środa, 28 grudnia 2011

Święta w kapciach i koronce;)


Były prezenty, obżarstwo i lenistwo na maxa:D


Mój mały synuś, odkąd przestał wierzyć w Mikołaja, sam się nim staje;)
Wie co mamusia lubi najbardziej:D


Tatuś musiał czymś podpasć;))




Dostałam jeszcze coś na ujarzmienie fryzury i kolejną rzecz do szafy:D



On też czekał na prezent !
I oczywiście dostał:D

Było domowo i kapciowo ..

Szczęścia i zdrowia w Nowym Roku:)) 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Top - Orsay
Spódnica - H&M
Kapcie - Auchan;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~  

piątek, 23 grudnia 2011

Kobaltowo - rowerowo - przedświątecznie;)

Jako, że spadło dzisiaj rano kilka milimetrów śniegu, postanowiłam się na nim uwiecznić.
Uwiecznianie przebiegło w biegu, bo w drodze na ostatnie świąteczne zakupy:)
Ubrałam na tę okazję mój wspaniały kobaltowy sweter  i oczywiście kapelusz z turkusowym kwiatem.
Wskoczyłam na mą Czerwoną Strzałę i wyruszyłam:))


Powyżej jestem trochę niewyrażna, ale spróbujcie w dziesięć sekund dobiec do roweru, wskoczyć na niego i ruszyć;)
Oczywiście korzystałam z samowyzwalacza - aparat zawieszony na gałęzi:D
Pozdrawiam Pana, który spacerował z pieskiem i  zapewne zadziwił go widok małej, rudej w dziwnym kapeluszu, biegającej w tą i z powrotem do roweru;))


Teraz jestem wyrażniejsza. Nawet się poświęciłam i rozpięłam, aby pokazać moje swetrzysko, które się troszeczkę zmniejszyło, po poprawkach krawieckich:)

Kurtka - Mohito, Sweter- Sh, Torebka - Mohito, Szal - Camaieu, Buty - Emu, Legginsy- Sh

Chyba już do starości będę nosiła ten kapelusz...
Będę go Wam prezentowała co roku..do setki:D

Kapelusz - dzieło własne:)

Wesołych Świąt dziewczyny!!!


poniedziałek, 19 grudnia 2011

Sznurowane kozaki


Kozaków sznurowanych szukałam od wczesnej jesieni. Oczywiście wpadłam na nie, gdy już kupiłam inne..
Jednak przystępna cena, wygoda i fakt, że są ocieplane przekonały mnie, że koniecznie powinnam je nabyć;)


I dobrze zrobiłam - okazało się, że idealnie pasują do wszystkiego!
Na przykład do takiego zestawu:D


Ozdrowiałam w końcu i mogłam poprawić mój rudy kolorek.
Nie chciałam wstawiać fotek z odrostami, żeby Was nie straszyć;)
Zrobiłam znowu L`oreal-em odcień Paprika.
Odkąd robię kolor sama, mam na głowie, to co chcę. U fryzjera nigdy nie chwycił taki rudy! Niepotrzebnie wydawałam kasę..
Hm...czyli jak nie wydaję na fryzjera..mogę wydać na coś innego...;)))


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Top ze zwierzakiem bliżej tutaj:)
Kozaki - Graceland, Deichmann 139 zł
Sweterek - Sh
Spódnica - Sh
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 6 grudnia 2011

Świąteczne porządki;)

Ostatnio była u mnie "francja-elegancja", ale pora wrócić do szarej rzeczywistości...
Wszak zaczął się czas porządków świątecznych:)
Ale uwaga - ja nie szaleję! Owszem, na początku "swej kariery - pani domu", wzorem mamy, stawałam na rzęsach aby wysprzątać każdy kącik! Na szczęście szybko mi przeszło;))
Teraz wrzucam na luz. Przecież nic się nie stanie, jeśli czegoś nie przetrę...A jak nawet nie posprzątam, to co? Grunt, żebym w dobrym humorze przywitała święta:D

 

Czyli dzisiaj "na domowo"...
Pomiędzy odkurzaniem, a prasowaniem firanek nie zapominam o relaksie i posiłkach;))
Ułatwiam sobie pracę ile się da! W tamtym roku postanowiłam nie myć okien, bo co roku okupuję to chorobą.
Kupiłam sztuczny śnieg, zrobiłam śnieżki na szybach i było super!
Wczoraj się złamałam i je umyłam - oczywiście jestem przeziębiona!
Jaki z tego wniosek? W przyszłym roku kupić śnieg w sprayu!


Z zakupami przedświątecznym też nie szaleję - zrobiłam plan menu 17 lat temu (po ślubie) wraz z odnośnikami:D A przecież takie menu nie ulega zmianie;)
Mam dwa - bożonarodzeniowe i wielkanocne. Wyciągam zeszyt, robię spis i gotowe!
Jedna rzecz mnie tylko stresuje w tym czasie...GOTOWANIE!!!
Staram się część zrobić wcześniej np. pierogi...ale zdarzyło się, że zapomniałam ich wyjąć z zamrażarki..Siedzę przy wigilijnym stole i czegoś mi brakuje...Pierogów!!! Teraz kupuję gotowe:))
Tak więc relaksuję się w swoich odjazdowych skarpetkach, bo przede mną jeszcze trochę roboty;)


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

sobota, 3 grudnia 2011

Degustacja nalewek


Degustacja nalewek odbyła się w zeszłą niedzielę u koleżanki na urodzinach.
Oczywiście urodziny były jak zawsze osiemnaste:))
Jako, że byłam po nieprzespanej nocy obawiałam się mocy owych trunków.
Na szczęście solenizantka mieszka piętro wyżej, więc gdyby nawet zaszumiało mi w głowie i straciłabym czucie w nogach, to zawsze mogłabym się zsunąć po poręczy i jakoś dotrzeć do swych drzwi;)
UWAGA ! Pora uruchomić wyobrażnię - ja zjeżdżająca po schodach w szpilkach i ołówkowej:D


Poniżej andrzejkowo-balowe czółenka w zbliżeniu.
CCC, Jennifer - 89zł



Polecam Nalewki Babuni - wiśniową i pigwową:)
Pyszne! 
Aroniowa własnej roboty koleżanki, też niczego sobie:D

P.S. Wróciłam do domu w całkiem niezłym stanie.
Zjazdu po schodach nie było;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolczyki - Lolita
Bluzka - Troll
Spódnica - Sh
Pasek - allegro
Buty - Jennifer
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 29 listopada 2011

Andrzejkowa - koronkowa...

Koronkową wypatrzyłam na allegro.
37 zł + przesyłka - oparłybyście się?:D
W sobotę wystroiłam się, wymalowałam, ujarzmiłam nieco fryzurę i byłam gotowa na Andrzejki !
Syn łaskawie strzelił mi parę fotek przed wyjściem. 
Wypchnął  starych za drzwi i miał chatę dla siebie;)


Z biżuterii założyłam tylko srebrne kółka - sukienka grała pierwsze skrzypce:))
Kopertówka lumpeksowa, a buty z CCC - nowe.
Za butami troszeczkę się nalatałam. Moja chuda stopa ze wszystkich wypada, a buty miały być do tańca, a nie do siedzenia;)
Ale trafiłam na swoje! Pomimo 9-centymetrowego obcasa (-1 na platformę) są wygodne. Nogi spuchły mi dopiero po paru godzinach skakania;)



Powiem krótko - lubię tańczyć...i to bardzo:D



Muzyka była z lat 80-tych i 90-ch !!!


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sukienka - AX, allegro, 37 zł
Buty - CCC, 89zł
Kopertówka - Sh
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

sobota, 26 listopada 2011

Suknia ślubna 1994

Sama ją sobie wymyśliłam....Chciałam wyglądać jak mgiełka;)


Suknię szyłam u krawcowej. Wyszła prawie idealnie tak jak chciałam. Miało być dużo tiulu (pięć lub sześć warstw ma spódnica) i  bez koła. Miało być zwiewnie..Falbany wokół ramion miały bardziej opadać i je odsłaniać..- to nie wyszło;)
Krawcowa ciągle zmniejszała mi tę suknię, bo co przymiarka, to byłam chudsza.
Z przepracowania i stresu, zjechałam do 38 kilo... z 42;)

W czerwcu stuknęła nam 17-sta rocznica:) + 3 lata przedślubne;)

Podobno jeśli ślub i wesele nie są idealne, to małżeństwo będzie szczęśliwe...
Może coś w tym jest;)
Założyłam perły na szyję, choć moja mama przekonywała mnie,że przynoszą pecha.
Moje były sztuczne, ale jednak ;)
Największą porażką były  wiązanki ślubne.
Te na zdjęciach zrobiłam własnoręcznie:))
Owszem, miałam zamówione i wymarzone. Do długiej sukni miała być kaskada z czerwonych róż, a do cywilnego kulka ze stokrotek.
Z kwiaciarni mój przyszły mąż przyniósł mi dwie wiąchy!!!
Dwa metrowej długości wiechcie!!! Jak na pogrzeb!!! Myślałam, że wywalę go razem z tymi kwiatami:D
Po 15 minutach otrząsnęłam się i  z wiechci, zrobiłam  dwie kulki - różaną i stokrotkową:))


W kościele doznałam lekkiej konsternacji w czasie gratulacji księdza.
Albowiem powiedział do mnie: "Może być Pani dumna z tak pięknego męża"!
Czyżby mundur go zauroczył;)
Wpadką okazał się pierwszy taniec ! Marzyłam o walcu...Niestety...mąż mój doznał takiego stresu "tanecznego", iż był zdolny tylko jeden na jeden zapląsać;)


Do cywilnego kupiłam prostą garsonkę. 
Zwróćcie uwagę na me szerokie ramiona - poduchy rządziły!



Sama się uczesałam i umalowałam.
Z obawy przed  baranimi loczkami wolałam nie oddawać się w ręce fryzjerki.
Chciałam wyglądać naturalnie.
Mój szczery uśmiech na każdej ślubnej fotce jest też jak najbardziej naturalny:D
Ten poniżej już ciut zmęczony, bo z czwartej rano;)


Przypomniało mi się jeszcze, że podczas naklejania weselnych naklejek na butelki, skleiłam sobie dwa palce. Dodam, że używaliśmy Super Glue:D
Na szczęście po chwilowym szoku, udało się odłączyć kciuk od wskazującego;)
Palce u stóp przeżyły swoje na weselu.
Po całonocnych tańcach, gdy zdjęłam szpilki na 9-centymetrowych obcasach, me biedne paluszki wyprostowały się dopiero po kilku minutach;)

Jak sobie pomyślę, że minęło już tyle lat, to nie mogę uwierzyć...
Na 15-stą rocznicę ślubu dostałam od męża drugi pierścionek zaręczynowy...
Może jeszcze trochę ze sobą wytrzymamy...;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Suknia - projekt własny, szyta na zamówienie
Garsonka - gotowa
Wiązanki - własny projekt i wykonanie:)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

piątek, 18 listopada 2011

Nie cierpię listopada, czyli żałoba po lecie...

Znowu za oknem wampirza pogoda...Ani jednego promyka słońca..mgliście i ponuro...Tęsknię za latem!!!


Seledynowa kamizelka jest nadzieją...oby do wiosny :)
Buty do obejrzenia tutaj:)


Mam nareszcie rękawiczki za łokieć ! Grzeją moje chude kończyny i zapobiegają odpadnięciu na listopadowym chłodzie (na mrozy mam coś cieplejszego;)).


Próby zmieszczenia się w kadrze:D
Odrobina głupawki jeszcze nikomu nie zaszkodziła;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kamizelka - Sh, 4zł
Rękawiczki - Outlet, 5,89 zł
Spódnica - Sh
Buty - Deichmann
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

środa, 16 listopada 2011

Zestaw do latania:)


Oczywiście nie jest, to zestaw do latania jak ptak ! Jedynie do zwykłego kurzęcego lotu...po bułki, ziemniaki, napoje i inne produkty niezbędne do przeżycia rodzinie;)


Nowością w nim są "zdekatyzowane" legginsy firmy New Look za całe 4 zł - oczywiście do nabycia w lumpeksie;)
Oraz sweter w stylu kardiganu, nabyty w eleganckiej, bydgoskiej galerii Drukarnia:)
Sweter ów zdobyłam podstępem (mąż mój tak twierdzi, nie wiem dlaczego...;)) podczas wybierania koszuli właśnie dla niego...
No cóż..Podczas zapłaty za ową koszulę, pani ekspedientka zapytała męża mego, czy zechce wybrać sobie sweterek do tejże...Mąż mój odrzekł, że nie reflektuje, na co ja przytomnie odrzekłam, iż ja owszem:D
Po czym pogalopowałam po upatrzony, minutę po wejściu, sweterek:))
Dodam - przeceniony z 199 zł na 69 !!!
A mąż mój podejrzewa mnie o jakoweś podstępy! Jakżebym  mogła! ;)))



Te trzy tomiska są winne mej nieobecności na niektórych witrynach w sieci:)
Koleżanka mi je pożyczyła i bardzo zachwalała..Początek pierwszej części wydał mi się nudnawy, ale jak się akcja rozkręciła, to kurcze bloga i fejsbuka poświęciłam!
Ale już kończę !!! Będę znowu częściej:)))))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sweter,kardigan - Royal Collection
Sweter - H&M
Legginsy - New Look, Sh
Kozaki - Emu, allegro
Wisior - zegarek vintage, kompozycja własna:)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

piątek, 4 listopada 2011

Nowe koturny i stare ciuchy...


Nowe koturny wypatrzyłam w galerii - przecenione ze 199 na 99 zł .
Są ze sztucznej skóry, a futerko wyściela cały środek:)



Reszta ciuchów była już wielokrotnie, ale nie w tej kombinacji.




Muszę się jeszcze pochwalić moją rudą czupryną,  która  zmienia odcień w zależności od oświetlenia...
Czuję się jak kameleon;))

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kozaki - Bata
Kurtka - Orsay
Sukienka - Zara
Torebka - Dorothy Perkins, Sh
Kamizelka - Sh
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~