czwartek, 27 stycznia 2011

Tempus fugit..


Ale co tam...
Na wsparcie przyjaciółki zawsze można liczyć ...
Jeśli nie może przyjść na urodziny ubrana na czarno ,wyśle  stosowną  kartkę:))

Cóż ,wory pod oczami jak żółw już mam;))

Rady na cofnięcie czasu nie mam ,ale podrasować się zawsze można:)
Szaro -różowe cienie  podobno odmładzają;)

Te fotki strzeliłam sobie kilka dni przed urodzinami...Rzadko ubieram się w  koszule...w zasadzie nigdy;)
Ale miałam ochotę na coś w bieli...
Też pomaga w ujęciu lat;)

Do tego dżinsy ,które pasują  dziewczynie w każdym wieku:))

Tylko warto zwrócić uwagę na kieszenie ,oczywiście te z tyłu.
Bo odpowiednie czynią cuda z pupą;)
Jako,że mnie pączki idą w "biedra" ,a nie w biust ,to muszę ciut pomniejszyć te obszary...
Szeroko rozstawione ,duże kieszenie odpadają..Te nisko osadzone także..
Grawitacja działa ,pupa jest  ciut w innym miejscu ,niż była 20 lat wcześniej;)


Bastamb  zbiegłyśmy się w czasie z tym pomysłem  na koszulę;) 

*************************************************************************************
  1. Koszula - Carry
  2. Spodnie - Wrangler
  3. Botki - Deichmann
  4. Wisior - zegarek made in USSR 

wtorek, 25 stycznia 2011

Płaszczyk z wyprzedaży:)

Mój prezent urodzinowy od męża ,a właściwie i od syna ,bo Młody podczepił się bezczelnie żeby nie wydawać kieszonkowego;)

Oczywiście prezent wybrałam sobie sama ;)
Płaszczyk  wypatrzyłam w Zarze .Po przecenie z 399 na 199zł:))

Urzekł mnie kapturem:D
Jest ogromny!!! Od razu skojarzył mi się z pelerynami  średniowiecznych dam...
Narzucały na suknie długie peleryny i zakrywały twarze ogromnymi kapturami.
Płaszczyk jest krótki ,ale mam chociaż kaptur;)

Mąż od razu  spytał:
- Ale chyba nie założysz do niego tego głupiego kapelusza?
Jak to nie?! Jak tak!
Stwierdziłam ,że dopiero kapelusz nadał mu charakteru:))

*************************************************************
Płaszcz - Zara
Kapelusz - rękodzieło własne:))
*******************************************

sobota, 22 stycznia 2011

Zapraszam na tort:))

Skończyłam dzisiaj  21 lat....problem w tym ,że po raz drugi ;)

Tadam!!! 
 Kurde ,42 lata zleciało nie wiadomo kiedy...
Mąż życzliwie stwierdził ,że to już prawie pięćdziesiątka;)

Ubrałam się więc ładnie ,żeby godnie się prezentować na mych drugich 21-szych urodzinach ;)
Kapcie - Kaczorexy stanowią najbardziej wyrafinowany element stroju:))

Tort był pyszny...
Syn popił Piccolo ,a ja z mężem winko:))
Kawki nie mogłam się doczekać;)

Dziewczyny przesyłam Wam po wirtualnym  kawałeczku tortu !
I lampce wina !!!

Kochanym siostrzyczkom ,mamie i braciszkowi prześlę torcik emailem...
Niestety z powodu dzielących nas kilkuset kilometrów - nie możemy być razem w takich chwilach...
Choć czasami się udaje;)

Na koniec coś na poprawę  nastroju...
Pani daje czadu po 1.45;)


Kobieta udowadnia ,że wiek nie ma znaczenia - ważne jak się czujemy w środku :)
I  w życiu na nic nie jest za póżno.

Czyli jest szansa ,że jeszcze nauczę się salsy ,rumby i tańca brzucha!!!


wtorek, 18 stycznia 2011

Tajemnice starej tary ,znaczy Tary:D

Tych tajemnic ,to chyba już wiele nie mam ,ale Aga wkręciła  mnie w łańcuszek ,więc  nie mam wyjścia .
Zabawa  polega  na podaniu w punktach ciekawostek o sobie, o których nie udało nam się jeszcze wypaplać na blogu;)
1.Tak wyglądałam  jako licealistka. 
Karykaturę stworzyła koleżanka :D

2.Rano  jestem zawsze zła ! Najlepiej żeby nikt się wtedy do mnie nie odzywał!
Po kawie mi przechodzi;)
Mój poziom złego humoru ,wzrasta też proporcjonalnie do poziomu głodu .
Jestem przykładem przysłowia "Polak głodny,to zły"!:D

3."Momo" ,to książka z dzieciństwa ,która wyjątkowo utkwiła mi w pamięci...
Opowiada  o złodziejach czasu i  dziwnej dziewczynce o imieniu Momo..

4.Jestem wielką samotniczką. Lubię być sama i nigdy mi się nie nudzi..

5. Jestem uzależniona od makijażu .Nawet  przed  wyskokiem po przykładowe bułki ,maluję  rzęsy i usta:D
Dlatego dziwią  mnie zdjęcia gwiazd przyłapanych bez  "mejkapu"..To ja ,zwykła ,szara  kobieta  poświęcę  10 minut na poprawienie urody ,a im się nie chce;)

6.Mam góralskie korzenie:D Moja babcia pochodzi spod Żywca .
Z tym  wiąże się następna wada - pamiętliwość i zaciekłość;)
Nigdy nie zapominam o zadanych mi krzywdach ,hehehe...

7.Nie znam  angielskiego i nie mam studiów wyższych.
Ale za to  znam parę  łacińskich przysłów np. O tempora ,o mores;)

8.Nie umiem śpiewać.
Wydaję odgłosy jak Cameron Diaz:D

9.Lubię  golonkę z musztardą:D

10.Byłam  chyba największą romantyczką na świecie...
Bo  na swój pierwszy  pocałunek czekałam do 22 roku życia...
Wymarzyłam sobie ,że to musi nastąpić z tym jedynym...
Chłopcy ,którzy byli  do tego czasu po drodze ,nie doczekali tego zaszczytu;)
Ten ,który doczekał jest moim mężem od ponad 16-tu lat:D
A pocałunek pamiętam do dziś...

11.Lubię węże i inne gady.
Opiekowałam się zaskrońcem ,którego brat znalazł w lesie .
Biedak nie miał połowy dolnej szczęki ,więc karmiłam go z ręki.
Sama łapałam mu żaby. Dopiero po latach ,mama dowiedziała się ,że w zamrażarce obok  kurczaków i jagód ,był  zapas żab dla Emila:))

12.Uwielbiam  polskie seriale z lat 70-tych ,a już namiętnie "Daleko od szosy':D


13.TOŚ ,czyli Towarzystwo Ochrony Ślimaków ,stworzyłam z przyjaciółką w liceum.
Działania polegają na tym ,że nigdy nie depczemy po ślimakach usiłujących przebyć chodnik lub ścieżkę.Pomagamy im w przejściu na drugą stronę.
Trwa ,to do dziś .Wiosną omal nie zleciałam z roweru omijając w ostatniej chwili ślimaka:D
Widok babki odstawiającej torby z zakupami i zbierającej ślimaki może czasami kogoś dziwić;)

14 .Nie umiem pływać .Tonę ,gdy ktoś  ochlapie mi wodą  twarz;)

15.Pracowałam na oddziale noworodków na Dyrekcyjnej we Wrocławiu.
 Chodziłam  do   Studium Położniczego   na ul.Worcella.

16.Od  ponad 35 lat  przyjażnię się z Anią .Poznałyśmy  się w przedszkolu:))
Siedziałyśmy w jednej ławce w podstawówce ,liceum i studium .
Ona pomagała mi w matmie ,ja jej w polskim:)
Pracowałyśmy w tym samym szpitalu  na jednym oddziale .
Nasi mężowie są  żołnierzami  zawodowymi i mamy po jednym synku:D
Armia nas rozdzieliła ,ale  dzięki skype mamy kontakt:)

17.Zdobyłyśmy  razem  tytuł Miss Studium:)))
Tak, zgadza się  - obie jeden!
A  wygrałyśmy chyba dzięki  kreacjom  wypożyczonym z magazynu Telewizji Polskiej.
Ania  miała  suknię  w stylu Izabelli Łęckiej ,a ja  wielką  krynolinę:))
Poczucie humoru  też dodało nam punktów;)
Bo np.  na pytanie o wymarzonego mężczyznę ,odpowiedziałam ,że  uwielbiam Wojciecha  Manna:D

Uff...tak  się rozpisałam ,że chyba do setki  bym doszła...;)

Do spowiedzi zapraszam  teraz  Gosię , Rzabę , Sivkę ,Agnieszkę (Klamoty) , Alcynę  i Sandrulę :))

czwartek, 13 stycznia 2011

Zimowa gruszka

Zimą panuje u mnie ciuchowy zastój...
Nie przepadam za ta porą roku...im jestem starsza  tym jest  jest  mi zimniej...
Nakładam więc na siebie warstwy  swetrów i rajtów oraz ukochane Emu (najcieplejsze  buty jakie w życiu miałam!!!).
Ale ,że ostatnio  odwilż ,to  do łask wróciły stare kozaki.
Ale nie one są tutaj bohaterem;) 
W roli głównej występuje  swetro-sukienka ,zakupiona sobie pod choinkę:))

  Bohaterka  pochodzi z Zary i zwróciła  mą uwagę łatami na łokciach:)
Paseczek  takowy posiada w oryginale ,a  kwiatowy wisior, wydał  mi się najbardziej pasującym  do niej dodatkiem.
Po obejrzeniu  zdjęć stwierdziłam ,że  pasowałyby  ciemniejsze  rajstopy;)
Jako  osoba  niskiego  wzrostu (158cm) nie powinnam sobie skracać sylwetki takimi wstawkami .Jednolity  dół  dodałby mi centymetrów .
Po latach  czytania rozmaitych porad  jestem prawie ekspertką;))

Dlatego też po ujrzeniu siebie na poniższej fotce ,pomyślałam  gruszka:D
Miałam jej  nie wrzucać ,ale co tam...
Zimą  nabrałam tłuszczyku w dolnych partiach ,a że górną połowę  mam drobną ,to przybieram  kształt  gruszkowaty;))


Zaznaczył to  bardzo  pasek ,który dorwałam za 4 zł w Lumpeksie:))
Myślałam ,że będzie fajnie wyglądał na biodrach ,a tu zonk! Hehehe;)
Podkreśliłam więc  talię. W końcu kobieta ma prawo do bioder!
Zauważyłam ,że im jestem starsza tym mam mniej kompleksów .
Po prostu - te najbardziej dokuczliwe likwiduję ,a te mniej akceptuję;)
A niektóre  wady  zamieniam wręcz w zalety.
I to dotyczy nie tylko  figury ,czy "urody".
Identycznie postępuję z charakterem. 
Np.swoje wieczne roztargnienie  nawet polubiłam;)
To ,że w sklepie zrzucam ciuchy z wieszaków (za każdym razem!) ,zamyślam się i nagle idę nie tam gdzie chciałam , myślę o jednym ,a mówię co innego....
Da się z tym żyć;)
 A idąc przez przedpokój  wyobrażam sobie Paryż ,więc zapraszam chętne na spacer...
Ale uwaga! Posiadam  całkowity brak orientacji ! Obiecuję ,że na pewno się zgubimy!;))


 Poniżej  sukienka w oryginalnym kolorze.
Skorzystałam z Waszych porad ,ale aparat nadal szwankuje...
Na razie na nowy nie ma szans ,więc będę Was męczyła takimi marnymi fotkami:(

ACHA! Nie chciałabym  żeby ,mój post wypadł  w stylu "ojej,jaka jestem gruba" i czekam na pocieszenie:)))
Nie o to mi chodzi .Każda kobieta ma swój typ figury - mój stał się Gruszką.
Tylko przy moim wzroście gruszka ma tendencję zamieniania się w kaczuszkę ,więc  wypada się ciut pilnować;)
"Rozumicie"  babeczki?;)

********************************************
Sukienka - Zara
Buty - Lasocki
Rajtstopy - Camaieu (przecena)
Torebka - A-wear
1.Wisior kwiatowy - prezent os sióstr:))
2. Wisio-naszyjnik -  wyprzedaż w Galerii 4 zł !!!
Pasek  - SH
********************************************************************

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Oczywiście ,że kwiat!!!

Bo odkąd  go zobaczyłam w Promodzie , to ciągle o nim myślałam...
Nie kupiłam go od razu , bo  czort  29,90 kosztował...więc było  mi szkoda tyle kasy na kwiatka wywalić...
Ale już nic innego na tym starym kapeluszu nie widziałam ,tylko jego , jedynego...
Ogromnego ,szarego kwiata!!!

 Aparat nadal podbarwia mi fotki na fioletowo-różowo,ale nawet ładnie to wygląda - jak "fotoszop";)

Do nowego ,ale starego kapelusza, dorzuciłam komino-szal ,który dostałam od sióstr w prezencie:))
 I poczułam się jak w latach 20-tych:))


Tylko o spódnicy zapomniałam;)
I tak  przyodziana, wybrałam się wczoraj z mężem na bydgoski rynek w poszukiwaniu  puszek WOŚP :)

Myślicie ,że kwiatek nie jest zbyt mały?;)

Torebkę dokładniej widać tutaj .
***********************************************
Kapelusz - rękodzieło;)
Kwiat - Promod
Torebka - A-wear ,Allegro
Kurtka - Mohito
Buty - Deichmann
Legginsy - H&M
Zakolanki - Carry
***********************************************************

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Stary szalik...i kapelusz..

Nareszcie skończyło się to świąteczno-noworoczne zamieszanie...Zbytnio nie narzekam ,ale co za dużo ,to nie zdrowo;) Szczególnie jak się podje bigosu i słodyczy:))
Ale.. "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło " ,bo podczas przedświątecznych porządków  ,wygrzebałam z szafy swój stary  szal  i  kapelusz.

Szal kupiłam 16 lat temu i pamiętam ,że urzekł mnie tym ażurowym wzorem...
A doskonale  wrył mi się jego wiek w pamięć, bo tyle już jestem po ślubie;)

Teraz , omotana tym szalem ,wyglądam jak powyżej...

A po jego zakupie  prezentowałam się jak poniżej;)
Szal  kupiłam specjalnie do tego płaszcza .Był w stylu militarnym ,do ziemi i szyłam go u krawca ,bo  niestety  wtedy w sklepach   nie było nic ciekawego...
Moja mama na fotce, ma właśnie kurtkę ,bardzo popularną w latach 90-tych.
A ja zawsze lubiłam wyglądać ciut inaczej;)

A na głowie miałam  własnoręcznie uszyty kapelusz .
Powstał z resztek materiału po płaszczu .
Zamotałam wtedy na nim jakąś  czarną szmatkę...

Właśnie został z niej odarty...
I jak myślicie...Co będzie nową ozdobą mego starego kapelusza?:))

*******************************************************************
Szal - Vintage ,z dna szafy
Kapelusz - Vintage,z dna szafy
Torebka  - Vintage ,po babci
Kurtka - Mohito
Buty - Deichmann
Rękawiczki czerwone - kosz w Carrefour,13zł
*******************************************************************************