piątek, 26 września 2014

Kot, trampki i morze...oraz niebo w bonusie :D

Łeba w sierpniu była chłodna...
Chwilami nawet barrrrdzo...jak dla mnie zmarzlucha;)
Wszystkie kiecki, które zabrałam na plażę przeleżały w torbie....
Na szczęście jeszcze będąc we Wrocławiu wyszperałam na przecenach dżinsy.
A trampki dokupiłam już na miejscu - na poprawę humoru;)


Tak więc zamiast sesji  romantycznej wyszła sportowa:D



Rozebrałam się na chwilę i jak słońce zaszło, to momentalnie zamarzłam!
Uroki naszego morza:D

.

Ale byłam dzielna i dzięki temu możecie w całej okazałości zobaczyć koszulkę z kotkiem.
Pierwotnie wyglądała tak klik.
Pracowicie wycięłam z niej top i przedłużyłam nitką kocie wąsiska:D




A niebo tego wieczoru konkurowało z morzem.
Bo co chwilę przybierało inne barwy:))
Zdjęcia bez retuszu:)




Pusto, cicho i pięknie... Tak jest parę kilometrów od centrum plażowania:D
Czego chcieć więcej.... Może tylko wyższej temperatury...? ;))



Pora się odziać i wyruszyć dalej.
Bo, gdy nad morzem ziąb, to zamiast leżenia na plaży są spacery:)




Teraz pobuszujemy po nadmorskim lesie:))



I proszę! Coś ciekawego się znalazło!



Na dość sporym obszarze znajduje się opuszczona jednostka wojskowa.


Zajrzeliśmy aparatem do środka;)
Ciekawscy zapuszczają się dalej - tutaj klik.




Przez tyle lat przyjeżdżaliśmy do Łeby, a dopiero w tym roku odkryliśmy to miejsce;)
Marna pogoda na coś się jednak przydała;))




Jest gdzie pobuszować... Jednak nie polecam włażenia w takie otwory;)






Trampki się sprawiły! Kot też;)

Jeśli komuś brakuje fotek w romantycznej sukni, 
to zapraszam do zdjęć sprzed roku klik i wcześniej z 2011 klik:D
Ewentualnie z latarni klik .... Już wszystkie zdobyte i czegoś mi brak:))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Trampki - bazar, 49zł:D
Spodnie - Motivi, 59zł (przecena ze 149:))
Top - Auchan
Sweter w paski - Cubus (po synu;))
Sweter - Sh
Okulary - prezent od teściowej;))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 23 września 2014

Sowa z rudą na wydmach;)

Łeba - Sierpień:D

Nie ma tak dobrze!
Przejdziecie ze mną całą trasę!
Od początku!;)


Towarzyszyć nam będzie sowa na dziurawej koszulce:D
Ten wystrzałowy ciuch nabyłam w lumpku za zeta!


To  "ledz goł!"
Przed nami parę kilometrów plażą:D


Bardzo zimną plażą.
Bo pogoda w sierpniu nas nie rozpieszczała;)





Uff.... Dotarliśmy!!!
Po tych kilku kilosach już mi było ciepło;)



A teraz kolejny etap.... przez piaski "pustyni";)



W końcu można odetchnąć:D


Nawet poleżeć.... Tutaj specjalnie dla Sivki:D
Bo kiedyś po ujrzeniu jej fotki na wydmach, obiecałam iż też tak zalegnę...
Może być? :D






A na koniec nie mogłam sobie odmówić przyjemności... zbiegnięcia z samej góry!:D
Już siary nie robiłam i się nie sturlałam;)


 Na mecie trzeba uważać, by nie wpaść na jakąś  Pannę Młodą;))




Teraz powrót...

A, że meleksy są dla mięczaków, to zasuwamy!



Sowa się zmęczyła w drodze, więc chwila oddechu w lesie...



No dobra!
Koniec popasu! Śmigamy!:D


Czas trwania wyprawy w wojskowym tempie - 3 godziny.
Długość w te i nazad ok. 14 kilometrów;)
 Daliśmy radę:D

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Top z sową- Crafted, Sh
Top zielony - H&M
Sweterek - Sh
Spodenki - Big Star
Kurtka i buty - Decathlon
Torebka - Primark
Okulary - bazar
Kolczyki piórka - bazarek w Łebie
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~