piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajkowo - wspominkowo:))

6 grudnia 2001

Dawno temu, gdy mój synek jeszcze wierzył w Mikołaja...

Miał już prawie 3 latka i jeszcze się pozwalał matce stroić;))


Najczęściej robiłam wtedy zakupy w Reserved.
Z tego co widać, po 12 latach, moda chłopięco-męska zmianie zbytniej nie uległa.
Będąc parę dni temu w Reserved widziałam na wieszakach bluzy i swetry z naszywkami na ramionach tutaj dowód;)
Dżins, to wiadomo - wiecznie żywy:D
Uwielbiałam go w tej czapce! Dżinsowa z kożuszkiem!


12 lat zleciało nie wiadomo kiedy...
Za miesiąc mój syn skończy 15 lat:))
Już nie pozwala się stroić, nie lubi pozować z matką do zdjęć;)


I już nie wierzy w Mikołaja;)
Parę lat temu, pewnego dnia przed świętami powiedział:
- "A ja już wiem, że Mikołaja nie ma..."
Nie był jednak ani zły, ani rozczarowany:)
Wytłumaczyłam mu, że dawniej taki Mikołaj istniał naprawdę,
 a teraz zastępują go rodzice..
Po chwili, mój synek na to:
-"A zając, to też Wy?"
:D

 Ale nadal czeka na prezenty...
Zapakowane wieczorem, po kryjomu...
Czekają na niego zawsze rano:))
Od Mikołaja:D

34 komentarze:

  1. Ale piękne wspomnienia, aż serce ściska, jak ten czas leci..Moja Emi już też taka duża, dobrze że jest Natalka, nie mam czasu na zadumę ;))
    Tak, moja Emi już też zna całą prawdę o Mikołaju, ale fajnie ze wierzy w niego Natalka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie...szkoda, że mi się nie ułożyło i mam tylko jedynaka, ale takie życie...
      fajnie, że Emilka szanuje to, że Natalka jeszcze jest malutka i wierzy:)))

      Usuń
  2. Wspomnienia to cenna rzecz;)) Jaka Ty piękna, zdjęcie mega^^ :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. takie wspomnienia to cos czego nie wolno zapomniec, holub je dalej Buziaczki a ja znowu wierze w Mikolaja, ale on we mnie nie!! Buzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre powiedzonka syna mam zapisane:D
      ja też zaczynam znowu w Mikołaja wierzyć;)))

      Usuń
  4. "A zając, to też Wy?"
    Genialne! :D Uśmiałam się z samego rana :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha:D a jak ja się wtedy śmiałam...dlatego tak, to zapamiętałam;))))

      Usuń
    2. Nooo, mnie też to hasło powaliło:)
      Pozdrawiam cieplutko :):):)

      Usuń
  5. :)) my jeszcze na etapie szczerej wiary w Kleeschena ;) zwłaszcza jak chodzi po mieście ;) do szkół i zawsze ten sam :))
    Zdjecia urocze ... 2001 to nie było zaledwie chwile temu ??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tej nazwy nie znam:D
      2001 ledwie wczoraj był....;)))

      Usuń
  6. Pieknie razem wyglądacie:-) Kocham zdjęcia za to, że zatrzymują czas....

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie wspomnienia...do mnie Mikołaj już nie przychodzi, córka dorosła ale po wielu latach bywał u wnuków, teraz i oni nie wierzą /startszy 10 lat wyedukował młodszego 7 lat/, ale na prezenty czekają....ślicznie razem wyglądacie, tylko czemu te dzieci tak szybko rosną?...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie...czas stanowczo za szybko leci...a dzieciaki teraz zbyt szybko przestają wierzyć w Mikołaja...
      ale miło sobie powspominać...:)))

      Usuń
  8. jejuu ale świetne !
    zapraszam do mnie:) nowy post !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie zdjęcia są zawsze fajne;))

      Usuń
  9. Bardzo interesujący post! A zdjęcia syna - genialne !

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne zdjęcia:)))moje dzieci już całkiem dorosłe a na Mikołaja wciąż czekają:))))ja zresztą też:)))Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapachniało już swiętami... Cudne rodzinne zdjęcia. Św. Mikołaj zawsze był dla moich dzieci takim pierwszym zwiastunem. Kiedy przestały w Niego wierzyć i tak czekały na prezenty. To było urocze. Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w bajki też się kiedyś wierzyło, tak jak w Mikołaja...to po prostu element dzieciństwa:)))

      Usuń
  12. Ach jak ja uwielbiam takie wspominki szczególnie te z mikołajem ;) Piękny post ;)
    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło sobie powspominać...dziękuję Aniu:*

      Usuń
  13. To ja wyjdę na wredotę, ale sama powiedziałam dziecku, jak to jest z tym Świętym, jak tylko zaczął podejrzewać, że to bujda. Bo nie lubię wiary w coś czego nie ma. A moje dziecko przyjęło tę wiadomość bez histerii. Ważne, że prezenty były :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wcale nie na wredotę, każda z nas zna swoje dziecko, a Twój syn jest do Ciebie podobny , mądry chłopak:))

      Usuń
  14. no właśnie, bo to o te prezenty chodzi ;)
    ja też wierzyłam kiedyś w Mikołaja do czasu aż zauważyłam, że ma buty mojego braciszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prezenty daje się często z uczuciem...szczególnie w rodzinie:)))

      Usuń
  15. Ach, podobno to po dzieciach widać własnie jak czas szybko ucieka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tylko podobno, ale to fakt:D

      Usuń
  16. Uwielbiam sobie tak powspominać :)

    OdpowiedzUsuń