czwartek, 25 sierpnia 2016

Weselne stylizacje 30+ 40+ 60+

Uwaga!
Od razu likwidujemy podział na grupy wiekowe!
Dzięwiętnasty wiek już dawno za nami, dwudziesty też...
Nastał czas luzu i wolności dla kobiet!
Zasada jest taka, że nie ma żadnych zasad!

Ubieramy się tak jak nam w duszy gra!

Jeśli okazją jest wesele, to mus jest się odstawić!
Tak żeby cała rodzina na długo nas zapamiętała;))
Żartuję:D

Hehehe, wcale nie żartuję:)))

A odstawiamy się zgodnie ze swoim gustem,
 temperamentem i charakterem.
Jak jeszcze to wszystko dopasujemy do figury,
to sukces murowany:))
A jeśli nawet nie dopasujemy,
a na weselu się wytańczymy, to też będzie  ekstra:))
 Przedstawiam Wam moją mamę, 
niekwestionowaną gwiazdę tego zestawienia!
Oraz moje siostry gwiazdeczki:))
 Mama lat 66:))
Nie cierpi kiecek, uwielbia tańczyć!
Wszyscy pytali jakie, to tabletki bierze, że ma tyle siły i energii!
Bo z parkietu nie schodziła!
 Siostra z pazurem - zwykle  biega w portkach,
ale jak trzeba założy obcasy i perły w uszy;)
 Wyrodziła się - nie lubi zakupów!
Ale fajnie się  ubrać  potrafi:))
Romantyczna, eteryczna ma średnia siostrzyczka,
potrzebowała czegoś delikatnego:))
 Ona uwielbia zakupy,
 a na dodatek ma ten talent, że robi je błyskawicznie!
 Sukienkę wraz z butami kupiła parę dni przed weselem;)
Roztrzepana 40+, wiadomo czego potrzebowałam  - frędzli;)
I voila!
Oto my 10 minut przed wyjściem!
Po wcześniejszym parogodzinnym bieganiu z pokoju do pokoju!
- Gdzie moje buty!
- Zakręcisz mi włosy!
- Jest ktoś w łazience?!!!
- Masz plasterki?!
- Oczko mi poleciało!!!
- Dobrze wyglądam!
- Pożyczysz balsam?!
- Ładnie się pomalowałam?:D
- Piniu! Odkręcaj włosy!
- Pazur mi się zadarł!
- Ktoś jest w łazience?!!!!!!!!!!
- Która godzina?!!!
:D
Ale dałyśmy radę!
Wyrobiłyśmy się na czas:D
I wyruszyłyśmy na weselicho z naszymi umęczonymi już chłopakami,
 którzy wyszykowali się w 10 minut;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mama 
Kombinezon - Reserved
Siostry
Nie znam marek;)
Ja
Tutaj wszystko:)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 23 sierpnia 2016

Syrenkowo - frędzelkowa stylówka weselna:))

Naprawdę bardzo, ale to bardzo się starałam, aby wybrać inną sukienkę!
Opierałam się frędzlom jak długo się dało!
Obleciałam wszystkie galerie w Bydgoszczy! A jest ich kilka;)
Sklepiki rozmaite i kawał neta !
I nic!
Żadna nie powaliła mnie na kolana:(
 To co miałam zrobić....
Wpisałam frędzle w allegro i już była kiecka;))
 Przyszła ciut za duża, ale koleżanka Beatka szybko się za nią wzięła.
Przy okazji stwierdziłyśmy, że chyba trzeba ją skrócić:))
Buty  miałam w planach spokojniejsze...
Roztrzepaną sukienkę chciałam ukoić obuwiem... Może w szarościach...
Czerwień z fioletem też fajnie wygląda,
 ale nie chciałam  przesadzać z  szaleństwem...
Do czasu aż w Reserved ujrzałam te syrenkowe...
 Mieniące się zielenią, niebieskościami...
No i mój spokój prysł w jednej chwili:)))
Momentalnie ugasiłam też głosik rozsądku, który podpowiadał,
 że ten paseczek urżnie mi palce w tańcu;))
10-centymetrowe obcasy i brak platformy...
Damy radę!:D
Z kiecką polubiły się od razu:))
Jak szaleć, to szaleć!
W uszy wsadziłam szmaragdy!:D
A po przetestowaniu miliona odcieni fioletowych lakierów...
Padło na coś konkretnego;))
Jeszcze torebka w "subtelnym" kobalcie;))
I coś na wierzch w razie czego;)
Już się domyślacie, 
że żaden stonowany żakiet mi nie pasował:D
I dałam radę:D
Po obklejeniu palców plastrami i dodaniu wkładki żelowej;)
Na weselu były też rajstopy, aby te plastry utrzymać w ryzach.
Kupiłam specjalnie delikatne 8 Den, aby nie rzucały się w oczy.
Podarłam w czasie wkładania:D
To u mnie norma - ostatnio na bal KLIK poszłam w podartych;) 
Tym razem miałam drugie na zmianę:D 
Jak nigdy wzięłam też buty do przebrania.
2 cm niżej, to zawsze lżej;))
Bo wiecie...
 Frędzlowałam na maxa:D 
Z mężem mym - najlepszym obrotowy piruetów:)))
 To dla nich tak się wystroiłam!
We fiolety - kolor przewodni wesela:))
 Dla mojej ślicznej kuzynki,
 która wyglądała jak królewna z bajki i dla jej księcia:))
Za niedługo kreacje reszty naszej paczki:D
A jak Królewna z Bajki pozwoli, to i jej:)))
 ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Sukienka - Allegro -  fioletowa,
 kolor ciężki do uchwycenia na zdjęciu.
Buty - Reserved
Torebka - Dorothy Perkins
Kolczyki - prezent od mamy)))
Kurtka - Mohito 
Lakier - Wibo
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

czwartek, 18 sierpnia 2016

Eveline - LUKSUSOWY BALSAM ODMŁADZAJĄCY - moja opinia :))

 z serii Spa Professional 
dostałam do przetestowania z portalu KobietaMag.
Przyznam szczerze, że byłam zaskoczona ;)
Dwa poprzednie kosmetyki oceniłam negatywnie, 
więc nie spodziewałam się, że ponownie zostanę wybrana.
A tutaj taka miła niespodzianka:))
I dlatego wielkie brawa dla portalu KobietaMag za obiektywizm!
Naprawdę szacun!
Ja też jestem uczciwa w swoich opiniach, 
dlatego balsam testowałam solidnie - miesiąc!
 Balsam jest wydajny !
A obietnice producenta oszałamiające!

Poczynając od tych podstawowych:
  • natychmiast po aplikacji intensywnie nawilża, ujędrnia i wygładza
Po takie z ciut wyższej półki:
  • łagodzi podrażnienia, niweluje zaczerwienienia, wzmacnia włókna kolagenu i elastyny
Aż po obietnicę, która zwaliła mnie z nóg!
  • chroni komórki skóry przed szkodliwym wpływem wolnych rodników,  dzięki czemu skutecznie powstrzymuje procesy starzenia!  Żródło


Według tej obietnicy producenta, pozostaniemy młode i się nie zestarzejemy!
Wystarczy się tylko smarować tym balsamem!
Nie wiem jak Wy, ale ja  to właśnie tak rozumiem!
Według obietnic producenta po kilkutygodniowym aplikowaniu tego cudu, 
nasza  skóra spektakularnie się odmłodzi!
 No dobra... Koniec śmieszkowania...
Aczkolwiek nic na to nie poradzę, 
ale jak czytam na opakowaniach kosmetyków cuda,
 które wypisują ich producenci, to chichot dziki mnie ogarnia ;) 
 Podsumowując:
Po miesiącu smarowania się raz dziennie tym balsamem -
- nie doszło do spektakularnego ani też zwykłego odmłodzenia mojej 47-letniej skóry!
Balsam jest kosmetykiem nawilżającym na poziomie podstawowym.
Skórę mam w stanie normalnym, więc nie wiem czy poradziłby sobie z bardzo suchą,
 a dla takowej ma być ratunkiem (według producenta).

Plusy:
- estetyczne, wygodne opakowanie
-  wydajny
- nawilża
- łagodzi podrażnienia po goleniu nóg golarką:)
- szybko się wchłania!
- zapach w miarę szybko się ulatnia;)

Minusy:
- nie spełnia głównych obietnic producenta!
- nie odmładza skóry!
- nie powstrzymuje procesów starzenia!
 -  dla bardzo suchej skóry może być za słaby
- nie wygładza skóry
- nie zauważyłam efektu liftingującego
- intensywny zapach

Neutral:
 ZAPACH 
Każda z nas ma odmienne upodobania zapachowe - dlatego jest punkt Neutral:))
Bo komuś może się duszący, słodki, perfumeryjny spodobać;)
Dla mnie zbyt intensywny - nie do zniesienia.
Ale dałam radę!

I jeszcze męska opinia co do woni tego balsamu.
Wchodzę do pokoju, po kąpieli, pięknie wybalsamowana, zadowolona...
A mąż mój mówi: "Co tak capi...".
Ocena młodszego pokolenia, czyli 17-stoletniego syna była taka sama...
Dyskretnie wyszłam... ;)

Czyli, bo nasmarowaniu, 
siedzimy w łazience i czekamy aż zapach się ulotni;)

 Możecie kupić i zaryzykować,
 ale ja na pewno po żaden balsam Eveline nie sięgnę.
Za to jak zawsze polecam tusz do rzęs KLIK
W tuszach i lakierach są dobrzy.

Poprzednie testy kosmetyków, 
do których zostałam wybrana na KobietaMag:

Uwaga!
Zaczynam testowanie kremu redukującego zmarszczki Eveline:))

Według zapewnień producenta krem
"wykorzystując działanie mezoterapii, radykalnie redukuje zmarszczki".
Za miesiąc będę więc gładziutka!
Wrzucę foty! :))

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Kapelusz plażowy, czyli gwiazdom być;)

Dzisiaj przepis na to, 
jak zostać "Plażowom Gwiazdom":D
1. Kupujemy wielki kapelusz!
W zeszłym roku byłam "Gwiazdom" w Jarosławcu KLIK 
dzięki zakupom w Biedronce ;)
 W tym roku dzięki wyprzedażom w H&M!:))
2. Zakładamy strój, który ukryje
 wszystkie nasze wady np. spyrkę na brzuchu;)
Tutaj KLIK byłam w nim "Gwiazdom" w Łebie;)
3. Okulary - dodadzą nam tajemniczości....;)
A przy okazji skryją brak makijażu;)
4. Układamy się w odpowiedniej pozie na piasku...
Tzn. maksymalnie wydłużamy nogi oraz wciągamy brzuch:D
5. Seksowne Afrodyty w tle zamazujemy,
aby  nie mieć konkurencji;)
 6. Ignorujemy zdrętwiałą rękę, strzykanie w krzyżu...
Z uśmiechem i  zaciśniętymi zębami instruujemy naszego
 fotografa co do najlepszych ujęć;)
 7.  Zmieniamy  wdzięcznie pozę,
 gdy dopadnie nas solidny skurcz w plecach i udajemy, 
że tak miało być:D
 8. Jeżeli ktoś poprosi nas o autograf,
 bez mrugnięcia okiem podpisujemy się na jego klacie;)
 9. Pareo przyda nam się do zakrycia tego i owego na udkach;)
Ale oczywiście nic na nich nie mamy;)
10.  Jesteśmy  "Plażowom Gwiazdom!":D 
Jeśli mało nam fot, to strzelamy coś sobie same;)
 No i macie przepis:D
W  kulinarnych jestem marna, 
ale w tych plażowych chyba niezła;)
 Uwaga!
Gwiazdom można być też bez kapelusza!
Wystarczy rozpuścić włosy i stanąć na tle morza:D 
Samo morze,
 jeśli mnie macie już dosyć;)
A w sumie nie samo, bo z fotografem w dali płynącym:D
Fot. M :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kapelusz - H&M, wyprzedaż, 20 zł
Strój - Ocean Club, allegro
Pareo  - kilkuletnie 
Okulary - Auchan
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~