niedziela, 21 sierpnia 2011

Buty w Góry Stołowe i nie tylko:)

Buty  - dział dziecięcy Decathlon
Pamiętacie  w jakich butach zwiedzałam Twierdzę Kłodzką?
Tym razem  byłam przygotowana do wyprawy!
Mąż  śmiał się, że buty kupiłam na dziale dziecięcym;) Ale czyż nie są słodkie?:))


Pamiętałam doskonale jak zmarzłam w twierdzy, więc tym razem ubrałam się na cebulkę. Kurtkę pożyczyłam od siostry..chętnie bym ją przygarnęła na zawsze (kurtkę - siostrę już mam);)


Droga na Szczeliniec, to mnóstwo schodów - dokładnie 665:)
Można się nieżle zmachać...



Na butki uważałam!:))



Nareszcie na szczycie!!!
Widoki przepiękne...



Chwila relaksu, bo wyprawy ciąg dalszy...:))




W niektóre miejsca ciężko się było wcisnąć...


Szczególnie tym większym;))




Butki doskonale pasują do mej starej kociej koszulki:D


Wracając ze Szczelińca wpadliśmy do Zieleńca.

Byłyśmy już tak zmachane, że marzyłyśmy tylko o powrocie do domu...;)


Udało się ! Kolejny szczyt zdobyty!
O dziwo, nawet mój syn pozował z matką i z ciotką:))





Z górki już było łatwiej;)


Dałyśmy radę!
A wyprawa trwała od samego rana - zaczęła się w kopalni w Nowej Rudzie, póżniej Szczeliniec, Zieleniec, zakupy w Czechach ( mąż piwko, reszta słodycze) i w końcu Wrocław:))
Buty sprawiły się doskonale...:))

14 komentarzy:

  1. muszę przyznać, że zazdroszczę Ci tych butów, moja ostatnia wyprawa po Pieninach w adidasach skończyła się zjazdem na tyłku po drodze. a Stołowe to moje ulubione, ja się tam nie zmęczę na tych schodkach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, moje tereny :D Fajne buty:) Niby sportowe ale mają w sobie coś kobiecego;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to świetny zakup...ale z Ciebie turystka, ja też kiedyś byłam teraz trochę mniej....piękne zdjęcia i Ty taka radosna,,,pozdrawiam....

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne te butki, podobają mi się różowe elementy! Nie obtarły Cię podczas pierwszej wyprawy?

    Fajne robicie te wyprawy, takie ciekawe :) Niektóre zdjęcia są niesamowite!!!! :) Ale na wszystkich wyglądasz tak radośnie, aż przyjemnie się patrzy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Najważniejsza jest wygoda i rozwiany włos;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Działy dziecięce za każdym razem zaskakują ;) Ja sobie wymyśliłam, że buty dla dzieci robi się lepiej więc jestem najszczęśliwsza jak ustrzelę coś w moim rozmiarze ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miriana, dziecięce ciuchy są teraz naprawdę fajne:))

    Pani La Mome ten rozwiany włos jest najważniejszy;)

    Asiuniu tylko mały palec ucierpiał;) a zdjęcia robi mój mąż i on te wyprawy wymyśla:))

    Bastamb ,będzie co wspominać za parę lat...;)

    Stiepanna, może minęłyśmy się po drodze:)

    Alice, hehehe te schody już nie na moje lata;) ale dałam radę...a odpowiednie w góry , to podstawa - też raz byłam w balerinkach;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę wycieczki, w górach nie byłam ze sto lat, a Góry Stołowe wspominam z wyjątkowym rozrzewnieniem....

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne tereny, mam nadzieję tam powrócić i zwiedzić je konkretnie! I przydałyby mi się takie buty!

    OdpowiedzUsuń
  10. na wyprawe w góry odpowiednie buty to podstawa :) śliczne widoki, zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo, kolejna dawka zdjęć moich ukochanych terenów ! Dzięki Ci przeogromnie za te widoki ! ( to już 12 lat mija ,jak byłam tam ostatni raz ;( ,więc wszelkie info zachłannie pochłaniam ). Coż Ci więcej napisać moja Droga :D ? Wyglądasz jak zawsze slicznie i promiennie , a i rodzina Twoja - szczęśliwcy ! :D ( a dobre buty na takie wyprawy to podstawa, więc bardzo popieram owy zakup! :)))) )

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj wygodne buty to podstawa! A jak są jeszcze ładne - to pełnia szczęścia na takich wyprawach!! Cudne widoczki i piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anula, teraz już wiem,że porządne buty w góry muszą być:))

    Rudzia, to się cieszę, że chociaż zdjęciami mogłam sprawić Ci przyjemność:D

    Sivka, polecam moje butki:))

    Judy, ja w tych górach pierwszy raz byłam, ale też je z rozrzewnieniem będę wspominała:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak zwykle u Ciebie piękna wycieczka.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń