środa, 15 marca 2017

Okularnica w ołówkowej-panterkowej:))

Zostałam okularnicą!
 Z tej okazji odpicowałam się, że mucha nie siada!
Przynajmniej tak mi się wydaje:D
 Strzeliłam  nawet mocniejszy makijaż oka!
Pozbawiona jestem ostatnio bogatej oprawy rzęs -
 - nadrabiam więc kredką i cieniem:D
Tutaj klik powód uszczerbku na urodzie.
O dziwo wybór oprawek trwał może z 10 minut!
 Pani na wstępie zaproponowała mi takie "niewidoczne" - tylko drucik i szkiełka.
Ale ja rzekłam, że jak już mam nosić okulary,
 to wyrażne, a nawet oryginalne!
I przymierzyłam turkusowe!
Jednak w kolorze moje oczy zniknęły.
 Gdy założyłam "panterki" - od razu dobrze się poczułam:D
Nareszcie  mogę czytać do woli!
I teraz widzę jak nie widzę:D

Okulary mam na razie do czytania z opcją office.
Wszak przy kompie dużo siedzę:D
Ale uwaga!
Z daleka widzę!
Fajne buty dojrzę zawsze!:D
No i dostałam nową ksywke od męża...
"Pani Profesór" 😜
 A jako, że nauczycielką chciałam kiedyś zostać...
To oto nowa ja!
"Pani Profesór"! :D
 Tempus fugit...
Ale grunt, to podchodzić do tego przemijania z humorem ;)
Może być nawet z czarnym... 
Właśnie!
Muszę powiedzieć mężowi, że jak mnie będzie spalał czyt. kremował,
 to ma mi zdjąć okulary z twarzy, bo mi się wtopią w pyszczydło:D

Jak któraś nie lubi czarnego humoru, to sorki...😉
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Okulary - Vision Express
Bluzka -  chyba Reserved
Spódnica - Mohito
Buty - Jennifer
Teczka - prezent od siostry
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

poniedziałek, 13 marca 2017

Aktualizacja serum do rzęs FlosLek i MultiLashes Joanny - Ostrzeżenie!

Ja przetestowałam te dwa specyfiki, 
ale gdy pobuszowałam po internecie, to uważam,
 że ostrzeżenie dotyczy wszystkich odżywek do rzęs
 przyśpieszających ich wzrost, a zawierających  
Bimatoprost 
( jego pochodna to - Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide).

Chciałam Was dziewczyny bardzo przeprosić,
 że namawiałam Was na zakup tych kosmetyków!
Mam teraz ogromne wyrzuty sumienia z tego powodu!

Tak, byłam bardzo zadowolona po zastosowaniu

Co mnie tak nagle zaniepokoiło?
Otóż pogarszający się stan moich rzęs w ciągu ostatnich 2 miesięcy.
Zaczęły być marniawe, delikatne, nierówne, krótkie i jak nie moje..
 Nie mogę ich wytuszować tak jak zawsze.
A stosuję wciąż ten sam tusz!
 A było tak!
Już miałam sobie ponownie kupić serum MultiLashes Joanny!

Ale na szczęście trafiłam na bloga  www.candymona.pl   
po wpisaniu w google "skutki uboczne odżywek do rzęs".
A w nim wpis i ostrzeżenie 
wraz ze zdjęciem jednego ze skutków ubocznych, 
po zakończeniu stosowania Long 4 Lashes .
Czyli np. wyrastające rzęsy tuż przy gałce ocznej lub pod powieką!
Zajrzyjcie koniecznie!  KLIK 

Już we wpisie o MultiLashes Joanny klik radziłam Wam ostrożność.
Uspokoiłam się nieco, gdy zapytałam Panią doktor podczas badania wzroku, 
o bimatoprost w odżywkach.
Stwierdziła, że w takim drogeryjnym kosmetyku nie może być niebezpiecznych ilości leku.
Hmm...

Jednak po przeczytania komentarzy u Candymony włos mi się zjeżył!!!

Dopiero skojarzyłam, że po kilku miesiącach po 
zakończeniu stosowania serum FlosLeka 
miałam takie same objawy jak niektóre dziewczyny!
Czyli chwilami zamglony wzrok i uczucie czegoś w oku - jakby plamki.
 To dziwne wrażenie "czegoś na oczach" zniknęło po jakimś czasie.
Nie skojarzyłam tego wtedy z odżywką, 
bo już jej nie używałam, a rzęsy wyglądały normalnie.

 Choć teraz jak zaczęłam porównywać fotki,
 to widzę, że były w gorszym stanie .
5 miesięcy po zakończeniu smarowania serum Joanny - masakra.
Rzęsy są z ubytkami, różnej długości, cienkie, jak nie moje.
 Podobne objawy wpisała w komentarzu u Candymony
 jedna z dziewczyn po kuracji odżywką Inveo.
 Jak widać te wszystkie skutki uboczne 
wychodzą dopiero po kilku miesiącach po zakończeniu stosowania odżywek. 
Niektóre ciężko wyłapać i skojarzyć z serum.

I jeszcze coś.
Byłam na badaniu wzroku.
Może fakt, że mi się pogorszył w ciągu ostatniego roku,
 nie ma związku z tymi odżywkami, a jedynie z moim wiekiem.
Faktem jednak jest, że mam na nosie okulary do czytania.
A jeszcze ponad rok temu widziałam doskonale.
W tamtym roku, zimą, zaczęło mi się żle czytać...
Literki jakby podwójne, nieco rozmazane..
Przypadek?
Może nie... A może tak...
Mąż mój, młodszy ode mnie,
 posiadaczem okularków jest już ze trzy lata, 
więc też związałam pogorszenia wzroku ze swym levelem 48.

Ale po przeczytaniu tych wszystkich komentarzy o Candymony
 i skutkach ubocznych Bimatoprostu,
 mam prawo podejrzewać, że może mieć z tym związek.

Dlatego Was ostrzegam!

Na tych kosmetykach jest zapis, 
że są przebadane przez lekarzy okulistów i dermatologów, więc są bezpieczne.
Jednak na rynku są od niedawna 
i jak widać efekty niepożądane zaczynają dopiero wychodzić.
Jak teraz porównuję te zdjęcia, to widzę, 
że nie potrzebowałam żadnej odżywki.
Wciąż ten sam tusz, tylko nie ma czego malować.
 Kupiłam sobie olejek rycynowy i zaczynam naturalną kurację:)

A Was jeszcze raz przepraszam za namawianie do tych odżywek 😓😢

środa, 8 marca 2017

Dzień Kobiet po męsku;)

 Zawsze na Dzień Kobiet 
mam ochotę założyć coś z męskiej garderoby;)
Tak na przekór!
Bo już nam wolno!
Nie tylko nosić spodnie, ale robić mnóstwo innych rzeczy!
Jak mi się zechce, to mogę pojeżdzić na rowerze!
A jak nie, to nie;)
Mogę pracować zawodowo, 
albo zostać wyzwoloną kurą domową!
Z urlopem na żądanie i dniami wolnymi od gotowania;))
Mogę się uczyć ile mi się zechce!
A jak mi się nie chce, to nie ;)
Nie muszę iść do  klasztoru, jeśli nie znalazłabym męża;)
Mogę nosić krawat syna i mogłabym z nim pójść na imprezę, 
ale kurde nie chce mnie zabrać;)
 Mogę się zrobić na rudo i pomalować usta na czerwono!
Mogę założyć czerwone szpilki i czuć się młodo!
A jak mi się nie chce, to nie muszę ;)
 Mogę w Dniu Kobiet przepuścić Pana w kolejce do kasy,
 co też dzisiaj uczyniłam ;)
Wszak mamy prawie równouprawnienie:))
I jak dla mnie, niechaj tym PRAWIE pozostanie.
Bo jednak różnimy się troszeczkę;)
Nam w szpilkach i koszuli do twarzy - Panom nie bardzo;)

Ale powiem Wam kiedy nastąpi równouprawnienie.
Nie, nie wtedy, gdy zaczniemy pracować w kopalni,
 gdzie nas zawsze faceci odsyłają.

Nastąpi wtedy, gdy facet siedząc z kumplami na piwie powie:
- " Muszę lecieć, bo mam w domu kupę prasowania!"
👷
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kurtka - Mohito
Spodnie - Mohito
Szpilki - Mohito
Koszula - H&M
Krawat - syna;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Spodnie wywalczyłyśmy:)
 Amerykańska sufrażystka demonstruje 
obcisłe spodnie noszone pod spódnicą podczas parady w 1916 roku.

 Ale niepojęte jest to, 
że w 21 wieku wciąż musimy walczyć o swoje prawa...

piątek, 3 marca 2017

Miłość, szmaragd i krokodyl...

Miłość do szmaragdu i zieleni przyszła do mnie niespodzianie...
Wraz z nastaniem rudej czupryny:))
Przez lata nie cierpiałam zielonego!
"Nigdy nie mów nigdy" - wiem, to już po sobie:))
Za to szpilki lubiłam zawsze!
Nie ganiam w nich na co dzień, 
ale czasami mam chęć osadzić w nich stopę i poczuć się bardziej kobieco:))
Luby mój nie musiał upolować krokodyla,
abym mogła sobie takowe sprawić;)
Wystarczyła wyprzedaż grudniowa;)
Hm...
Jak tak patrzę na to co wymodziłam,
 to przychodzi mi na myśl jeszcze jeden film -
a mianowicie "Żony ze Stepford" klik :))
Bo jak dla mnie jest perfekt!:D
Ale nie ma obawy, to tylko wrażenie!
 Bo włosy mam nie do końca zakręcone, 
a oko niedomalowane, bo kichnęłam w trakcie;)
Rozmazało się nieco, więc wyszedł prawie smokey eye:))
Sweter niedoprasowany na plecach,
a od naszyjnika urwał mi się jeden kamień:D
No i nie będę idealnie dreptać w szpileczkach non stop.
Jak mnie najdzie ochota wskoczę w trampki!
I dlatego już się nie mogę doczekać wiosny!
Tęsknię za moimi trampeczkami!

A pasują mi do wszystkiego:D
Do tego naszyjnika też!
Tutaj KLIK dowód sprzed trzech lat:)) 
I mój pierwszy zielony ciuch - sukienka!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Szpilki - Reserved
Spódnica - Mohito
Sweter - Laetitia Mem (od siostry)
Torebka - Dorothy Perkins
Naszyjnik - Medicine
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

wtorek, 28 lutego 2017

Soraya Hialuronowy Mikrozastrzyk - test i reklamacja.

Soraya, to firma, która ma wielki plus u mnie za szacunek do klienta:)
Minus za absolutnie niespełnione obietnice producenta.
Seria Hialuronowy Mikrozastrzyk KLIK z całą mocą zapewnia kobiety,
 że spłyci, wypełni i wręcz zredukuje im zmarszczki.
Każda strona pudełka kremu,
aż krzyczy obietnicami!
Musiałam, to sprawdzić!
 Oprócz kremu na na twarz, zakupiłam też ten pod oczy
 i jeszcze coś specjalnego - Serum!
Taka bomba kwasu hialuronowego.
Jak widać na powyższym zdjęciu, 
wcześniej stosowałam inne produkty firmy Soraya z serii Ideal Effekt .
One także obiecują wygładzenie zmarszczek.

Jednak oprócz nawilżenia nie dają nic więcej.

Plusy kremów na dzień/noc i pod oczy:
- nawilżają
- nie zapychają
- nie ważą się z podkładem
- wygodne opakowania
- zapach neutralny
- delikatna, gładka konsystencja
 - niska cena
Minusy:
- nie spełniają podstawowych obietnic producenta, 
czyli nie redukują zmarszczek;
- nie spłycają i nie wygładzają zmarszczek;
- nie poprawiają jędrności skóry;
- nie zauważyłam regeneracji naskórka ;
- nie powodują młodszego wyglądu twarzy
Tutaj klik, producent to obiecuje:)

Kremy Soraya są fajne jako nawilżające,
 bo są delikatne i nie obciążają skóry.

Ale szczerze odradzam Serum!


 Oczywiście też obiecuje redukcję zmarszczek.
Jest beznadziejne !
Stosowałam je tylko na noc, a rano wciąż pokrywało mi twarz.
Miałam uczucie jakby maski.
Nie wyobrażam sobie nałożyć je na dzień, 
ponieważ ono prawie wcale się nie wchłania.

Plusy serum:
- wygodne opakowanie
- niska cena
- neutralny zapach 

Minusy:
- ciężko się wchłania
- pozostaje na skórze przez kilkanaście godzin
- daje wrażenie nieprzyjemnej maski  
- ciężka postać żelu
- nie redukuje zmarszczek 
 - zapycha skórę 

Kremy wraz z serum stosowałam ponad miesiąc
 i nie zredukowały mi one nawet najdrobniejszych zmarszczek.

W związku z tym, powyższą fotkę 
oraz swoje wrażenia i rozczarowanie działaniem kosmetyków 
wysłałam jako reklamację do firmy Soraya.

Ku mojemu zaskoczeniu od razu był pozytywny odzew!
 Co prawda po prawie 2 tygodniach, ale był;)
Po kilku dniach otrzymałam przesyłkę:)
Szacun dla firmy Soraya za pozytywną reakcję.

Żadnego olewania klienta jak w przypadku L`oreal klik ;)
Nawet nie kręcili jak Janda klik, że to moja wina, 
bo przecież nikt się jeszcze nie żalił, 
a oni są Nr1 w Rosmannie;)
Nie wymagali słoików jak Eveline klik.

Zwyczajnie wzięli konsekwencje swoich obietnic na klatę;)

Kremy, które wcześniej dostałam od Eveline oddałam koleżankom.
Nie reklamuję kosmetyków po to, żeby wyłudzać nowe od firm
 Ktoś mógłby tak pomyśleć;)
Chodzi mi o to, żeby przestali nas oszukiwać.

Po raz kolejny powtarzam:
- jeśli kupuję śmietanę 12%, to oczekuję takiej w pudełku;
- jeśli mam telefon z opcją WIFI, to oczekuję, że ona działa.

Więc, to chyba normalne, że kupując krem
 z opcją Redukcji Zmarszczek, chcę widzieć tę opcję na twarzy:)

Tak, wiem, że kremy nie mają takiej mocy, aby zredukować nam zmarszczki.
Wiedzą o tym też ich producenci.

Ale ja już wiem i Wy także, 
że możemy reklamować takie kosmetyki:) 

Do następnego:))
Testuję właśnie L`oreal Ekspert Wieku:)