sobota, 17 maja 2014

Dzwony i frędzle, czyli moje lata 70-te;)

Urodziłam się w latach 70-tych, więc chyba coś z hippiski we mnie siedzi...
Pewnie dlatego lubię rozwiane włosy, długie spódnice, kwiaty, frędzle i dzwony:D
Zresztą inne rzeczy też, więc może zwyczajnie jestem niestabilna ciuchowo;)




Do swoich starych dzwonów wyszperałam w lumpeksie koszulę!
Nie dość, że jest turkusowa,
 to na dodatek ma fajne przeszycia i ciekawe mankiety!



Wyginam śmiało ciało, aby  zaprezentować Wam te nietypowe rękawy:D




Byłoby ciepło, to można lecieć w samej koszuli,
 a że maj mamy zimny jak diabli, to trzeba było znowu coś ciepłego z szafy wygrzebać.





Dzwony są lumpeksowe. 
Były już tutaj klik z różową kurteczką,
 tutaj klik  z koturnami, a tutaj klik z balerinami:D 

Mam nadzieję, że to zapowiadane ocieplenie w końcu nadejdzie,
 bo nie mam zamiaru do lipca w kurtce z kożuszkiem biegać ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzwony - Sh
Koszula - Sh, Kaily
Top - Camaieu
Kurtka - Berschka
Torebka - Primark
Buty - Jennifer
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

środa, 14 maja 2014

Pogrubiający tusz Eveline - moje odkrycie:))


Chyba nie musiałam podpisywać fotki bez makijażu. Różnica jest wyrażna:D

Tusz Eveline kupiłam po raz pierwszy rok temu w Biedronce;)
Obiecywał solidne pogrubienie i uniesienie rzęs o 45%!
O dziwo nie kłamał!
Tutaj klik można o nim poczytać, fotka też ze strony Eveline.
Pomalowane tuszem Eveline
Rzęsy maluję tylko jedną warstwą.
Tusz nie zostawia grudek, unosi je i pogrubia.

Czyli wszystko się zgadza!

Jest wydajny i tani ok. 16 zł:D

Do tego ma fajną, elastyczną szczoteczkę,
 która pozwala pomalować rzęsy w kącikach!


Oczywiście przez pierwsze kilka dni, zanim zgęstnieje, maluje ciut słabiej. 
Tak ma większość tuszy, więc nawet nie uznaję tego za minus;)

Zmywa się dobrze zwykłym mleczkiem do demakijażu.
Nie jest wodoodporny, ale nawet podczas lekkiego deszczyku,
 nie miałam efektu pandy pod oczami:D


Tusz Eveline
 Sorki za ten wytrzeszcz:D
Ciężko zrobić dobre zdjęcie rzęsom moim aparatem;)


 Robiłam kiedyś porównanie Maybelline i Max Factora tutaj klik

Weżcie  poprawkę na to,
 iż na fotce z Eveline nie mam na górnej powiece kreski.
Na tych z Max i Maybelline  kreska jest i rzęsy u nasady wydają się gęściejsze:)

Z tych trzech tuszy Eveline jest najtańszy, a wcale nie gorszy.
Polecam!


Skusiłam się też na inny z tej firmy, ale już nie byłam tak zadowolona.


 Niestety ta gruba szczoteczka jest beznadziejna!
Tusz może i dobry, ale szybko go odrzuciłam, więc nawet nie wiem,
 czy daje ten mega rozmiar.


Zalety:
- tani!
- wydajny
- pogrubia
- wydłuża!
- unosi i podkręca rzęsy
- nie zostawia grudek
- wystarczy jedna warstwa!
- świetna szczoteczka!

Wady:
- ścierają się literki z pojemniczka;)



.

sobota, 10 maja 2014

Sukienka Popeye, koronki, stare ciuchy, czyli wyprzedaż szafy:D

Rany! Moja pierwsza wyprzedaż szafowa!

Stwierdziłam, że pora  pozbyć się ciuchów, 
w których czuję się już jak dzidzia piernik.



Na pierwszy ogień Sukienka Popeye!


 Od 19 zł.

Firma MA




Plisowanka mini .


Od 9 zł

Atmosphere


Roz. 34,36


Spódniczka Zara


Od 19 zł


Roz. 36


Koronkowa, miętowa River Island!

Niestety już oferta nieaktualna! Siostrze ją oddałam!
Nagle spodobał jej się kolor zielony, choć podobno go nie cierpi;) 
Tej siostrze od , której kurteczki dostałam :D

Dowód poniżej, żeby nie było, że się z kimś na boku umówiłam;)

Już mnie znowu lubi:D


Szalałam w niej na weselu siostry:D
Kupiona we Wrocławiu w galerii Renoma, buty tydzień przed imprezą!
Ich nie sprzedam!;)


Od 29 zł

Rozmiar 36



Koronkowa, retro...

Nigdy nie noszona, wyszperana w lumpeksie..
Nie była nawet na blogu!
Zanim z nią pokombinowałam , to z niej wyrosłam;)


Od 9 zł
W lumpeksie dałam dychę! 

Rozmiar 34


 ..
Uwaga! Mam cztery negatywy na allegro!
W tym dwa już od kont zawieszonych;)

Ciekawostka - raz za wystawienie Neutralnego komentarza -
 "Według opisu przedmiotu - "stanik NOWY bez metek, roz 70B". Otrzymałam - stanik UŻYWANY (widać to po zmechaceniach, rozciągniętych ramiączkach, naderwanej kokardce) z odciętą metką o rozmiar większy...Z mojej strony nieudana transakcja."
 Otrzymałam Negatywny!
reef_biker (292) (Sprzedający)


Sprzedany stanik posiadał rozmiar 70B. Jeżeli na panią nie pasuje, proszę winić za to H&M, który słynie z niedokładnych numeracji,opcjonalnie - proponuję zweryfikować swoje wymiary. Można było dogadać się mailowo,zamiast wyładowywać frustracje tutaj.
Pani była chyba bardziej sfrustrowana;)

 "Za oszustwo - z przykrością wystawiam negatyw.Strój dostałam - jednak zamiast S mis.A otrzymałam M - B. I to nie przez pomyłkę,o czym świadczy obcięty czubek metki (brak rozmiaru).Na wieszaku nalepka S,na etykiecie M . NIE POLECAM !!!!!!!!!!"

Byłam bardzo zła, bo zamówiłam strój kąpielowy, na który czekałam parę tygodni... A przyszedł za duży, a lato za pasem;)

czwartek, 8 maja 2014

Wyciągnęłam kozaki, czyli szarość wszędzie;)

Pogoda nam się popsuła, więc trzeba było wyciągnąć cieplejsze obuwie.
Ja zmarzluch, najbardziej odczuwam spadek temperatury w stopach,
 więc kozaki w maju, to u mnie nic dziwnego;)


Przy okazji przedstawiam kurteczkę, którą dostałam od siostry:D


 Ma fajne, metalowe guziory, zamki, zatrzaski,
 a do tego żołnierski krój (tak mi się zdaje;)).




Stara, szara  koszulka z niezadowolonym kotem, 
pasuje idealnie do szarej aury za oknem... 


Trzeba się jednak nieco wyletnić, wszak mamy wiosnę -
- więc są krótkie spodenki:)


I jest też odrobinka koloru i błysku:))


Podobno w przyszłym tygodniu mają być upały...
 Chyba już kozaków nie będę zakładać...;)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Kozaki - Camaieu
Kurtka - Tom Wolfe
Spodenki - Sh, H&M
Koszulka - TopShop
Torebka - Dorothy Perkins

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

sobota, 3 maja 2014

Dlaczego latarnie lepiej zdobywać w spodniach:D

Dlaczego lepiej w portkach?
 Odpowiedż na poniższej fotce:D


Widziałam już panie w szpilkach i krótkich spódniczkach,
 które zrezygnowały z wejścia na szczyt  po ujrzeniu takiej drabinki:D
Ja zdobywałam już latarnie w kieckach,
 ale w długich - zawsze można z nich szarawary zrobić;)


Pogoda nie sprzyjała podziwianiu widoków... no i szyba!
Lubię latarnie, z których można się wychylić;)



Gdy na moment wyszło słońce, widok był od razu lepszy.
Tylko zmarszczki na czole mi wyszły!;)



Schodki były naprawdę wąskie i mijanie się na nich było małym wyzwaniem.
Szczególnie gdy sobie człowiek przypomniał,
 jak one są przytwierdzone do ściany i że w zasadzie wiszą w powietrzu:D





Widok na wiszące schodki od dołu:D

Krynica Morska
 Gdy przyjechaliśmy do Krynicy Morskiej - temperatura wynosiła 18 stopni.
Myślałam, że w swojej kolorowej cebulce będę mogła spokojnie spacerować .
Całe szczęście, że wzięłam płaszcz i buty na zmianę;)
Gdy wyjeżdżaliśmy po paru godzinach było tylko 9 stopni!



Wiało solidnie co słychać i widać na poniższym filmiku:D
Miało, to swoje plusy i minusy - płaszczyk pokazał, że jest bombką,
 a włosów w domu nie mogłam rozczesać:D



Poświęciłam się jednak i jak prawdziwa szafiarka pokazałam "swoje wnętrze":D



Fotki z moimi chłopakami muszą być!
Młodszy jak zawsze chętnie pozuje:D



Pożegnanie z morzem w wietrznej fryzurze:D



Zaliczyliśmy jeszcze wejście na Wielbłądzi Garb.
Klik  dowiedziałam się przy okazji, że jest to najwyższa
stała wydma w Europie;)



Wiatr szalał i tutaj - nawet mi wąsy doprawił:D
Ale dzięki niemu widać kolczyk - dalszy ciąg kulek z szaliczka;)



Jedyne spokojne miejsce było w szuwarach;))



Na koniec muszę się pochwalić, że latarnia w Krynicy Morskiej była tą ostatnią, którą zdobyliśmy!


Wszystkie zdobyte oprócz tej Kikut, która jest zamknięta dla zwiedzających.
Nasze pozostałe zdobycze poniżej:))


Miłej i słonecznej Majówki Wam życzę!!!

 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Płaszcz - Mohito
Spodnie - Orsay
Sweter - H&M
Tunika - Motivi
Torebka - Mohito
Szaliczek - Sh
Kolczyki - Orsay (chyba)
Okulary - bazar
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~