piątek, 30 marca 2012

Wszystko pasuje do wszystkiego:D

Daję znak, że żyję:D
Co prawda w nie najlepszej formie, ale daję radę..
Tak się cieszyłam, że wiosna przyszła, iż zapomniałam co, to m.in oznacza...
A na przykład mecze syna na zielonej murawie...
Postałam sobie dwie godzinki bez kapelusza w porywistym wietrze i się załatwiłam;)
Dlatego przeprosiłam mój kochany kapelutek, a przy okazji stwierdziłam, że doskonale pasuje do czerwonych rurek:D


Idealnie też do nich pasuje kobaltowe swetrzysko! I stary szaliczek..i torebka z Mohito...i stare saszki;)
 Wszystko pasuje do wszystkiego, a jeżeli komuś nie pasuje, że mnie pasuje, to mnie, to też pasuje;))


Przepraszam za zakurzone buty...
Tak wyglądam po powrocie z miasta na wieś - więcej tam wykopów niż u mnie;)

...................................................................................................................
Kurtka - Bershka
Spodnie - Orsay
Torebka - Mohito
Szaliczek - Vintage, z dna szafy
Kapelusz - dzieło własne
Sweter - Sh
Saszki - Butik
...............................................................................

środa, 21 marca 2012

Tak się cieszę, że jest już wiosna !!!!!!!!!!!!!!!!!!







Po wiośnie nadejdzie ono...


Lato !!!!!!!!!


 Nawet pochmurne jest piękne...:)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pobierowo 2011... z synem:D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

niedziela, 18 marca 2012

Łagodny powrót do lat 80-tych...

W latach 80-tych obok marchewek i dekatyzowanych dżinsów królowały kolorowe rurki.
Chodziłam wtedy do liceum i udało mi się zdobyć różowe:D
Podkreślam "zdobyć", bo w sklepach prawie nic nie było. Modne ciuchy "zdobywało" się na targach lub od znajomych z paczek zagranicznych. 
Oczywiście były Pewexy, gdzie za dolary można było wszystko dostać...ale mało kogo było na nie stać..


 

Moda wraca...Na stare lata sprawiłam sobie czerwone rurki!
Nieśmiertelną kurtkę dżinsową  - dorwałam w Bershka .



Czółenka i torebka prawie z lat 80-tych:D

I tym sposobem cofnęłam się w czasie...
Z tyłu jeszcze liceum..z przodu już muzeum;))



Troszeczkę za mało kolorów jak na lata 80-te;))

A poniżej atrakcyjna cena mojej kurteczki:)))
I pomimo, że e-mka - spokojnie pasuje na xs:D


Czerwone rurki w latach 80-tych:D
 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rurki - Orsay
Kurtka - Bershka
Bluzka - Tally Weijl
Buty - Ana Mariana, allegro
Torebka - Vintage, z dna szafy
Korale - butik, 4 złote:D
Kolczyki - Orsay
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

środa, 14 marca 2012

Maybelline contra Max Factor

Jako, że niedawno stałam się szczęśliwą posiadaczką mascary Max Factor False Lash Effect, postanowiłam ją porównać z moim ulubionym tuszem Maybelline Volum` Espress.


Sorki za takie zużyte opakowania, ale przynajmniej widać, że długo służą i szybko nie wysychają;)


Max Factor ma grubszą i krótszą szczoteczkę. Przy pierwszym użyciu stanowiło, to malutki problem, ale przy drugim już się do niej przyzwyczaiłam.
Rzeczywiście dociera do najkrótszych rzęs!
Tusz nabiera w odpowiedniej ilości - tylko z czubka trzeba go nieco zetrzeć.
Szczoteczka Maybelline zbiera ciut za dużo tuszu z opakowania. Żeby rzęsy nie były sklejone, trzeba jego nadmiar ściągnąć o brzeg pojemniczka.


Maybelline używam od kilku lat nieprzerwanie i jestem z niego bardzo zadowolona. Doskonale wydłuża i pogrubia moje rzęsy.
Natura nie obdarzyła mnie zbyt bujnymi - są raczej rzadkie, cienkie i proste.
Jednak odpowiednie wytuszowanie nadaje im niezły efekt :))



Porównywarka domowa:)



Oba tusze bardzo dobrze pogrubiają i wydłużają rzęsy.
Różnią się ceną. Za jedną mascarę Maxa mamy dwie Maybelline:D
A jeżeli nie widać różnicy, to po co przepłacać;)



poniedziałek, 12 marca 2012

Przymiarki do wiosny...



Odkąd jestem ruda zaczynam zwracać uwagę na kolory, w których do tej pory się nie czułam...Brązy i czernie zawsze były na ostatnim miejscu listy moich ulubionych barw...
Zauważyłam jednak, że rudzielcom do twarzy nie tylko w turkusach, zieleniach czy niebieskościach...
Na tę bluzkę nie zwróciłabym wcześniej uwagi, bo ma taki rudobrązowy kolor - nie mój;)


Oprócz dziwnego odcienia , ma  fajne nietoperzowe rękawy i nietypowe szycie pod szyją (nie wiem jak to się zwie;)).


Przymierzając się do ciepła - wyciągnęłam z szafy moje zeszłoroczne butki wiosenne...
Nadal je lubię:D


A mąż widząc mnie w tych  dżinsach, stwierdził, że nie mogę chodzić taka obdarta i zabrał mnie na zakupy!
Dla odmiany, zafundowałam sobie czerwone rurki :))
I oczywiście coś turkusowego...;)

Rurki - Orsay, Bielizna - H&M, Kwiat - Lolita, Lakiery - Miss Sporty, Wibo
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spodnie - Wrangler, własnoręcznie poszarpane;)
Bluzka - Sh, 10 zł
Buty - Jennifer, CCC
Kolczyki - prezent
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

czwartek, 8 marca 2012

8 marca...dzień histeryczek...


Pamiętajmy, że ten dzień, to nie tylko okazja do otrzymywania kwiatków...
Dzięki naszym poprzedniczkom oderwałyśmy się od garów:D


Razem z koleżankami uczciłam go już wczoraj.
Byłyśmy w kinie na "Histerii". Okazało się, że lekka komedyjka powstała na faktach. Dotyczyła nie tylko powstania wibratora, ale także żródła buntu kobiet...
Co w sumie jedno z drugim mogło mieć związek;)

 

Histeria - taką jednostkę chorobową wymyślili mężczyżni dla kobiet odstających od ich norm.
Kobieta miała być uległa, cicha, delikatna, spełniająca życzenia swych panów...bez żadnych humorów..
Te, które chciały decydować o swoim życiu, cieszyć się nim, a na dodatek ku przerażeniu mężczyzn - być im równe, uznawano za chore!
Te najbardziej zbuntowane, zamykano w zakładach dla obłąkanych.
Chyba też dołączyłabym do sufrażystek...



Histeria wzorkowa!!!!
Jest koronka, pepitka, jodełka i siatka rajstop.



Histeria jedzeniowa:D
Babski wieczór zakończył się na Festiwalu Pizzy!
Żałowałam, że nie założyłam szerszej spódnicy;)


Koleżanki szanują swoją prywatność, więc nie rozsieję ich fotek w sieci:)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Żakiet - Tatuum
Spódnica - Reserved
Bluzka - Troll
Kozaki - Deichmann
Torebka - Atmosphere
Rękawiczki - bazar
Kolczyki - Orsay
Krawat - syna:))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 6 marca 2012

Małe kobietki...

"Małe kobietki" czytałam i oglądałam, ale nie o nich będzie mowa...
Będzie o małych, drobnych i filigranowych..takich do 160cm i 45kilo;))



Małe sweterki,  małe sukienki ( nie mylić z mini ledwo za pośladki;))..to coś co lubią małe kobietki...



Małe płaszcze, małe torebki i małe buty..byle nie za małe, to coś dla nas.
Parę centymetrów obcasów nie zawadzi i odrobina koloru sprawi, że  będzie nas łatwiej znależć w tłumie;)
Ale  jeśli  mała kobietka ma ochotę na wielkie swetrzysko i płaską podeszwę, to zakłada bez wahania...bo ma ochotę i już:D

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Płaszcz - Zara
Sweter - Sh
Sukienka - allegro, za grosze;)
Buty - Deichmann
Torebka - Atmosphere
Szal - Vintage, z dna szafy:)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

piątek, 2 marca 2012

Kobaltowo i brązowo...

.

Znowu Was męczę swoim swetrzyskiem z lumpeksu..
Ale za 11 złociszy jest mi ciepło całą zimę, to się nim cieszę non stop:D


Wykorzystuję go na wszystkie sposoby..
Tym razem do brązów - bez paska i z paskiem:))


Teraz uwaga! Pytanie!
"Co oznacza cisza w garnku ziemniaków postawionych na gazie?"

U mnie:
1. Zapomniałam włączyć gaz.
2. Zapomniałam obrać ziemniaki (garnek stoi pusty).
3. Woda się wygotowała - ziemniaki się zjarały;)

Przeżyłam te trzy sytuacje i to kilkakrotnie... mąż mnie nie zabił;)))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sweter - Sh
Spódnica - Zero, Sh
Buty - Bata
Pasek - Sh
Rajstopy - Reserved
Torebka - Vintage, z dna szafy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~