środa, 31 sierpnia 2011

Biel, granat i czerwień...klasycznie, ale nie do końca;)


Nie do końca klasycznie, bo wszystko "zepsuł" top ze zwierzakiem:)


Spódnica ma już parę lat. Uwiodła mnie swego czasu kieszeniami, prostym krojem i granatowymi prążkami.
Swój debiut miała na komunii syna mego. Właśnie do mnie dotarło, że bloga założyłam mniej więcej w tym czasie, ale relacji z ciężkich poszukiwań odpowiednich ciuchów nie zamieściłam.
A  elementy  komunijnego zestawu pojawiają się co jakiś czas.


Mój syn fotografem nie będzie...Miał mi cyknąć parę fotek ..i cyknął..w tym większość zamazanych lub z zamkniętymi oczami (moimi;))
Na dodatek zaczynało padać, więc trzeba się było śpieszyć.. Z powodu wilgoci me włosy osiągnęły prawie maksymalny poziom puszystości i wyszło jak widać;)

Na pewno pasowałyby mi tutaj buty na obcasie, jednak na ganianie po mieście wybrałam baleriny.
I mam nadzieję,że nikogo nie gorszą wystające ramiączka...Wiem, że nie świadczą o elegancji, ale jeśli mam wybrać między plastikowymi, a tymi w kolorze topu, to decyduję się na , te drugie...
Niestety opcja bez stanika lub stanik bez ramiączek  nie wchodzi w grę - grawitacja zrobiła swoje;))


Granatowy lakier Wibo nawet niezły.
Tutaj dwie warstwy , wysychające w miarę szybko.
Jedna warstwa nie wystarcza - są smugi.
Po dwóch dniach zwyczajnych prac domowych (bez mycia garów - mam zmywarkę), starł się lekko na brzegach.


***************************************
Spódnica - Reserved
Top - Butik
Sweter - Reserved
Baleriny - Allegro
Torebka - Mohito
Kolczyki - Orsay
****************************************

niedziela, 28 sierpnia 2011

Spodenkowe dylematy nie tylko nad wschodnią granicą;)

Ostatnio  takie spodenkowe rozterki przechodziły  Anula i Sivka.
Mam i ja takowe, aż "se" strzeliłam zdjęcie tylnej części mych odnóży zanim ubrałam szorty:D
Bo uważam, że nie ważny wiek, ale stan nóg. 
Co nie oznacza, że moje są idealne i jestem z nich w 100% zadowolona (mało, która z nas jest). 
 Ale cellulitu prawie nie ma, błękitne żyłki nieliczne, 
jędrność ud nie taka tragiczna, więc nie mam co narzekać;)
Ważny też jest rodzaj spodenek -  na pewno nie założę już króciutkich, wystrzępionych dżinsów.
 Po trzydziestce jeszcze takie nosiłam bez oporów;)
Za to w marynarskich  pomimo, że są dosyć krótkie  czuję się dobrze.
Stanowią one od kilku lat mój kolejny żelazny ciuch  na upalne dni.
Więc, gdy mąż zaproponował zwiedzanie wschodniej granicy,
wiedziałam, że muszę się ubrać wygodnie...
I dobrze zrobiłam, bo po drodze natrafiliśmy na ruiny Twierdzy Brzeskiej.
Było ciekawie...Nawet wykazałam poświęcenie w pozowaniu;)
Już wiadomo dlaczego;)
Oczywiście żaden chłopak nie ominie czołgu;)
Chyba szykuje mi się drugi żołnierz w rodzinie;)
Pierwszy raz byłam nad Bugiem..
To podobno ostatnia dzika  rzeka w Polsce.
Podlasie , to mieszanka kultur i religii - cerkwie są zwyczajnym elementem krajobrazu.
 Ta jest w trakcie odnawiania.
Migawki z okna samochodu:)

Biedronka jest wszędzie;)

A fotki lipcowe:D
****************************************
****************************************************

sobota, 27 sierpnia 2011

Zdobycze i nie tylko;)


Która z nas zostawiłaby taką torebkę w lumpeksie? Pomimo "wysokiej" ceny - 10 zł - nie zastanawiałam się ani chwili, szczególnie, gdy zajrzałam do środka;)
A na dodatek, to prawdziwy Vintage, bo kiedy robiono torebki z ceraty?
Chyba ze 30 lat temu...
Vintage

Dodatek do Pani Domu
A tego pasiastego potworka nabyłam z gazetą. Jeszcze nie miałam okazji jej ponosić (na wczasy zapomniałam zabrać)..Ale myślę, że torebka w paski zawsze się przyda..A już jej drewniana rączka na pewno, bo zawsze można do nich doszyć coś ciekawszego:))

MOHITO
I na koniec moja ostatnio najulubieńsza  torebka. Jak już pisałam, wydałam  na nią 59 zł, ale nie żałuję - pasuje do wszystkiego. Jest wygodna, mała, ale pakowna:)


A na deser zabawa, do której zaprosiła mnie Bastamb :)



Oczywiście nie ma tak łatwo - są zasady:

1. Umieścić w poście logo "10 pytań kosmetycznych od Majorki"
2. Napisać kto zaprosił Cię do zabawy
3. Zaproponować zabawę 12 blogom
4. Poinformować je o zaproszeniu
5. Opowiedzieć na 10 pytań z dziedziny kosmetyki


Pytania:
1. Używasz kolorowych cieni do powiek czy naturalnych?
Na co dzień żadnych - od wielkiego dzwonu próbuję coś zmalować kolorowymi:))

2. Co wolisz bardziej pomadkę czy błyszczyk?
Pomadkę, odkąd pomalowałam usta błyszczykiem, a mąż z troską zauwazył:
-"Chyba się rozmazałaś";)

3. Czy uważasz, że tylko drogie produkty są dobre?
 Kiedyś tak uważałam, teraz wiem, że drogie działają, ale na psychikę;)  

4. Czy używasz różu do policzków i co sądzisz o tym kosmetyku?
Nie używam i nigdy nie używałam.
Ale sądzę, że używać warto, jak ktoś potrafi go sobie odpowiednio nałożyć:)

5. Jaki jeden produkt kosmetyczny zabrałabyś na bezludną wyspę?
Krem z filtrem.

6. Miałaś kiedykolwiek problemy z cerą?
Drobny trądzik jako nastolatka:)

7. Używasz filtrów?
Tak. Od kilku lat codziennie Avene z filtrem 50+
Jedyny kosmetyk, w który jeszcze wierzę;)

8. Na jaki produkt kosmetyczny, Twoim zdaniem, trzeba wydać najwięcej pieniędzy?
Krem z filtrem i podkład.

9. Co sądzisz o maseczkach i czy ich używasz?
Sądzę,że doskonale relaksują. Kiedyś używałam namiętnie - teraz jak mi się przypomni.

10.Makijaże, której gwiazdy  podobają Ci się najbardziej?
 Michelle Pheiffer
Bo im mniej, tym więcej i delikatny makijaż jest zawsze na czasie .


A teraz z przyjemnością zapraszam (ale nie zmuszam) do zabawy:
Anulę
Sivkę
Rysię
Panią La Mome
Gosię
Retrostyl
Sandrulę
Alcynę
Klamoty
Asię
ThimbleLady
Mirianę
Małgosię
Judy
Nurkę

...bo zasady są od tego,żeby je łamać dlatego 15 blogów:))

środa, 24 sierpnia 2011

Koronka na niby...


Grzeczniuteńko się ubrałam i na wyprzedaże pojechałam...
Pasek oraz okulary upolowałam:D


 "Ray-bany"  może już nie są trendy, ale ich szarość mnie skusiła.
Szary też jest pasek, którym zakupiła;)


Szara niby koronka, baleriny jak do szkoły
nowa, ulubiona torebka...i rym mi tu pasuje "dzięcioły";)


Jakaś mnie dzisiaj głupawka ogarnęła...zwalmy, to na pogodę;)
Fotki też jakieś szare wyszły..pewnie  dlatego, że bez lampy...

I w sumie nic nowego...ot szarość dnia codziennego..
(Kurde znowu!):D

******************************************************
Bluzka - Troll, allegro
Torebka - Mohito
Baleriny - CCC
Spodnie - Wrangler
Kolczyki - Reserved
Okulary - C&A, wyprzedaż 15 zł
Pasek - Carry, wyprzedaż 6,99 zł
**********************************************************

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Manicure dwubarwny


Tego lata,  jest to mój ulubiony manicure:)
Kolory  z lenistwa są wciąż te same, zmienia się tylko ich kombinacja.
Tak wyglądają paznokcie po nałożeniu dwóch warstw  emalii .


Zostałam fanką lakierów Lovely z Rosmanna.
Mają one dwie podstawowe zalety:
- niska cena (6,99zł)
- trwałość !!!
A do tego  mają wygodną szczoteczkę, szybko wysychają i łatwo się rozprowadzają .
Te w pękatych buteleczkach są trwalsze:)

P.S. Moje pazury nie są ostatnio w formie. Od kilku miesięcy walczę z ich chorobą i do pokazywania  są tylko te od prawej ręki;)
Ale grunt, to się duperelami nie przejmować, więc je maluję i cieszę się tymi co mam;))

niedziela, 21 sierpnia 2011

Buty w Góry Stołowe i nie tylko:)

Buty  - dział dziecięcy Decathlon
Pamiętacie  w jakich butach zwiedzałam Twierdzę Kłodzką?
Tym razem  byłam przygotowana do wyprawy!
Mąż  śmiał się, że buty kupiłam na dziale dziecięcym;) Ale czyż nie są słodkie?:))


Pamiętałam doskonale jak zmarzłam w twierdzy, więc tym razem ubrałam się na cebulkę. Kurtkę pożyczyłam od siostry..chętnie bym ją przygarnęła na zawsze (kurtkę - siostrę już mam);)


Droga na Szczeliniec, to mnóstwo schodów - dokładnie 665:)
Można się nieżle zmachać...



Na butki uważałam!:))



Nareszcie na szczycie!!!
Widoki przepiękne...



Chwila relaksu, bo wyprawy ciąg dalszy...:))




W niektóre miejsca ciężko się było wcisnąć...


Szczególnie tym większym;))




Butki doskonale pasują do mej starej kociej koszulki:D


Wracając ze Szczelińca wpadliśmy do Zieleńca.

Byłyśmy już tak zmachane, że marzyłyśmy tylko o powrocie do domu...;)


Udało się ! Kolejny szczyt zdobyty!
O dziwo, nawet mój syn pozował z matką i z ciotką:))





Z górki już było łatwiej;)


Dałyśmy radę!
A wyprawa trwała od samego rana - zaczęła się w kopalni w Nowej Rudzie, póżniej Szczeliniec, Zieleniec, zakupy w Czechach ( mąż piwko, reszta słodycze) i w końcu Wrocław:))
Buty sprawiły się doskonale...:))