niedziela, 17 stycznia 2021

Zebra, kopytka i coś z kota ;)

 

 

 Jest zebra😎

Są kopytka 😁


I jest coś kociego 😉

A wszystko to,

 czekało prawie rok na blogowe wejście ;)

Powstało jeszcze na starym mieszkaniu, zanim zamieszkał z nami Tiger.

Przed maseczkowym stanem...w normalności 😏

Pomimo wszystko,

PRZYSZŁOŚĆ jawi mi się całkiem fajnie 😋

Torebka - Simpson

Sukienka - H&M, Sh

Spódnica - Orsay

Bluzka - Reserved

Buty - Deichmann

Rajstopy - Biedronka 😁

środa, 13 stycznia 2021

MÓJ STYL / MY STYLE

 Phenomenal Us - Challenge 136

 2010 KLIK 
 
"Mój styl" , to temat najnowszego wyzwania stylizacyjnego
 grupy Pnenomenal Us.
 
No cóż...
 
Od lat staram się połączyć 
retro i dżinsy:D
 
 
Z naciskiem większym ...

 
...lub mniejszym na retro:D

 
Dżinsy 
zamieniam czasem na ołówkowe 😊
 

Dłuższe
lub krótsze... :D
 
 Raz jestem szara...


... a innym razem nie 😁



Lubię szpilki😁
 
 
Na równi z trampkami!

Bywam elegancka :D


 
A czasem obdarta 😁

 
Po prostu lubię 
zabawę ciuchami :D
 

Od zawsze w SWOIM STYLU 😎
 
 
 I jestem bardzo przywiązana do swoich ciuchów.
Rzadko coś wyrzucam 😁

niedziela, 10 stycznia 2021

Jak Czerwony Kapturek wilka oswoił...

 No normalnie...

Nie chciał być pożarty,

więc musiał oswoić!😁

 

Śniegiem, przysmaczkami...

Czym się dało!

A wilczysko trafiło się charakterne...

Żaden przytulak - wojownik! 😁



 
Nikt mu nie podskoczy ;)
Nawet w ciemnym borze! 😁

😁


 

Pozdrawiamy w Nowym Roku!😊

 

Czerwony Kapturek nieco nieogarnięty,

nieumalowany i rozczochrany 😉 

Nie obiecuje, że się poprawi,

bo postanowień noworocznych nigdy nie robi 😁

Śniegowce - Quechua, Decathlon

Kurtka - Decathlon

Spodnie - Mohito

Czapaka - Reserved

niedziela, 27 grudnia 2020

Roztrzepane świąteczne kratowanie było:D



Na boso, obdarta...

W roboczej koszuli i jeszcze bardziej roztrzepana niż na co dzień...

Szykowałam się do świętowania :D

On czynnie pomagał...

Zawsze przy Pańci...

Nagłe wyłożenie się pod nogami 

i można wywinąć orła z garami:D

Mus uważać...

Pojawienie się drzewa w domu...

 Dla Tigera, to było wydarzenie!

Po posmakowaniu kilku gałązek

 i wylizaniu bombek, miał chęć na więcej:D

Na szczęście mamy skutecznego odstraszacza - zapach Elizabeth Arden :D

Poświęciłam swe pachnidło,

 którego Tiger nie cierpi

 i psikam wszystko co ma ochotę gryżć:D



 
Jakoś w końcu 
doszliśmy do porozumienia...

Drzewo zostało :D

 
Tarunia
 i reszta ferajny także :D



Wszystko przetrwało świąteczny czas

 w całości :D

 
Mam nadzieję,
 że u Was też było jak należy :))
 
Zwariowany rok dobiega końca...
Oby następny był normalniejszy...
Czego Wam i sobie serdecznie życzę 😏 😊

 
Koszula - Lidl
Spodnie - Mohito
Skarpetki - Aliexpress
Koszulka - po siostrze;)