sobota, 29 grudnia 2012

Zielona choinka, zielona sukienka....

A, to było tak....
Ja w zielonej sukience, którą dostałam od Mikołaja w zeszłym roku:))


Moje chłopaki jak zawsze w stylu klasycznym:D


Oczywiście przy stole nie zabrakło Reksia, wszak to czwarty członek rodziny:))



Nie zabrakło też prezentów!

 

Rudy nieomylnie trafił do swojej paczki i  "dyskretnie" oddalił się ze zdobyczą:D


Byłam grzeczna:)))))


Dzięki szalikowi Realu Madryt - ulubionej drużyny Młodego, udało mi się skłonić go do pozowania;)
Nie było, to jednak łatwe:D



 Moje chłopaki najedzone, to zadowolone:D
Spóżniłam się godzinę z kolacją, więc przez chwilę groziło mi cosik złego;)

Po chwili syna już nie było...
"Dorosły"  14-latek ze starymi długo nie wysiedzi;)

Ostał nam się jeno pies... więc pomęczyliśmy jego;)
W rozgardiaszu, w tle widać coś żółtego i coś w kropeczki - moje kolejne ciuszki od Mikołaja;) 



Z serii - jak zahipnotyzować psa:D
Można serem;)


I tak, to właśnie było...
Lenistwo, obżarstwo... W miejscu brzucha mam teraz małą beczułkę:D


Spełnienia marzeń i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku dziewczyny!!!!!!!!!!!!!

**********************************************
Ja
Sukienka - Zara, tutaj widać ją dokładniej:)
Szpilki - Reserved
Róża - chyba H&M

*********************************************************
Syn
Koszula - Zara
Spodnie - Levis
Skarpetki - bazar;))

Mąż mój:))
Koszula - Lambert (Royal Collection)
Spodnie - Pionier (Royal Collection)

*******************************************************************

wtorek, 18 grudnia 2012

Walka z samowyzwalaczem:D

Wydobrzałam po chorobie... teraz muszę się jeszcze podrasować...
Włosy wołają o ratunek ! Miałam im jesienią zafundować kurację olejowo-pokrzywowo-skrzypowo-odżywkową, a za to zostały nafaszerowane antybiotykami;)
Ale rosną co po odrostach widać:D Muszę już je chyba farbować co trzy tygodnie.

Strzeliłam sobie fotki, żeby pokazać mój zestaw na babskie wyjście sprzed miesiąca oraz, że żyję:D
A przy okazji zademonstrować moją walkę z samowyzwalaczem.



Z poprawianiem włosów nie zawsze zdążę na czas:D



Nie zawsze też zdążę dojść "na ustawkę";))


To może być....brzuch w miarę wciągnięty;)


Niekiedy moje miejsce zajmuje coś co zostało nabyte 9 lat temu jako jamnik, a wyrosło z niego długie, pokręcone paskudztwo, czyli Reksio:D



Na przybranie odpowiedniej pozy - 10 sekund:))


I znowu on:D
Zdziwiony, co ta pani tak lata w tę i z powrotem po pokoju.
A nalatam się czasami. Tym razem strzeliłam 32 fotki - w zasadzie taka sesja, to niezły aerobik;)



Tunikę kupiłam na wyprzedaży w zeszłym roku  za 20 zł - przecena z 69:))

~**************************************************************
Tunika - Orsay
Golf - KappAhl
Legginsy - H&M
Buty - Deichmann, tutaj widać je dokładnie:)
Torebka - Atmosphere
***********************************************************

wtorek, 11 grudnia 2012

Deja vu...przedświąteczne...;)

Ale to już było... ----- :-)


Przypominam ... jeśli włączy  Wam się tryb mycia okien lub nadmiernego pucowania wszystkiego dookoła... usiądżcie i poczekajcie aż się wyłączy:D
Ułatwiania sobie pracy oraz oszczędzanie swych sił jak najbardziej wskazane.
W końcu mamy prawo świętować szczęśliwe, a nie zmachane jak dzikie konie po westernie;)


Do moich ułatwień należy stary zeszyt, o którym pisałam w tamtym roku:)
Założyłam go przed pierwszymi świętami, które przyszło mi przygotować samej.
Mam gotowe menu i od razu spis zakupów.
Zeszyt ma już 18 lat:D


Na początku małżeństwa byłam tak ambitna, że nawet piekłam ciasta!
Po wyrzuceniu kilku do śmieci przerzuciłam się na kupne, a przy okazji mam więcej wolnego;)


Wielkanoc też już gotowa;)
Po menu widać, że kucharka ze mnie żadna...hehehe.
Niestety dla męża mego, należę do kobiet  urodzonych bez tego chipa odpowiedzialnego za funkcję gotowania:D
A co jeszcze gorsze...wcale mnie to nie martwi;)

czwartek, 6 grudnia 2012

Stara szafa...jest w Darłowie...

Nie jest dla mnie przyjazna tegoroczna jesień ...
Przeziębienie przeszło mi....w zapalenie płuc...;) Jestem na półmetku i odzyskałam nieco siły... Walczę jednak ze skutkami spożywania sporej ilości chemii, która ma pokonać choróbsko - szczękościskiem, bólami głowy, wydalaniem tego wszystkiego największymi otworami w ciele... ale jeszcze żyję;)
Nie chce już mi się spać co chwilę, więc postanowiłam pomęczyć Was wakacyjnymi wspominkami:D
Bo na razie brak mi sił i wyglądu na nowe fotki;)


Stara szafa stoi na zamku w Darłowie, który odwiedziłam latem.
Kiepska pogoda sprzyja odkrywaniu takich perełek:))


Myślę, że w tej fioletowej sukni byłoby mi do twarzy...
 Pasowałabym do książęcej rodziny i nawet wyszłam taka blada jak te damy;)







A teraz zamykamy oczy, zakładamy piękną suknię, pantofelki i ruszamy na salę balową powirować w walcu...:)



Oczywiście każdy zamek posiada mnóstwo tajemniczych schodów i korytarzy...
Niektórym może być w nich ciasnawo...;)



Tajemnicza komnata...a w niej skrzynia pełna skarbów...


Jeśli  ktoś niepowołany się do niej dobrał, to lądował na długie lata takim w lochu...




Zamek wydawał  się niepozorny i naprawdę mile mnie zaskoczył swoim wnętrzem. Było co zwiedzać:)


P.S. Post powstawał kilka dni. Jeszcze dycham, ale wyglądam jak ta babka z "Ringu";)

niedziela, 18 listopada 2012

Godzina pąsowej rózy....







Wehikułu czasu nadal nie wynaleziono, ale dzięki fajnej książce,  ciuchom i własnej wyobrażni możemy  znależć się tam, gdzie się nam zamarzy:)
Jeśli ktoś nie czytał "Godziny pąsowej róży", to polecam...
Jest też film - nakręcony za PRL-U, więc naprawdę niezły;)


W klimat wprowadził mnie kwiatek wygrany w konkursie u ThimbleLady.
Na ten moment stał się różą...
Mam nadzieję, że godne miejsce dla niego znalazłam?:D


Sukienka z allegro za 15 zł.
Miałam się tak ubrać na "babskie wyjście", ale bałam się, że mnie podwieje;)
Odziałam się cieplej.
Efekt - jestem chora;)




Czasami życie w realu tak człowiekiem zamota, że chętnie zakręciłby takimi wskazówkami na maxa....
Na szczęście  problemy, które mnie dopadły są do rozwiązania - wszyscy zdrowi !:D
To tylko zaczęło się gimnazjum.....;)) 
Kto ma w domu nastolatka, to wie o czym mówię...;) 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kapelusz - własnoręcznie uszyty:)
Sukienka - Jane Norman, allegro
Golf - KappAhl
Buty - Deichmann
Zegar - JYSK;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~