaprawę podwójną.
Dzisiaj mnie prawie wykończył! ;))
Pojenie w trakcie, to podstawa - szczególnie podczas takich upałów!
Nie za dużo - parę łyków.
I zasuwamy dalej!:D
Fachowcy od nordic walking, pewnie zauważą, że chodzę w butach górskich.
To są po prostu jedyne, w których nie wysiadają mi ścięgna w stopach.
Chodzę po nierównym terenie, po lesie i muszę mieć twardą podeszwę.
A nawet  kupiłam sobie takie do kijów, ale niestety nie sprawdziły się.
No dobra! 
Koniec przerwy - zasuwamy dalej!
Trza się ujędrniać... projekt  plaża w sierpniu:D
Za nami połowa drogi...
Na pewno w takim upale nie chodzilibyśmy, po otwartej przestrzeni.
Ale w lesie jesteśmy ochronieni przez drzewa od słońca, żar też nie jest taki dotkliwy.
Można maszerować:D
Prawie koniec...
Nogi zaczynają mi się plątać...;)))
Nareszcie !!!!!!!!
Prysznic jak najbardziej wskazany:D
A różowa już jestem cała:D
Trzeba też schłodzić trenero-fotografo-męża:D
Szybko oddał;)))
Poidełka mieliśmy w takim fajnym pasku.
Przezornie kupiłam je zimą, mężowi na imieniny;)))
On nosi, bo przecież jego:D
A ja mam co pić;)))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kije - Gabel
Poidło - Kalenji
Top - Domyos
Szorty - Kalenji
Buty - Novadr 
Wszystko z Decathlonu:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Tutaj klik  nasze marcowe chodzenie, a poniżej zimowe.
Bo nie ma zmiłuj... ;)))
Buty dobre i latem, i zimą :D

No i zdradziłam bieganie dla kijków;))

51 komentarzy:

  1. Ładnie ładnie ... Grunt to dobre endorfiny

    Ale technika coś szwankuje ... Te kije to ciągniesz :)
    No ... Nie ma że boli :):): hahahaja ja dziś biegłam zawody w 36 st , mąż zaczął pytać czy nie przygotowywane sie przypadkiem do Marathon du sables ( maratonu piasków na Saharze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha :D Ania, to się nawet podobnie nazywa "włóczenie kijów" tutaj se sprawdż :p https://www.youtube.com/watch?v=EPqRnzcoQLk może się skusisz na kijki :D

      kurde, ale Ty to jesteś twardzielka! nie pobiegłabym w takiej temperaturze!

      Usuń
    2. Normalnie ja tez nie . W ubiegłoroczne wakacje w Hiszpanii w takich temperaturach odpuściłam bieganie , ale .... To takie zawody które kiedyś tam sobie obiecałam ze "one day " bo są trudne tez podbiegowo ;);) a upał ... Cóz .... Poza mną biegło jeszcze 3500 osób ;)

      Usuń
    3. Nie dałabym rady... dzisiaj na kijach ledwie dychałam - foty są z wczoraj;))

      Nikt nie padł z tych tysięcy?:D

      Usuń
    4. Oglądnęłam sobie filmik. Mój instruktor identycznie nas uczył. Na początku nie mogłam załapać tego chwytania i puszczania ale teraz już weszło mi w krew i nawet o tym nie myśląc samo się robi :-)

      Usuń
    5. No... na początku było dziwnie:)))
      Ale nawet męża nauczyłam takiego chodu! Bo ja też od fachowców się uczyłam - w naszym GOSiR-ze w Osielsku:D
      Chodziłam trochę z nimi;)

      Usuń
  2. O, u Ciebie też róż! No, ale Ty go lubisz.
    Nic nie zmusiłby mnie do biegu w te upały, ale zapowiedziałam mężowi, że od jutra wracamy do biegania. Miejmy nadzieję, że popada, tak jak zapowiadali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A lubię;D
      Na otwartej przestrzeni byłoby gorzej, ale w lesie daliśmy radę!
      Trzymam kciuki za Was;)))

      Usuń
  3. Wy to dobre jesteście z Anką,ona biega ,Ty na kijach....normalnie podziwiam i nie mogę wyjść z zachwytu ,brawo !
    Ja nie uprawiam sportów w takie temp ,nie ma takiej możliwości :)) Zresztą mogłabym zasłabnąć i jeszcze przywieźliby mnie do mnie na SOR ....wolałabym nie..... haha :))
    A czerwona jesteś jak ja zawsze po biegu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, wczoraj tez omal nie padłam! Przesadziliśmy ciut;) Za to dzisiaj w chłodniejszy dzień, pochodziliśmy krócej i jakby za mało:D
      Jutro pewnie nadrobimy;))
      A ja, to do Ani się nie umywam! Nawet nie śmiem się porównywać!:D

      Hihihi, ja zawsze taka czerwona po wysiłku:D

      Usuń
    2. Jak to dobrze,że Ty tez taka czerwona jesteś ,ulżyło mi :))

      Usuń
    3. Zawsze! Po zumbie tez taka byłam:D

      Usuń
  4. Ja wczoraj z kolei pojechałam na wycieczkę rowerową. Pod wieczór dało się wytrzymać:) Gratuluję determinacji i pogody ducha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rower tez daje kondycję!
      Też gratuluję:)))

      Usuń
  5. Podziwiam i jeszcze raz podziwiam. Raz, że pogoda, dwa, że kilometraż, trzy kondycja,a cztery, że Wam ( Ty i mąż) się CHCE! Niestety nie jest tak różowo ;) ze sportem jakby się mogło wydawać u wielu osób. Tym bardziej ukłony :)) Masz wspaniałą figurę :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:D Figura po mamusi:D
      To jedyny sport, który nam najbardziej wspólnie wychodzi. Biegałam trochę za mężem, ale jednak wolimy kije:D

      Usuń
  6. Super :)!!! Edytko dajesz czadu :D!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samej by mi się nie chciało, ale z kimś jest rażniej i motywuje na dodatek:D

      Usuń
  7. Wytrwała jesteś, ja na upały musiałam odpuścić. Nie chodzę w takim tempie, bo ja starsza pani więc nieco wolniej.
    Poidło mi się podoba, fajne, ja zabieram mały plecak. Ile km. robisz? Ja tylko 6.
    Pozdrawiam serdecznie ...buziole...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu my zbyt wiele kilometrów nie robimy - tak z osiem, ale za to w szybkim tempie:D
      Wczoraj w ok. godzinę;)
      Buziaczki:*

      Usuń
    2. Ja w swoim tempie ale chodzę na zajęcia i uczę się prawidłowej techniki. Wiele pań spacerują całkowicie nieprawidłowo, to nie o to chodzi w nw. Ostatnio mnie wszystko bolało a najbardziej ramiona...buziole...od jurta chłodnie, idę na zajęcia...

      Usuń
    3. Bardzo dużo ludzi chodzi nieprawidłowo! A wtedy naprawdę można nabawić się kontuzji! Najgorsze, to jest stawianie kijków przed sobą. Nawet wczoraj widziałam kobiety tak idące...
      I własnie ważne, żeby w swoim tempie chodzić! I w dobrych butach:))

      Usuń
  8. nice!

    http://itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ruch potrzebny jak picie i jedzenie , super masz sylwetkę więc są efekty [ ja ćwiczę ] i samopoczucie , sprawność jest świetna , więc dziewczyny bierzcie przykład z Tary i do lasu, warto pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, ja to tak nieregularnie ćwiczę, więc nie jestem za dobrym przykładem;)) Ale rzeczywiście ruch jest nam potrzebny!:D
      Od razu się człowiek lepiej czuje!

      Usuń
  10. Tutaj kijki to sport narodowy;) Wszyscy chodza..... To chyba cos w tym musi byc - ja sie jakos nigdy nie skusilam.. Ale widze, ze Was sprawia to ogromna frajde - humory dopisuja, forma rosnie... czego chcec wiecej! ;)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż długo się opierał. Twierdził, że to sport dla bab;))
      Ale jak po bieganiu zaczęły go boleć piszczele, to dał się namówić. A teraz śmiga, że hej!:D
      Pozdrowionka Ania:)))

      Usuń
  11. Gratuluję kondycji i hartu ducha:)))na różowo pięknie:)))))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kondycja coraz lepsza:D
      Dziękuję Reniu:)))

      Usuń
  12. Podziwiam, że w taki upał chciało się Wam chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja także baaardzo podziwiam.
    A ja chyba przestanę lubić upały, straaasznie mi nogi puchną, o takim marszu nie ma mowy. :(
    Buziaków moc. Idę po miskę z zimną wodą, by moczyć zbolałe stopy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki daję radę, to będę chodzić;))
      Choć wczoraj rzeczywiście kijki dały mi w kość;)
      Buziole Basiu!!!

      Usuń
  14. Wcale się nie dziwię, że zdradziłaś bieganie dla kijków. To jest dużo lepsze, bo ćwiczy wiele mięśni. Jestem fanka tego sportu i też dużo chodzę.Pozdrawiam serdecznie.
    balakier-style.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Wszystko pracuje! I jest mniej obciążające niż bieganie:)
      Pozdrawiam Krysiu:)))

      Usuń
  15. Fajnie, że tak z mężem wędrujecie, zawsze to miło wspólnie spędzony czas. Na kijach byłam chyba zimą ostatnio, ale tylko dlatego, że towarzysza brak, a samej jakoś nudnawo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samej nudno i nawet straszno... Zależy tez gdzie się chodzi;))

      Usuń
  16. Dla mnie to Ty jestes gigantka niesamowita!! Dajesz czadu:* Komplecikow do sportow bardzo :) przy gimnastyce tez trzeba ladnie wygladac:) Fajnie ze z mezem trenujesz, takie wspolne zajawki zblizaja no i fajne sa po prostu:) A wlasnie buty gorskie musze nabyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wyglądać zawsze trza jak trzeba:D ;)))
      Tak naprawdę, to ja leniuch jestem... Samej by mi się nie chciało.. Ale razem fajniej:)))
      A te buty, to kupiłam na dziale dziecięcym w Decathlonie:D

      Usuń
  17. E, ten Twój mąż, to się opyla chyba, zamiast kijkować foty strzela (no tak, żołnierz :)))) Sorry, ale ja na kijki reaguję głopkowato, po prostu nie kumam bazy, wolę se połazić leniwie, albo na siłkę pod chmurką póść(nocą o 22.00, ze względu na upały) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi, musiał trochę więcej pobiegać, żeby mnie obfocić :D
      Z tymi kijami, to się wciągnęliśmy...najpierw ja, a póżniej on... Mnie może aż tak by się nie chciało, ale mąż mój ma co jakiś czas egzamin z w-fu w wojsku, więc o formę musi dbać:D

      Usuń
  18. Aktywność jest potrzebna wszystkim, a chodzenie z kijkami jest jednym z lepszych rozwiązań. Sama to lubię.


    OdpowiedzUsuń
  19. Aktywność jest potrzebna wszystkim, a chodzenie z kijkami jest jednym z lepszych rozwiązań. Sama to lubię.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że tak! Szczególnie po 40-stce:)))

      Usuń
  20. OOo żesz kochana, co za forma :D jestem w mega szoku, ja bym pewnie w połowie wymiękła, zwłaszcza przy mężu żółnierzu :P hehe
    Ale Ty widać dajesz radę, żadne prażące słońce nie jest Ci straszne :) pewnie gdybym jechała nad morze, też bym się za sobie wzięła, a my w tym roku jakiś konkretnych wakacji nie planujemy, więc nie chce mi się dupy ruszać :P hehe

    Super wyglądasz! :)

    Buziaki :*
    Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie jadę w sierpniu! Trzeba zadbać o ciało;)))
      Przez zimę się zasiedziałam, więc teraz nadrabiam:D
      Buziole i dzięki!!!!

      Usuń
  21. Najbardziej zazdroszczę Ci tego, że mąż rusza się z Tobą;-))))) Mój kijków by nie wziął do rąk, a szkoda. Super, że robicie coś razem.
    Fajny ten pas na bukłaki z wodą.
    CZy dzięki kijkom masz taką figurę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój się też długo opierał;) Twierdził, że to nie sport i jak już , to dla bab:D
      Ale jak po bieganiu zaczęły mu wysiadać piszczele, to dał się przekonać. A jak zaczął, to naprawdę polubił!

      A figurka po mamusi;) Poważnie, to całe życie byłam bardzo drobna. Nie uwierzysz, ale od dwóch lat jestem przypasiona:D

      Usuń
  22. Podziwiam, że nawet w takie upały macie chęć i siłę na sportowe rytuały. Super i zazdroszczę siły woli;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze się chce... Ale wzajemnie się motywujemy, więc jest łatwiej:))

      Usuń