piątek, 28 marca 2014

Groch z kapustą;)

Groch z kapustą, bo są grochy i jest zieleń, choć nie do końca kapuściana:D



Bo "sesja" w kuchni, w której zdarza się, że gotuję;)
No dobra, gotuję, bo muszę....więc nie zawsze mi wychodzi.
Szczególnie, że zamiast pichcenia wolę np. malować ściany - efekt za plecami:D


Malować paznokcie też lubię bardziej od gotowania, 
więc mąż mój nie trafił na najlepszy egzemplarz żony:D
Teściowa ma przeżyła ten fakt godnie, a że jest paręset kilometrów dalej,
 to jakoś to znosi;))
Nawet, gdy ją odwiedzamy, to się nie popiszę, bo zdarzyło mi się już przypalić potrawy przygotowane tylko do odgrzania:D
Ale zaplusowałam czasami!
Na przykład pomalowałam jej paznokcie na wesele wnuka!
Pierwszy raz w życiu miała manicure!
Taka jestem super synowa!:D
 
Sweter - Sh, H&M
Sukienka - Mohito  Kozaki - Camaieu
Torebka - Carry

Wracając do garów...
 Mąż mój już nie mówi:  - "Odsmaż mi pierogi na chrupiąco..."
Dodam, że pierogi gotowce;)))


:D:D:D

57 komentarzy:

  1. Świetna sukieneczka!!! :)Masz śliczne paznokcie!!
    Pierogiiii :),hehe też tak czasem mam ;)

    _______________________________________
    www.stylowo40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zębów na szczęście nie połamał:D
      Dzięki za odwiedzinki:)))

      Usuń
  2. No sà chrupiące ... Nawet bardzo ! Kapustą fajna :):) groch tez :):)
    Moj bez gotowania takiego egzemplarza by nie wziął , na szczęście lubie i umię nie źle , ale moja babcia i tak sie lituje nad moim mężem - ze biedny , bo obiad to sztuka mięsa i zupa , a ja robię np paelle z owocami morza , no co to za licho ... Bez ziemniaków ;) bez sztuki mięsa ;) lepszy mielony niż jakieś robaki ;);)
    Miłego weekendu kochana !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż mój się ze mną ma;))) Ale widać inne rzeczy przesłoniły mu ten brak mego kulinarnego talentu, bo uprzedzałam!
      Hahaha, mój mąż by się chyba nie najadł u Ciebie, bo on właśnie tylko sztukę mięsa uznaje! W sumie mam łatwo - rzucę na patelnię schabowego i z głowy;))
      Ale takie sałateczki, to bym podjadła:D
      Wzajemnie Aniu, miłego i słonecznego:*

      Usuń
  3. hahah ale pierogi - wymiataja ;D ;D ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No:D Przypalam nie tylko pierogi;))

      Usuń
  4. Bratnia dusza:):) malować ściany i paznokcie, tak, tak:), mam taki sam kolor w kuchni i też sama malowałam w ostatnie wakacje:), ale w garach zamieszać lubię, gorzej z pieczeniem ciast, brrrr:)
    A Ty kobieto to jak nastolatka wyglądasz, ja tylko chyba lżejsze butki bym "zapodała".
    Sukienka i na lato będzie idealna, bardzo mi się podoba:)
    Ty piękna, paznokcie piękne, kiecka i sweterek również przecudnej urody, czego chcieć więcej?:):):*
    Pyszczorki przesyłam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To u mnie tylko malowanie...garów nie cierpię:D
      Hehehe, z tymi butami, to mam problem, bo zawsze takie cięższe zapodam...mam do nich słabość:D
      Dziękuję!!! Śłodziaku Ty:D
      Buziak wielki!!!:*

      Usuń
  5. No nie mogę! Jakbym o sobie czytała. Gotować, gotuję, bo muszę. Malować, tapetować, dziury wiercić, nawet futryny z drewna sama wycinałam - to mi lepiej wychodzi. Takie pierogi, gotowce, oczywiście, też często mi wychodzą. Tylko figury Twojej nie mam :(((((((
    Sukienka obłędna!
    Buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D No tośmy się dobrały, same miszczynie kuchni, ale za to majsterkowiczki:D
      Figurkę masz całkiem niezłą Soniu - nogi, nogi, nogi!!!!!!
      Buziole:*

      Usuń
  6. No z pewnością chrupiące były;p U mnie najlepiej sprawdza się zostawienie garów na kuchni i zajęcie się czymś innym, a efekty... dymne, świetlne i wszystko razem ;) A co do stylizacji, to uwielbiam grochy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zęby całe!;)
      Zostawianie garów na gazie i zapominanie o nich, to też moja specjalność:D

      Usuń
  7. Ja to ani do gotowania, ani ścian czy paznokci malowania, więc wyobraź sobie jak nade mną musi załamywać ręce moja teściowa! Sukieneczkę masz boską, ale ja bym Ci ściągnęła te rajstopy i kozaki, bo wiosnę mamy! Pazurki i kolor swetra też godne uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D Święta kobieta musi być ta Twoja teściowa:D Ale na pewno masz inne zalety;))
      Rajty i kozaki na tę zimniejszą wiosnę:D

      Usuń
  8. mnie nikt nie nauczyl gotowac, bo sie interesowalam czym innym, ale zostalam ''wzieta'' swiadomie z takim ubytkiem.Zycie samo niestety mnie zmusilo do nauki, bo niby jak mielismy jadac w kraju w jezyku ktorego umielismy tylko dzien dobry i do widzenia. Predzej umarlibysmy z glodu niz cos zamowili do jedzenia. Ale serca nie mam, za to pieke fajne ciasta a w drozdzowych wszelakich to jestem miszczyni jakas juz.
    jezeli chodzi o groch z kapusta to tylko w Twoim wydaniu lubie, nawet bardzo mi sie podoba, tylko ta figura mi przeszkadza i kole w oczy. caluski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż mój też mnie "wziął" świadomie z takim defektem:D Trochę się nauczyłam przez tyle lat, ale mistrzynią nie zostałam w niczym i nic, a nic kuchni nie polubiłam;)
      Hehehe, dziękuję za komplementa:D
      :*

      Usuń
  9. Witam cię moja miła wiosenko o rudych, pięknych włosach, sukienka i sweterek są la sublimą, że tak napiszę z francuska.Już skończyłam pracę na dziś i zaraz lecę do mojego ulubionego szmateksu na zakupy, bo wiosna się robi i coraz cieplej za oknami no więc najwyższa juz pora wymienić garderobę na wiosenną, a przy okazji wyleczyć trochę ciężką chandrę, znów facet mnie zostawił, ech...Miłego, słonecznego i ciepłego weekendu życzę. Gabi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za taki ładny komplement:D
      Na chandrę po facecie najlepsze są zakupy ciuchowe i wizyta u kosmetyczki. Nie daj się! Odstaw się! Nie wie co stracił:)))

      Usuń
  10. Pierogi mocno chrupiące ;)
    A zielony sweterek świetny, fajnie wygląda w zestawieniu z sukienką

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja gotować na szczęście lubię ale też musiałam się nauczyć bo w domu mama mnie wyręczała;)Śliczna sukienka i super wiosenny sweterek;)Ściana też wyszła zjawiskowo,pozdrawia Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczęście, że lubisz gotować...Mnie do tego nigdy nie ciągnęło;))

      Usuń
  12. hahahahahahaha
    ale ja akurat lubię takie na chrupiąco,Twoja wersja mi się podoba :)
    pod warunkiem,że podałabyś jeszcze śmietankę gęstą :))
    a w sukience wyglądasz jak biedroneczka co wyblakła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze śmietaną też lubię! Ale ostatnio unikam...żeby w kieckę się zmieścić;)))
      Wyblakła biedroneczka? Hahaha, coraz ciekawsze mam ksywki:D

      Usuń
  13. Co do gotowania to mistrzynią nie jestem ale radzę sobie, moja zupą grzybową zajadają się nawet wnuki a one wybredne w jedzeniu, no i rosołek babci najlepszy i jeszcze starszy powiedział, że jestem Master Szef naleśników więc jak widzisz osiągnięcia mam ha!ha! Jeszcze trochę piekę i dumnie prezentuję się na drugim blogu. Kapusta z grochem nie dla mnie, unikam. Tyle o gotowaniu, teraz Ty na tapecie - muszę przyznać, że Twoje grochy super /moje czekają na lepszą pogodę, bo to tuniczka z krótkim rękawem/ . Najbardziej podoba mi się sama sukienka, super figura i do tego te buty, pięknie. Moja teściowa 88 lat i jeszcze do niedawna pazurki malowała....pozdrawiam, miłego dnia...buziaki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, to chociaż jesteś Miszczynią grzybowej i naleśników! Rosołek też lubię:D
      Pewnie dlatego na Twój drugi blog nie zaglądam, bo za gotowaniem nie przepadam;)))
      Moje grochy też z krótkim rękawkiem, ale sweterek się sprawdził;)))
      Ja chyba będę jak Twoja teściowa co do tych pazurów:D
      Buziole:D

      Usuń
  14. Podpisuję się pod Basią radzę sobie w kuchni ale bez polotu:))śliczna sukienka i Ty w niej oczywiście:))malowanie wyszło piękne i paznokci i ścian:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę Reniu, że nie lubisz gotować! Aczkolwiek już wiem! Wolisz zbierać te piękne rzeczy do domu! To juz teraz wiem, że te Twoje gary, to tylko do ozdoby:D

      Usuń
    2. Gotować nie lubię ale chętnie podjadam co widać:)))))Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  15. Taro, stało się. Nie mam też Internetu. Napiszę juto, bo siedzę u sąsiadki. Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj....nie cierpię tego....wytrąca mnie z blogowego rytmu...Dobrze, że masz fajną sąsiadkę:D

      Usuń
  16. Edytko sukienka jest boska i dodatkowo w grochy. Pięknie w niej wyglądasz, bardzo zgrabnie i dziewczęco. Zestawienie jej z zielonym sweterkiem było strzałem w 10-tkę.
    Malować to Ty potrafisz!!!! U mnie w domu malowaniem ścian zajmuje się mąż (świetnie sobie z tym radzi) i mamy identyczny kolorek w pokoju. Natomist piec i gotować bardzo lubię, a takie pierożki wręcz uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję Madziu za tyle miłych słów:)))
      Też myślę, że zieleń do bieli i czerni fajnie wyszła. Mąż mój nie przepada za domowymi pracami...tak jak ja za gotowaniem;)))

      Usuń
  17. Kochana, u mnie obiady wyglądają podobnie ;))
    Nie znoszę gotować, zjeść uwielbiam, ale ktoś to musi zrobić, wypada na mnie ;((
    Taką samą czerwoną ścianę mam, ale w sypialni ;))
    Grochy sa super, ślicznie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym wpisie widzę, że jest nas więcej! Powinnyśmy jakieś stowarzyszenie założyć:D
      W sypialni mam na razie biało;)))
      Dzięki Ola:D

      Usuń
  18. Taro, Twój groch z kapustą wygląda cudnie! Bardzo podobają mi się takie ogromne kropy (bo to już nie kropki :D), cała sukienka świetnie podkreśla Twoją figurę :-))) A jeśli chodzi o pierogi... wiesz, są tacy jak ja na przykład, co lubią wszystko przysmażone lub wstępnie przypalone, więc następnym razem daj znać, przyjadę i wszamam :D przypalańce są najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się cieszę, że mi wyszedł;D
      Hahhaha, zaproszę Cię następnym razem na przypalańce! U mnie są często, bo przypalam rozmaite potrawy;)))

      Usuń
  19. To jest nas chyba więcej z tymi kolorowymi ścianami i gotowymi pierogami...:-) No cóż zapewne posiadamy inne talenty PPP.
    Grochowa kiecka super :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następna utalentowana:D Mają się z nami te chłopy....ale widać te inne talenty są bardziej pociągające;)))

      Usuń
  20. Hahaha, You are so funny, dear Lady! Who need to cook, if you look great with that beautiful dress and your beautiful manicure? There is no comparison ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You're absolutely right Rosy!!!
      Kisses:D

      Usuń
  21. Bardzo mi się podoba na twoim blogu, jest tak wiosennie :) Bardzo ładna stylizacja :) Nie każdy musi mieć talent do gotowania :) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że Ci się spodobało:))
      Na pewno zajrzę:)

      Usuń
  22. OOO Kochana na taki groch z kapustą nie jeden by się skusił i nie narzekał że ciężko strawny!! Wyglądasz super!! Sukienka genialna!! A pierogi na pewno chrupiące ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż mój już przyzwyczajony i do jednego, i do drugiego;))

      Usuń
  23. Taro uśmiałam się... Mi najlepiej wychodzi rosołek i pomidorowa, no w ogóle zupki i sałatki oraz budyń i kisiel... Mąż mnie do mięsa nie dopuszcza, woli sam, no i dobrze, bo przynajmniej smaczne a nie podeszwa...W niedzielę nieśmiało pytam, a o której będzie drugie danie? jak rosół już zjedzony... Sąsiadka fajna, ale kiedyś może mnie wyrzuci... A Ty cudna jesteś w tych kropach. Ja też pokażę w końcu moją ulubioną kiecę w groszki, no ale muszę mieć wcześniej Internet. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosołek, to mi nawet wychodzi, tylko nikt go nie lubi oprócz mnie...więc w sumie nie wiem jak to z nim jest;))
      Obyś jak najszybciej tego neta miała! Ciekawam tej kiecki:D

      Usuń
  24. Nie każdy musi posiadać talent do gotowania, chociaż pierogi wyglądają na baaardzo chrupiące :) Fajna stylizacja. Lubię takie wielkie grochy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie;))
      Ja też lubię grochy - duże i małe:)

      Usuń
  25. Nie wszyscy lubią gotować. Ja lubię, ale rozumiem innych. Sukienka przebojowa. Super wygladasz. Serdecznie Cię pozdrawiam Taro.
    http://balakier-style.pl/

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie wszyscy lubią gotować, nie wszyscy się do tego nadają. Ja uważam że takich osób nie należy przymuszać bo można im zrobić krzywdę i kuchni przy okazji;)) hihi;) A i przy okazji stłamsić ich talenty!! A grochy to ja bardzo lubię, oj lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Grochy swietne, nogi boskie a pierogi? Hmmm jak kocha to zje i jeszcze pochwalic powinien.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale super wesoły zestaw!!!! Grochy i zielony swetere wyglądają super!!!!

    Ja nie chcę nic mówić, ale narzeczona Twojego syna będzie miała super :D Nie będzie miał wymagań, by gotowała tak dobrze jak mamusia :D :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Skąd ja to znam- preferować malowanie paznokci od gotowania:) W gotowaniu najgorsze jest to, że zabiera bardzo dużo czasu. A jak jestem głodna, nie lubię tyle czekać;) Bardzo ładnie wyglądasz w tym zestawie, zieleń to zdecydowanie Twój kolor, noś go jak najczęściej.

    OdpowiedzUsuń
  30. Fantastyczna sukienka ! uwielbiam groszki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dzięki dziewczyny za odwiedziny i komentarze:)))

    OdpowiedzUsuń