wtorek, 29 kwietnia 2014

Włosy po oleju z pestek winogron.

W marcu wzięłam udział w akcji olejowania  u Anwen klik.
Wybrałam sobie olej z pestek winogron.
Nigdy go wcześniej nie stosowałam, ale wyczytałam,
 że jak najbardziej nadaje się do sianowatych, falowanych  włosów.


Flachę miałam w domu dużą, bo używam go od dawna do smażenia:D
Podczas akcji olejowania trzeba było nakładać olej przed każdym myciem. 
Czas i sposób był dowolny.
Ja nakładałam na  godzinę, dwie, małą łyżeczkę.
Wcierałam na całej długości, zawijałam w folię i ręcznik.


Włosy miałam akurat świeżo podcięte.
Na zdjęciu są tuż po myciu, naturalnym wysuszeniu,
 czyli bez suszarki i bez stylizacji.


Po miesiącu olejowania. 

Plusy:
-  lepiej odżywione
- mniej puszące
- sprężyste
- urosły!

Minusy:
- wzrost wypadania!
- marny wygląd ogólny;)
- rudy wyblakły:(


Moje włosy  bardzo nie lubią nadmiernego obciążenia.
Olejowanie jakimkolwiek olejem przed każdym myciem nie służy ich wyglądowi.
Choć kondycji jak najbardziej.
Najlepiej się czują i wyglądają, gdy  stosuję odżywianie "po mojemu" - tutaj klik.


"Najlepiej tolerują odżywianie żelem "Rudzielec" .
 Lubią być również wyrywane za pomocą szczotki "Rudy się nie dostał".

Rudy tekst, to dzieło syna mego...
 Tak się kończy zostawianie otwartej przeglądarki :D

piątek, 25 kwietnia 2014

Żarzyłam w Ciechocinku;)

Mężowi memu na widok tej kreacji dech zaparło...
 Niestety nie z zachwytu...
"Nie mogłaś się normalnie ubrać?":D


Hehehe, no nie mogłam, bo miałam ochotę pożarzyć:D
Dzień był ponury, zamglony, aż się prosił o jakąś iskrę:))


Wycieczka - niespodzianka, czyli trasa wybrana przez mego małżonka.
Zapytałam  tylko: "Miasto, czy teren?"
Odkąd strzeliłam mu focha w Kłodzku tu klik, podstawowe informacje podaje;))


W Ciechocinku jeszcze nie byłam.
Niestety ciut mnie rozczarował... Tężnie mi się nie spodobały...
Te w Inowrocławiu były fajniejsze klik:)


Byłam zawiedziona, bo zamknięte było wejście na górę.
Tylko dołem można było sobie spacerować...



Kwiecie na drzewach odrobinę rozjaśniło dzień;)


Scena niestety była zajęta, pozostało mi żarzyć pod nią;))


Było gdzie łazić...
 Alejki w Parku Zdrojowym są naprawdę dłuuugie...;)



Oczywiście zajrzeliśmy do pijalni wód,
 oczywiście darowałam sobie degustację... wolałabym naleweczkę;)



Miejsce, które mnie zachwyciło...


 Stary, tajemniczy...
 Aż by się chciało pobuszować w nim w nocy...ze świecą...;))




 Nie, to nie żaden pałac książąt... to łazienki klik!
Kiedyś, to ludzie mieli rozmach:D
Poniżej odrestaurowane.


 Chyba latem, gdy te wszystkie rabaty toną w kwieciu jest o wiele ładniej...
Tymczasem ja musiałam  robić za kwiatka;))

Wycieczka sprzed dwóch tygodni -
- trzasnął mi wtedy limit neta w cyfrowym;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kurtka - Reserved
Spódnica - Atmosphere
Kozaki - Camaieu
Torebka - Carry
Wisiory - Lolita
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

środa, 23 kwietnia 2014

Wielkanocna wycieczka w przeszłość...

Czemu akurat wycieczka do Chojnic?
Odpowiedż poniżej... już na początku.
Dla wytrwałych  dłuższa wyprawa:D


Rano oczywiście było śniadanie;))
Nieco przeciągnięte w czasie, bo np. ranek dla męża mego jest już o 6- tej,
 a dla mnie o 10-tej:D

Ale poszliśmy na kompromis - dziewiąta:D

 Szybkie narzucenie na siebie odzienia, czyli ostatniej zdobyczy z allegro - portek.
Ku niezadowoleniu męża mego, który woli mnie w kiecce:D
Ale pogoda niepewna, dłuższa wycieczka, to kurtka i spodnie muszą być:D


 A oto cel naszej wyprawy!
Patrzę nań z nostalgią, bo już tutaj kiedyś byłam...


 Bardzo dawno temu....
Tak wyglądał ten budynek przed laty, a dokładniej 45 lat wstecz...


 To jest szpital, w którym się urodziłam:D


 Jestem naprawdę godną chojniczanką, bo nawet nazwano sklep moim imieniem:D



 Kiedyś i dziś....
Mieszkałam w Chojnicach tylko kilka miesięcy
 i pewnie takim "ogórkiem" z nich wyjechałam:D
Moja mama podróżowała po Polsce tak jak ja teraz...
Mój brat urodził się w Świnoujściu, a siostry w Trzebnicy:D
Ja teraz mieszkam pod Bydgoszczą, a jestem z okolic Wrocławia;))



 Pewnie z mamą po tym Rynku sobie spacerowałam...
 Nawet mamy podobne okulary:D





Rynek bardzo mi się spodobał...Pięknie odnowiony...
Ale dawniej wcale nie wyglądał gorzej.
Za moich czasów:D




Byłam na tej ulicy... gdy jeszcze jeżdziły po niej Syrenki:D
I jestem teraz;)





Za następne 45 lat... ciekawe co tutaj będzie...;)



Ten tur  może przetrwa.
A ma swoją historię...



 Dziś i kiedyś...

 Niektórzy z sentymentem wspominają PRL...

Moja mama raczej nie....
Do dzisiaj pamięta, że miała dla mnie tylko sześć pieluch,
 bo na więcej nie zdobyła tetry...
Nie do pojęcia dzisiaj... w czasach pampersów:D


Stare biureczko jak nowe:D




 Wieża stara, ale jara;))


 Po tych wspominkach trzeba się ochłodzić...


Włosy w lodzie, to moja specjalność...i robienie min;))



Jeszcze krótki przystanek  nad pięknym jeziorem...
Nawet fota z mężem:D

Charzykowy

Kurtka - Stradivarius, Spodnie - Deep Retro, Bluzka - Mango, Top - H&M, Buty - Jennifer


Odlot w przeszłość zaliczony....:)))


Jak widać kratka i mini modne są nie od dziś:D


Od wczoraj mam internet z Orange - koniec z przestojami i limitami!
A czekają jeszcze fotki sprzed dwóch tygodni! O Waszych blogach nie wspomnę!
Mam znowu takie zaległości, że szok!
:D


Żródła starych zdjęć Chojnic: Historia Chojnic , Fotopolska.