piątek, 8 października 2010

Panterka i afro ,czyli moda wraca...może nie na afro;) Ale nigdy niewiadomo...;)

Prawie jak afro....
Efekt   papilotów ,przespania się w nich i rozkręcenia z pewnym trudem o poranku...;)

1997 rok ,a ja mam 28 lat...Kurde...jak ten czas leci...:(

Nie pamiętam ,czy był wtedy szał na panterkę ,ale  był to czas ,gdy ciężko było dostać coś oryginalnego.
Może jak na dzisiejsze  standardy  modowe ten sweter ,to nic nadzwyczajnego ,ale  wtedy ,to było coś.
Cieszyłam się  jak głupia ,gdy go dorwałam.:)
I nawet pamiętam  ,gdzie go kupiłam!
Oczywiście we Wrocławiu  w takim fajnym sklepiku  niedaleko  Opery:))
Niestety sklepu już nie ma ...sweter też przepadł...
Za to mam jeszcze spódnicę!

A zdjęcie  zrobił mi mąż w naszym pierwszym  przydziałowym ,wojskowym mieszkaniu...
Niestety  daleko ..i  to bardzo od Wrocławia...
Armia  rzuciła mi męża  na Warmię ,a ja  nie miałam innego wyjścia ,tylko  pakować manatki i podążyć za nim.
Trzeba się było  zwolnić z pracy i  przenieść  do miasteczka za Olsztynem .
A tam ani   pracy ,ani rodziny ,a co gorsza ani jednego porządnego  sklepu z ciuchami;)
Od tej pory zakupy  robiłam  na zapas !
Kilka razy w roku  odwiedzałam  rodzinę we Wrocławiu i latałam po  sklepach jak szalona;))

I tak mi  już zostało...
Chociaż zapasów już robić nie muszę ,bo mieszkam  bliżej cywilizacji;)

********************************************
Sweter - Vintage
Spódnica - Vintage
***********************************************************

23 komentarze:

  1. Zapraszam do wzięcia udziału w moim konkursie na http://artistic-disorder.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. A wiesz,że Ci bardzo ładnie w takiej fryzurze!Latka może i lecą,ale jeśli chodzi o Ciebie,to przelatują gdzieś obok! Śliczny uśmiech(zawsze zazdroszczę tym,którzy tak pięknie wyglądają śmiejąc się):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Faktycznie wintydż :)
    Ta spódnica jest fantastyczna! I co za figura - masz to do dziś. Ale fryzurka bardzo twarzowa - też bym taką chciała i chyba sobie sprawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamietam ten szal na afro, te trwale ondulacje, ach - gdzie te czasy! Dorwanie jakiegos oryginalnego ciucha w sklepie graniczylo z cudem, przy czym cuda zdazaly sie czesciej ;) Za to rekodzielnictwo bylo bardzo powszechne, jak kto mial zdolne raczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcie! I jaka figurka, zazdroszczę, bardzo ;( Dodaję bloga do obserwowanych. Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  6. W '97 wyszłam za mąż, więc świetnie wspominam ten czas :) Modna była "trwała na grubych wałkach", a najlepiej jeszcze "ziołowa". Panterki to faktycznie był wypas, ja pamiętam jeszcze różowe kostiumy (tzw garsonki) i indyjskie sukienki :)
    A wyglądałaś czadowo !!!
    A tak w ogóle, to Ty się prawie nie zmieniasz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nowa notka z outfitem u mnie :) Zapraszam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. *Najmłodsza siostra*
    A szffagier zapytał czy zakręciłaś włosy... myślał że tylko zmieniłaś fryzurkę... wyjaśniłam mu że to foto z 97r... 5 razy powtarzał że nic się nie zmieniłaś... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bluzeczka super, na dzisiejsze czasy też, panterka w modzie, miałam i w tamtych czasach śliczną bluzkę panterkę ale nie tak dawno pozbyłam się jej a teraz żałuję.Wtedy jak się coś fajnego dostało to była radość....teraz-sieciówka, wszędzie to samo, ja już wolę sh bo możma wyszperać coś ciekawego i innego....a fryzura super, też miałam trwałą tylko na krótkie włosy tzw.simonkę....a Ty wyglądałaś cudnie i nic się nie zmieniłaś...pozdrawiam Wrocławiankę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bastamb,to prawda ...w SH można znależć prawdziwe perełki..
    dzięki:))

    Aniu - zajrzę:)

    Marta -:))

    Klamoty,tylko zębów mam mniej;))
    A te indyjskie kiecki też pamiętam!

    Karolinko ,dziękuję:)zajrzę na pewno:)

    Mrs_L...dużo rzeczy sobie wtedy sama robiłam...trzeba było kombinować;)

    Biurowa - papiloty i do dzieła!

    Sivka ,w sumie teraz mam podobną;)
    I dziękuję:))

    Audrey - wpadnę;)

    Celinka ,szwagier ma oczywiście plusa!!!hehehe,podlizuch;))

    OdpowiedzUsuń
  11. talia osy njbaradziej rzuca mnie sie w oczy:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Coś tam się już w sklepach pojawiało fajnego w 97 ale wszystko było pieruńsko drogie, sweter niezły, jakby fajnie pokombinować to i teraz by go założył, fryzurka śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  13. naprawde niewiele się zmieniłas! A mineło przecież 13 lat!Nie do wiary!

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że mieszkanie "bliżej cywilizacji" rzeczywiście owocuje dobrymi łowami zakupowymi :). Jakbyś odkryła ciekawe miejsce w Bydzi - pisz do mnie!

    Pozdrawiam :)!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale drapieżna jesteś ;) Lubię jak wstawiasz czasami takie zdjęcia. Miałaś chyba zawsze zacięcie do fajnego ubierania się ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczynko, gdzie te lata, co to niby minęły?!

    OdpowiedzUsuń
  17. Aga,na karku;))

    Miriana ,ja zawsze lubiłam ciuchy i zawsze coś z nimi kombinowałam...:)

    El - mam nadzieję,że się nie obraziłaś:))
    Teraz mam parę minut do miasta;)
    dam znać jak na coś trafię:))

    Rzabciu ,na zdjęciach nie widać;)

    Nurka,żałuję ,że go wywaliłam...:)

    Sandrula ,teraz mam większą ,bo w biodrach przybrałam;))

    OdpowiedzUsuń
  18. Super look....líbí se mi barva sukně a leopardí límeček.....;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. A tam papiloty - strzelę sobie trwałą ondulację!

    OdpowiedzUsuń
  20. Biurowa...jak szaleć,to szaleć!!!;))

    Tom - dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie było szału na panterkę :DDD
    ale fajnie ci w tych lokach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kochana, no sam szyk, fryzurka jest genialna, a sweterek z motywem zwierzecym jak z wybiegow w tego roku :)

    OdpowiedzUsuń