sobota, 23 października 2010

Awaria

Padł mi laptop!!! Moje ulubione urządzenie kuchenne i okno na świat:((
Korzystam z doskoku z kompa syna...I niestety.. nie  mogę Was odwiedzać regularnie:(
I oczywiście mam problem z fotkami! Bo wszystko mam na dysku laptopa!
Nawet nie zdążyłam wstawić ostatnich...

Na poprawę humoru wrzucam zdjęcie sprzed dwóch lat ;)
Daje rade:))
Ale nie mam z kim jeżdzić...Mąż  nie umie ,syn już z matką nie chce ,a koleżanki  się nie kwapią..


Mam nadzieję,że uda  się usunąć awarię w ciągu tygodnia...

P.S.Nie wywaliłam się ;)

piątek, 15 października 2010

W biegu...

Powinnam wyglądać statecznie...Wszędzie trąbią o starzeniu się z godnością;)
Hm...kapelusz chyba nadaje powagi:))
Dostojnym krokiem wracałam z synem z miasta...



Ale było  troszeczkę z górki...więc...;)





I ,to na tyle jeśli chodzi o moją stateczność ;)

To spadam...;)

Miłego " łykendu"!!!:)))

**************************************************************
Żakiet - Pretty Girl
Spodnie - Wrangler
Botki - Deichman
Torebka - Dorothy Perkins ,allegro
Szal - Camaieu
Kapelusz - Vintage
Rękawiczki - bazar
***************************************************

poniedziałek, 11 października 2010

Allegrowe łowy ;)

Dialog małżeński...:))

Miejsce akcji : kuchnia - pokój.
Czas - niedzielne popołudnie....
 W rolach głównych małżonek mój i ja ...azaliż...;)

- Mała ! Co robisz?
- Zakupy!
- Ale przecież siedzisz przy komputerze?!
- No właśnie...;)

Torebka - Awear

Łupy - torebka złotych piętnaście  oraz  pantofelki  złotych dwadzieścia!!!:))

 Zapłacone - są w drodze...mam nadzieję;)

I tym samym  błogi spokój męża mego, poległ w starciu z zakupami  on-line...
Pewnie nie tylko mego...
Bo nie znacie panowie dnia ani godziny ,gdy  znów coś sobie kupimy;))

******************************************************************************
"Pieniądze szczęścia nie dają...dopiero zakupy"....święte słowa Marylin Monroe;)

********************************************************************************

piątek, 8 października 2010

Panterka i afro ,czyli moda wraca...może nie na afro;) Ale nigdy niewiadomo...;)

Prawie jak afro....
Efekt   papilotów ,przespania się w nich i rozkręcenia z pewnym trudem o poranku...;)

1997 rok ,a ja mam 28 lat...Kurde...jak ten czas leci...:(

Nie pamiętam ,czy był wtedy szał na panterkę ,ale  był to czas ,gdy ciężko było dostać coś oryginalnego.
Może jak na dzisiejsze  standardy  modowe ten sweter ,to nic nadzwyczajnego ,ale  wtedy ,to było coś.
Cieszyłam się  jak głupia ,gdy go dorwałam.:)
I nawet pamiętam  ,gdzie go kupiłam!
Oczywiście we Wrocławiu  w takim fajnym sklepiku  niedaleko  Opery:))
Niestety sklepu już nie ma ...sweter też przepadł...
Za to mam jeszcze spódnicę!

A zdjęcie  zrobił mi mąż w naszym pierwszym  przydziałowym ,wojskowym mieszkaniu...
Niestety  daleko ..i  to bardzo od Wrocławia...
Armia  rzuciła mi męża  na Warmię ,a ja  nie miałam innego wyjścia ,tylko  pakować manatki i podążyć za nim.
Trzeba się było  zwolnić z pracy i  przenieść  do miasteczka za Olsztynem .
A tam ani   pracy ,ani rodziny ,a co gorsza ani jednego porządnego  sklepu z ciuchami;)
Od tej pory zakupy  robiłam  na zapas !
Kilka razy w roku  odwiedzałam  rodzinę we Wrocławiu i latałam po  sklepach jak szalona;))

I tak mi  już zostało...
Chociaż zapasów już robić nie muszę ,bo mieszkam  bliżej cywilizacji;)

********************************************
Sweter - Vintage
Spódnica - Vintage
***********************************************************

środa, 6 października 2010

Turkus z pieprzem;)

Pieprzem jest ażur swetra....

Pieprzem są też wisior- miecz oraz  figlarne wiązania przy getrach;)

Wisior  - pamiątka z Malborka .
Bardzo przydatna  biżuteria...do obrony jak znalazł;)

Sweter  kupiłam w zeszłym roku na wyprzedaży...Nie mam pojęcia ,czemu  dopiero teraz go prezentuję...Chyba czekał na ten  wisior;)


I na koniec fotka z Reksiem:))
Biedak cierpliwie czekał ,aż  pani skończy ganianie po pokoju z aparatem...
Bo od momentu  ,gdy  założyłam buty ,był gotowy na spacer;)
.................................
*******************************************************
Sweter - Orsay z przeceny
Legginsy - H&M zeszłoroczne
Getry - Carry,przecena
Wisior - stragan ,zamek w Malborku
Botki - Deichmann ,sprzed paru sezonów
Top - pod swetrem turkusowy;)
********************************************************************

poniedziałek, 4 października 2010

Zwierzyna ma ...z okazji Światowego Dnia Zwierząt !

Nr 1 - Reksio ,zwany przeze mnie Rudom Szujom;)

Ma 7 lat i został kupiony z ogłoszenia jako jamnik miniaturka za całe 280 zł!!!
Wyrosło takie cuś...;) Nikt nie miał  serca ,aby mu powiedzieć w oczy ,iż rasowym jamnikiem nie jest...
I tak se żyje w nieświadomości:))


Nr 2 - żółw stepowy zwany Leonardem.
Też  mieszka z nami już  7 lat !
Ostatnio okazało się ,że jest płci żeńskiej... Został więc Leosią;)


Nr 3 - nowy członek rodziny ,który dołączył do nas na wakacjach ,czyli Fiona !!!
Za tymi kratami wygląda jak więżniarka:))
Ale żyje jak pączek w maśle i żarłok z niej niesamowity;)

 Mój  syn stwierdził, że Fiona zostanie siostrzyczką Reksia.
Oboje są rudzielcami ,więc podobieństwo jest!

Tylko muszą ich dzielić kraty...dla  wzajemnego bezpieczeństwa;)
Reksio Fionę bardzo lubi...
Codziennie dotrzymuje jej towarzystwa;)


Z Leo znają się  już 7 lat ,więc   komitywa większa;)



Dodam jeszcze ,że  Reksio jest najlepszym przyjacielem  mego syna.:)
 I oczywiście nie wolno mu spać w łóżku! Ale co jakiś czas ,stara się tam Szuja jakoś wkraść;))