sobota, 26 listopada 2011

Suknia ślubna 1994

Sama ją sobie wymyśliłam....Chciałam wyglądać jak mgiełka;)


Suknię szyłam u krawcowej. Wyszła prawie idealnie tak jak chciałam. Miało być dużo tiulu (pięć lub sześć warstw ma spódnica) i  bez koła. Miało być zwiewnie..Falbany wokół ramion miały bardziej opadać i je odsłaniać..- to nie wyszło;)
Krawcowa ciągle zmniejszała mi tę suknię, bo co przymiarka, to byłam chudsza.
Z przepracowania i stresu, zjechałam do 38 kilo... z 42;)

W czerwcu stuknęła nam 17-sta rocznica:) + 3 lata przedślubne;)

Podobno jeśli ślub i wesele nie są idealne, to małżeństwo będzie szczęśliwe...
Może coś w tym jest;)
Założyłam perły na szyję, choć moja mama przekonywała mnie,że przynoszą pecha.
Moje były sztuczne, ale jednak ;)
Największą porażką były  wiązanki ślubne.
Te na zdjęciach zrobiłam własnoręcznie:))
Owszem, miałam zamówione i wymarzone. Do długiej sukni miała być kaskada z czerwonych róż, a do cywilnego kulka ze stokrotek.
Z kwiaciarni mój przyszły mąż przyniósł mi dwie wiąchy!!!
Dwa metrowej długości wiechcie!!! Jak na pogrzeb!!! Myślałam, że wywalę go razem z tymi kwiatami:D
Po 15 minutach otrząsnęłam się i  z wiechci, zrobiłam  dwie kulki - różaną i stokrotkową:))


W kościele doznałam lekkiej konsternacji w czasie gratulacji księdza.
Albowiem powiedział do mnie: "Może być Pani dumna z tak pięknego męża"!
Czyżby mundur go zauroczył;)
Wpadką okazał się pierwszy taniec ! Marzyłam o walcu...Niestety...mąż mój doznał takiego stresu "tanecznego", iż był zdolny tylko jeden na jeden zapląsać;)


Do cywilnego kupiłam prostą garsonkę. 
Zwróćcie uwagę na me szerokie ramiona - poduchy rządziły!



Sama się uczesałam i umalowałam.
Z obawy przed  baranimi loczkami wolałam nie oddawać się w ręce fryzjerki.
Chciałam wyglądać naturalnie.
Mój szczery uśmiech na każdej ślubnej fotce jest też jak najbardziej naturalny:D
Ten poniżej już ciut zmęczony, bo z czwartej rano;)


Przypomniało mi się jeszcze, że podczas naklejania weselnych naklejek na butelki, skleiłam sobie dwa palce. Dodam, że używaliśmy Super Glue:D
Na szczęście po chwilowym szoku, udało się odłączyć kciuk od wskazującego;)
Palce u stóp przeżyły swoje na weselu.
Po całonocnych tańcach, gdy zdjęłam szpilki na 9-centymetrowych obcasach, me biedne paluszki wyprostowały się dopiero po kilku minutach;)

Jak sobie pomyślę, że minęło już tyle lat, to nie mogę uwierzyć...
Na 15-stą rocznicę ślubu dostałam od męża drugi pierścionek zaręczynowy...
Może jeszcze trochę ze sobą wytrzymamy...;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Suknia - projekt własny, szyta na zamówienie
Garsonka - gotowa
Wiązanki - własny projekt i wykonanie:)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

28 komentarzy:

  1. Wyglądałaś przepięknie!!! Tak jak powinna wyglądać żona żołnierza, piękna, zwiewna, delikatna... Jak mgiełka... Ale jestem zła. Na Twojego męża. Tak bardzo chciałabym na tych zdjęciach zobaczyć Was w komplecie. Ja mam ogromny sentyment do żołnierzy, do mundurów... Całe moje dzieciństwo to mundury. Może mi na maila chociaż wyślesz? Plissss.....

    OdpowiedzUsuń
  2. Koronko dziękuję Ci za tyle miłych słów:))) dorzuciłam małą fotkę z mężem i przyjaciółkami, bo rzeczywiście aż głupio, że jestem sama wszędzie:D

    OdpowiedzUsuń
  3. kto wam robił zdjęcia na ślubie? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jakie piękne wspomnienia:)Wspaniale pani wyglądała w dniu ślubu i wciąż rewelacyjnie Pani wygląda, wydaje mi sie,ze kolezanki syna zazdroszczą Pani figury ;)
    Zaglądać tu będe regularnie, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądałaś ślicznie! Widać na zdjęciach że jesteś szczęśliwa. Masz rację, może coś w tym jest na moim ślubie moja świadkowa dostała grypy żołądkowej - i powiedziała mi o tym dopiero o 22ej - tak dzielnie się trzymała:) Natomiast mój małżonek skręcił kostkę, co nie przeszkadzało mu balować do białego rana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest!Jest!Jest! Pokazałaś! Powiem Ci, że piękna! I do tego ten filmowy uśmiech! I nic się nie zmieniłaś(ale maż to chyba trochę urósł po bokach?):D Jeszcze sobie popatrzę trochę:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Sukienka jest swietna. Ty slicznie wygladalas.Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nooo słów mi brak. Po raz drugi ,bo wcześniej już widziałam niektóre zdjęcia :D
    Wyglądałaś ślicznie ,bardzo bardzo baaaaaardzo ślicznie ! i mega szczęśliwie ! :D
    No i wszystko się udało mimo drobnych przeszkód :)))
    Wszystkiego dobrego dla Was !
    :*

    OdpowiedzUsuń
  9. miło się czyta takie posty:) życzę drugich, trzecich i czwartych 20 lat razem:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Rudzia dzięki wielkie!!! na szczęście szczęśliwa jestem do dzisiaj:))

    Futuristko dziękuję:)

    Sikorko dziękuję - rocznica co prawda w czerwcu, to będzie na zapas;)

    Sivka pokazałam:D ubytków w uzębieniu nie było ,więc uśmiech filmowy;)) a mąż mi się nawet potroił ostatnio:D

    Ladysport, przynajmniej mamy co wspominać:D

    Annusza bardzo dziękuję:) koledzy syna jeszcze za młodzi, aby docenić jego zgrabną matkę (mają po 12 lat;))...może kiedyś;)

    Fotografie zdjęcia są amatorskie, kto miał aparat, to strzelał:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nice!
    Zapraszam na moje aukcje:
    http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=9185666

    OdpowiedzUsuń
  12. Ty się prawie nie zmieniasz!!!
    efekt zamierzony w sukni osiągnęłaś- rzeczywiście "mgiełkowo" i zwiewnie.
    Ja na ślubie tez miałam tu i ówdzie perełki :D Aaa u nas z wpadek- suwak sukienki rozwalił sie najpierw w domu, a pod urzędem odpadł od sukienki (która była lekko za szeroka, więc to nie z tego powodu). Miałam zwalona fryzurę (jakieś loczki z tyłu, których tam nie chciałam) i fotograf większość zdjęć zrobił nam nietestowanym wcześniej obiektywem, który okazał się wadliwy ;) Więc może i nam dobrze to wróży? ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, teraz to rozumiem, jest komplet. Żałuję, że nie mogłam być na takim ślubie, gdzie widać szczęście i miłość takiej wyjątkowej pary... Cudnie Tara, cudnie! Gdybym była mężczyzną to chciałabym, żeby moja żona właśnie tak wyglądała. I wierz mi, napisałam tu tylko to, co czuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądałaś naprawdę lekko i zwiewnie! Miło popatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  15. myslałam kie3dyś ,że jak się waży 38 kg ,to się lezy w szpitalu pod kroplówką
    hahaha :) a z Ciebie twarda sztuka :)
    piękna suknia i faktycznie filmowy usmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow, wow, wow i jeszcze raz wow :)
    W sukience wyglądałaś jak księżniczka, przepięknie :)
    I nadal jestem pełna podziwu... jak można po 17 latach wciąż wyglądać tak samo młodo! Nic się nie zmieniłaś :) No dobrze, może kolor włosów masz teraz ładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odjęłabym tiul na górze, rękawiczki i popędziła do ślubu w tej twojej sukience (gdybym tylko miała go w planach). A nowy pierścionek zapomniałaś pokazać?

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyglądałaś przecudnie, naprawdę jak otulona mgiełką :) Jak patrzę na te zdjęcia, to mogę szczerze zawołać - kobieto, ty się w ogóle nie zmieniłaś! Czas dla ciebie stanął w miejscu, to pewnie za sprawą szczęścia małżeńskiego :) Z perłami to jest widać na odwrót - też je miałam i stan małżeński sobie chwalę. A może to sztuczne tak działają ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ty się w ogóle nie zmieniasz :) kropka w kropkę, jak na zdjęciach :) z teraźniejszości.

    OdpowiedzUsuń
  20. suknie sliczna :))) a ty na ostatnim zdjeciu wygladasz jak Scarlett O'Hara - albo Vivien Leigh ktora grala role Scarlett w filmie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale pięknie wtedy wyglądałaś. Z resztą, co ja durna piszę, teraz wyglądasz równie pięknie. Poproszę przepis na taki niezmiennie wspaniały wygląd.
    Co do sukni, to podoba mi się cholernie, jest bardzo w moim typie, ba, nawet dół swojej miałam podobny (z 7 warstw tiulu jakby co;)) I nie wiem czy pamiętasz ale przed swoim ślubem dostałam zdjęcia Twojej sukni na maila:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudnie wyglądałaś, suknia piękna, jak księżniczka z bajki...a uśmiech oszałamiający....i mąż przystojniak....duuużo szczęścia na wiele lat Wam życzę....

    OdpowiedzUsuń
  23. Z sukienką miałaś świetny pomysł, pamiętam że wtedy rządziły bezy na kole. Twoja jest prześliczna. Uśmiech masz po prostu filmowy. Życzę Wam kolejnych lat w szczęśliwości, zdrowiu i spokoju.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pięknie opowiedziałaś o tym dniu. Suknia była cudowna, też marzę o takiej mgiełce. Naprawdę czytałam i oglądałam uśmiechając się sama do siebie !! :>

    OdpowiedzUsuń
  25. Popatrz, popatrz gdzie ja dzisiaj trafilam :D

    właśnie przetrzepałam Twojego bloga słońce :) powiem jedno- kolor włosów super na plus , zmienić sie nic nie zmienilas od kilku lat :)
    pozdrawiam i buziaki

    moee

    OdpowiedzUsuń
  26. Moee !!!!! Ale ekstra, że mnie odwiedziłaś! Naprawdę strasznie się cieszę!!!wpadaj często!!!
    Buziaki:**

    Dziewczyny z całego serca dziękuję za tyle dobrych słów:))))

    Judy, rzeczywiście wysyłałam Ci fotki! z siedmioma warstwami musiała być Twoja suknie przepiękna!!!pokaż ją kiedyś! chyba,że mi gdzieś uciekła;)

    Nurka dziękuję:) mnie się te bezy nie podobały, były za sztywne;)

    Bastamb, przyznam się,że czułam się jak księżniczka...na szczęście książe w żabę się nie zmienił;)

    Agnieszko troszkę się zmieniłam;) ale uwierzę Ci na słowo:D

    Koronko...bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję:))))

    Gosiu, hahaha, ja całe życie mam niedowagę:D jestem dziwnym przypadkiem;)))

    Asiuniu - dziękuję z całego serca! w duszy mam nadal 25 lat!!!

    Alcyna chyba te wpadki rzeczywiście na plus działają;)))

    Miło mi,że spodobała się Wam moja suknie choć ma już swoje lata:)))

    OdpowiedzUsuń
  27. o boże, kopara mi opadła..
    wyglądałaś przecudnie w tej sukni!
    a ostatnie zdjęcie, to siedzące, w sukni - jak z Vogue'a <3
    przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  28. 6roove każda z nas powinna choć raz w życiu poczuć się jak księżniczka:)) chyba mi się udało;)

    OdpowiedzUsuń